Zbliżają się wybory parlamentarne. W zasadzie to w ostatnich latach rzadko zdarzało się, że żadne wybory się nie zbliżały. Właściwie to żyjemy w stanie permanentnej kampanii wyborczej
No i dlatego chciałbym się podzielić swoimi spostrzeżeniami, zupełnie prywatnymi i bardzo subiektywnymi.
Polityka w Polsce jest zdominowana przez duże partie. Małe ugrupowania mają naprawdę nikłe szanse na to, żeby się dostać do Parlamentu. Czy to źle? Być może. Ale ja uważam, że niektóre małe partie to po prostu garść ludzi, którzy są oszołomami (to słowo padnie w tym wpisie kilka razy). Wystarczy poczytać http://planktonpolityczny.blox.pl/html. Ale przejdźmy do rzeczy. Po kolei skomentuję najistotniejsze ugrupowania.
Platforma Obywatelska
Na chwilę obecną rządząca partia. Według przyjętej reguły określana jako partia centroprawicowa. Podział na lewicę-centrum-prawicę w Polsce moim zdaniem się nie sprawdza. PO jest po prostu partią liberalną, ale nie do końca. Zacznijmy od kilku dobrych słów. Należy im się uznanie, że jakoś ten kraj funkcjonuje w czasie, kiedy dookoła kryzys i same problemy. Po części jest to zasługa Rządu (właśnie dzięki temu, że nie starał się nadmiernie ingerować), a po części samych Polaków, którzy jednak czasem trzymają łeb na karku i nie dają się przekonać nastrojom (tak, kryzys to nie stan gospodarki tylko umysłu). Kolejna rzecz to „Polska w budowie”. Jeśli ktoś mi powie, że się nic nie dzieje, to po prostu będę bił po pysku
Remonty, budowy, inwestycje. Jest tego sporo. Chciałoby się więcej i szybciej. No ale to przecież Polska. Jak ma Rząd sprawnie działać jeśli my, obywatele, mamy wszystko gdzieś i jakoś się do pracy nie palimy
Rząd Tuska nie jest może wzorem rządu, ale odnoszę wrażenie, że potrafił się zmobilizować, żeby pewne palące inwestycje rozpocząć (a niektóre może nawet i skończyć
). Mimo tego mojego głosu na pewno Platforma nie dostanie. Dlaczego? Z kilku przyczyn. Po pierwsze zamiast olewać „szczekanie” PiSowców oni się wdawali w potyczki tracąc czas, pieniądze i energię. Po drugie ich światopogląd niestety jest wciąż zbyt konserwatywny. Chociaż są w partii pojedyncze osoby, które można nazwać liberałami, o tyle niektórzy to zapiekli konserwatyści, którzy w PiS nie są tylko dlatego, że się z Jarkaczem pokłócili (patrz Niesiołowski). Po trzecie… Projekt ustawy o całkowitym zakazie aborcji… W zasadzie to punkt drugi… Po czwarte, minister Grabarczyk przesunął gro środków dotychczas przeznaczonych na kolej na budowę dróg. Jako mikol tego wybaczyć nie mogę. Po piąte, dziwna profesjonalizacja Armii, która została przeprowadzona moim zdaniem na chybcika. Można było poczekać jeszcze rok i lepiej się przygotować. Z tym samym punktem wiąże się psychiatra na stanowisku Ministra Obrony Narodowej. Bierny i pasywny… Byle aby… Efektem jego rządów było… No właśnie, żadnych efektów oprócz nieprzygotowanej profesjonalizacji. Po szóste, sporo nietrafionych inwestycji. No ale przynajmniej były te inwestycje.
A teraz kilka słów o istotnych postaciach z PO. Stefan Niesiołowski – chociaż w ogromnej ilości spraw się z nim nie zgadzam to osobiście wzbudza moją sympatię. Ma cięty język, ale potrafi naprawdę dobrze prowadzić interesującą rozmowę. Ponadto jeździ pociągiem do Łodzi 
Donald Tusk – podziwiam go za spokój i opanowanie w tym nawale gównianej krytyki z PiS. No i nie robi nam „siary” za granicą jak pewien były premier 
Reszta polityków nieistotna
Prawo i Sprawiedliwość (aka Przeproście i Spierd…)
To dopiero grupa! Chyba nie muszę mówić o tym, że musiałbym zostać poddanym wymianie mózgu na jakiś zwierzęcy, żeby na nich zagłosować
To jest grupa ludzi, którzy sprawiają wrażenie jakby poznali się w zamkniętym ośrodku dla osób psychicznie chorych i przez przypadek zostali wypisani. Nie chciałbym, żeby ktoś poczuł się obrażony słowami o osobach chorych psychicznie – choroba jak każda inna, ale niestety inne porównanie mi nawet do głowy nie przychodzi.
Dlaczego tak uważam? Dlatego, że… Czy w ogóle jest sens tłumaczyć? Jednak jest, bo są ich wielcy zwolennicy. Otóż, ta partia nie posiada żadnego rozsądnego postulatu w swoim programie (a raczej w tym o czym mówią). Oni po prostu są partią „na nie”. To nie, tamto nie… Ci są winni, tam było ZOMO, to nie państwo prawa itp. itd.
Lider tego ugrupowania, Jarosław Kaczyński, jest moim zdaniem destruktorem! Ten człowiek nie potrafiłby nawet złożyć zabawki z jajka niespodzianki! Zniszczyłby ją, a za zniszczenie obwinił Rząd Tuska, „układ” i Putina. A ktoś obok powiedziałby, że to wynik gry przeciwko nie mu i specjalnie sprzedano mu jajko z zabawką, której nie da się złożyć. Kilka dni później zbrojne grupy moherowych beretów protestowałyby przeciwko sprzedaży jajek niespodzianek, a Antoni Macierewicz rozpoczął by lustrację wszystkich zabawek.
Kaczyński na dodatek otacza się ludźmi, którzy moim zdaniem są tłumokami. Takim tłumokiem jest np. wiceprezes PiS Beata Szydło. Chodzące nieporozumienie, które się wzięło nie wiadomo skąd. O posłance Kempie nie wspomnę, bo to materiał na zupełnie oddzielny wpis. Agent Tomek? Typowy przykład pisowskiego aparatczyka.
PiS nie posiada żadnego merytorycznego planu. Nie myśli o przyszłości, za to próbuje wszelkie możliwe siły przeznaczyć na wyjaśnienie (czyt. udowodnienie winy Tuska i Komorowskiego) katastrofy smoleńskiej. Pomysły, które wysnuwają są tak idiotyczne, że aż straszne i destrukcyjne. Jeśli dojdą do władzy będziemy mieć równię pochyłą. Bardzo pochyłą.
Chciałbym jeszcze wyrazić swoje zdanie na temat Antoniego Macierewicza. Na mojej osobistej „liście oszołomów” zajmuje zaszczytne miejsce numer jeden. Zaraz za nim jest Jarkacz
Macierewicz to człowiek, który ma obsesję – tacy są najgorsi. Ma obsesję, że wszyscy są przeciwko niemu, że każdy go podsłuchuje, a samoloty mogą być „obezwładniane”. Oprócz oszołoma do głowy przychodzą mi jeszcze słowa takie jak: dureń, nieuk, karierowicz oraz parę innych niecenzuralnych.
PiS jako partia narzekaczy, którzy generują bzdurne, populistyczne hasła nie do zrealizowania nigdy, przenigdy nie dostanie mojego głosu. Już wolałbym głosować na Korwina-Mikke, chociaż to też oszołom, ale przynajmniej do Parlamentu nie wejdzie (czyli oddać głos stracony).
Sojusz Lewicy Demokratycznej
Z przykrością patrzę jak SLD leci w dół dzięki działaniom kompletnie niewypalonego przewodniczącego Grzegorza Napieralskiego. Jest sztuczny, nie wzbudza zaufania i jeszcze składa obietnice bez pokrycia. Za jego przewodniczenia do partii znowu przylgnęło określenie betonu. Niestety, to co powoli rozpoczynał Olejniczak zostało zaprzepaszczone przez Napieralskiego.
W SLD nie podoba mi się ich zbyt duże przywiązanie do związków zawodowych. No cóż, taki jest charakter partii lewicowej, ale związki zawodowe w Polsce to w moim osobistym odczuciu jeden z największych problemów, które nękają ten kraj. Zawsze są na nie. Chociaż to raczej Solidarność bliżej związana z PiS niż OPZZ związany z SLD. Ale związek zawodowy, jaki by nie był, działa destrukcyjnie.
W partii jest mało osób, które zasługują na moje uznanie. Osobiście lubię Janusza Zemke oraz oczywiście Ryszarda Kalisza. Janusz Zemke za dość trzeźwe spojrzenie na sprawy wojska, Ryszard Kalisz za poglądy społeczne. Cenię go za to, że nie boi się działać na rzecz ruchu LGBT. W zasadzie SLD to dla mnie tylko tych dwóch panów. Reszta to w ogóle jakaś pomyłka. I tylko jako głos poparcia dla nich w najbliższych wyborach będę głosował na listę SLD. Tylko dla nich. Niestety nie da się wyrazić sprzeciwu dla Grzegorza Napieralskiego.
Polskie Stronnictwo Ludowe
To też dziwna partia. Dziwna, a może raczej przewidywalna. Nie ma u nich medialnych transferów, nie ma afer… Po prostu nudaaaaa
A jednak coś można o nich opowiedzieć. Zawsze są na granicy progu wyborczego, ale jak dotąd zawsze wchodzą do Parlamentu. W dużej mierze dzięki poparciu twardego elektoratu ze wsi. Chociaż osobiście nie potrafię zrozumieć dlaczego wieś na nich głosuje. Nie widzę silnego ich związku ze wsią. Po prostu nie widzę. Ale cóż. Tak to jest.
Waldemar Pawlak to bardzo kolorowa postać. Kolorowa, ale w dobrym znaczeniu. Osobiście wzbudza moją sympatię. Z kilku powodów. Po pierwsze jest bardzo zafascynowany nowoczesnymi technologiami (i najlepszym dla niego stanowiskiem byłby minister ds. nowych technologii) i darmowym oprogramowaniem. Osobiście widziałem, że na swoim laptopie ma zainstalowanego Linuksa. Po drugie jeździmy tym samym porannym pociągiem z Żyrardowa. I nie są to jakieś pojedyncze przypadki – praktycznie codziennie jeździ o 7.25 pospiesznym
Kiedy zaczynał jeździć na peronie zawsze wzbudzał sensację. Teraz to już normalka
Po trzecie ma dość trzeźwe spojrzenie na gospodarkę. Czasami ludzie uważają, że bzdury opowiada i się nie zna. Ale po chwili zastanowienia widać, że on to rozumie (a nie zawsze można powiedzieć to o niektórych ministrach).
Ale cóż… Przyjął złą strategię. A raczej partia przyjęła. Wystawienie w Warszawie Władysława Kozakiewicza to jakiś kabaret. Ten facet jest kompletnie nieprzygotowany. Ale to ich wybór. No i jeszcze dość konserwatywne poglądy społeczne oraz kwestia KRUS-u… A to już niefajne dla mnie.
W zasadzie to najlepszy kandydat dla mnie to byłby człowiek z poglądami społecznymi Ryszarda Kalisza i świadomością technologiczną oraz gospodarczą Waldemara Pawlaka, ale bez kwestii KRUS
Kongres Nowej Prawicy
Brr…. Jedyna formacja pozaparlamentarna o której wspomnę. Ugrupowanie Janusza Korwina-Mikke. Wspominam o nim dlatego, że często słyszę ludzi twierdzących, że na PiS nie zagłosują bo są idiotami (i słusznie), że na PO nie zagłosują, bo nie potrafią rządzić (trochę prawdy w tym jest) a SLD to beton (z Napieralskim niestety tak). Więc na kogo? Na Korwina, bo on wie co chce zrobić. Otóż on wie, wie… Ale to się kupy nie trzyma. Ten człowiek to po prostu przykład wszystkich możliwych skrajności. Homofob totalny, zwolennik kary śmierci (ciekawe jak chciałby ją przywrócić), idiota komunikacyjny (kilka lat temu chciał przerobić tunel średnicowy w Warszawie na dwupasmówkę przez Wisłę; a ostatnio stwierdził, że buspasy to dyskryminacja kierowców osobówek), anarchista (chciałby znieść podatki) oraz po części zwolennik totalitaryzmu (no bo jak inaczej te jego pomysły wprowadzić w życie). Niestety wykształcił u siebie niesamowitą zdolność nadawania populistycznego bełkotu i „ciemny lud” to kupuje… Na szczęście ma marne szanse na wejście do Parlamentu.
Na mojej osobistej liście oszołomów zajmuje jedno z czołowych miejsc. Które? Powiem jak ją posortuję do końca
Podsumowanie
I to by było na tyle. Za chwilę pewnie w komentarzach zostanę wyzwany od antychrystów i synów ubeka
Mój czytelnik zza oceanu, zwany również trollem, z pewnością wyrazi bardzo dobitnie swoje zdanie o mnie. A ja tak chciałbym konstruktywnych wypowiedzi
Mam nadzieję, że nikt też mnie nie poda do sądu za słowa, które napisałem. Chyba nie przekroczyłem granicy wolności słowa. Gdybym chciał napisać wszystko co myślę prawdopodobnie ktoś by do mnie zapukał o szóstej rano