Blog
WKU znowu mnie męczy...
20.11.2007 - Wtorek - 20:29
Dzisiaj WKU w Grójcu przysłało mi wezwanie. Dostali moje zaświadczenie z uczelni, ale jeszcze czegoś potrzebują. Chcą ode mnie wniosku o odroczenie zasadniczej służby wojskowej. Hmm... W takim razie po co ja wysyłam te zaświadczenia? Dlaczego akurat teraz chcą ode mnie ten wniosek?
Pewnie się zorientowali, że w przyszłym roku będą przenosić do rezerwy rocznik '84 i zaczęli nas weryfikować. Problem w tym, że w przyszłym roku mnie nie przeniosą, bo jeszcze nie skończę studiów (Technikum ;-)). I najpewniej gdzieś zgubili kserokopię mojego dyplomu z technikum, więc chcą ustalić co się ze mną dzieje i dlaczego jestem rok "spóźniony" ;-)
I zastanawiam się co przyszło do mnie poleconym, którego jeszcze nie odebrałem. Czyżby kolejne pismo z Grójca? ;-)
I po Pikniku
28.05.2007 - Poniedziałek - 21:52
Dziś już jest poniedziałek, czyli trochę czasu już minęło, ale muszę napisać parę słów na temat tegorocznego Pikniku Naukowego Radia BIS.
Byłem tam, nie jako zwiedzający, a czynny uczestnik - prezenter ze stoiska Instytutu Telekomunikacji Wydziału Elektroniki Wojskowej Akademii Technicznej. Prezentowaliśmy radiostacje wojskowe UKF TRC 9200, technologię watermarkingu i metodę pomiaru natężenia dźwięku. Trzeba przyznać, że nasz punkt cieszył się nawet sporym zainteresowaniem, szczególnie dzieci, które biły się o rekord najgłośniej krzyczącego (rekord to 124 dB według krzywej akustycznej A - 124 dBA) oraz mogły porozmawiać przez prawdziwą radiostację wojskową ze swoimi rodzicami.
Było też sporo starszych osób, które widząc radiostację najczęściej, niezbyt oryginalnie puszczały w eter słowa "Ja Oka, ja Oka (Brzoza/Wisła/Grad)" - pokolenie Czterech Pancernych żyje. Ale zdarzały się również bardzo interesujące stwierdzenia typu: "Kup mi serdelka" ;-) Wielu starszych panów, przypominało sobie czasy swojej służby wojskowej (jeszcze w Wojsku Ludowym) i "przenośne", dwudziestokilogramowe radiostacje radzieckie R-105 (a młodsi Tuberozy). Zdarzały się również osoby, mniej pożądane - człowiek pół godziny mówiący, że "wojsko to państwowa szkoła morderców" czy facet, który zjadł wszystkie rozumy, a do tego robił miny jak pozująca do zdjęcia aktorka ;-) No, ale tych ludzi jakoś się przeżyło ;-)
Niemałym zainteresowanie cieszył się również watermarking, z oczywistych względów w kanale łączności fonicznej. Wiele osób myliło go z przekazem podprogowym, ale staraliśmy się dokładnie wyjaśnić czym się różni przekaz podprogowy od znaku wodnego w dźwięku. Mało kto odchodził niezaciekowiony.
Odwiedzających było bardzo dużo. Nawet nie straszny był im deszcz i pioruny, które, raz za razem, błyskały nad Nowym Miastem. Zwinęliśmy się już nieźle wyczerpani niewiele przed dwudziestą i, mimo zmęczenia, dzień uważam za udany.
A w przyszłym roku kolejny Piknik ;-)
Dni Otwarte WAT
15.04.2007 - Niedziela - 21:37
Wczoraj (14.04.2007) odbyły się drugie Dni Otwarte Wojskowej Akademii Technicznej. Miałem przyjemność być jednym ze studentów prezentujących mój wydział - Wydział Elektroniki (czytaj oprowadzałem wycieczkę ;-)). Szkoda tylko, że w porównaniu do Dni Otwartych trzy tygodnie wcześniej było dużo mniej zainteresowanych, ale za to ci zainteresowani zadawali bardziej rzeczowe pytania.
Nie będę pisał tutaj sprawozdania z przebiegu wycieczki. Powiem tylko, że było kilka interesujących punktów, a pogoda była wręcz idealna do przechadzki po terenie Akademii ;-)
MON ogłosił nabór...
06.04.2007 - Piątek - 12:13
No i MON wreszcie się zadeklarował co chce zrobić ze studentami cywilnymi, którzy wyrazili chęć przejścia na studia mundurowe. Oj... Nie tak sobie to wyobrażałem.
Po całym tym zamieszaniu, domyślaniu się, zastanawianiu się jak to będzie wyglądać, przyszedł konkret - chcesz mundur, cofnij się na drugi rok... Beznadziejne rozwiązanie, kompletnie bez sensu. I dzięki temu już daję sobie spokój z myśleniem o mundurze, bo w efekcie takiego działania, nie dość, że musiałbym cofnąć się o dwa lata na studiach, to jeszcze trafiłbym na studia pierwszego stopnia (inżynierskie), czyli zakończyłbym studia w wieku 26 lat. A doliczając jeszcze minimum dwa lata na uzupełniające studia magisterskie to tytuł magistra zdobyłbym w wieku 28 lat. Nie muszę chyba mówić, że to nie jest interesujące rozwiązanie. Jest to strata trzech lat (planuję zakończyć studia w wieku 25 lat), a doliczając jeszcze ryzyko kolejnych dziwnych działań MON-u w sprawie młodych oficerów to cała ta sprawa staje się kompletnie nie warta rozważania.
I w ten sposób, Armia straciła ostatnią szansę na wzięcie mnie w swoje szeregi (nie, do zasadniczej nie pójdę).
I nie będzie UON-u
28.03.2007 - Środa - 19:58
A jednak studenci WAT przewidzieli przyszłość. Śpiewając pod Sejmem, że "Nie będzie UON-u" mieli rację ;-) Reforma padła :-)
Dni otwarte Wojskowej Akademii Technicznej
22.03.2007 - Czwartek - 21:37
Już w najbliższą sobotę (24 marca) od godziny ósmej będzie można odwiedzić Wojskową Akademię Techniczną - Dni otwarte.
Na spotkaniach z przedstawicielami poszczególnych wydziałów będą omawiane zasady rekrutacji i przedstawiane propozycje dla kandydatów. Ale to nie jest najważniejsze ;-) Najważniejsze jest to, że będę tam również i ja. Będę hostessem (taki odpowiednik hostessy ;-)) prezentującym mobilną radiostację wojskową Radmor 3501 i przekonywał do rozpoczęcia studiów na Wydziale Elektroniki ;-)
A! Zapomniałbym! Będzie darmowa grochówka, jak to w wojsku ;-)
Uczelnianych wieści ciąg dalszy
31.01.2007 - Środa - 22:22
Na sam początek: skończył się semestr, zaczęła się sesja. Póki co nie jest źle, ale nie mówmy o tym.
Warto zauważyć, że coraz częściej rozmawia się u nas o reformie. Głos nas, studentów, choć zdecydowany może być ignorowany - w końcu jesteśmy jeszcze młodzi. Ale kiedy kadra uczelni zaczyna głośno mówić o błędnych założeniach reformy, a w ich głosie słychać ogromne przywiązanie, to to już nie powinno być pominięte. Słyszałem już wiele opinii, ale nie będę ich tutaj przytaczał. Powiem tylko, że w pełni się z nimi zgadzam i cieszę się, że spotkałem ludzi tak przywiązanych do Akademii.
W poniedziałek, 29 stycznia, odbyła się oficjalna uroczystość przekazania obowiązków Komendanta. Generał Smólski, żegnając się wygłosił niesamowite oświadczenie. Pełną jego treść możecie przeczytać na stronie Serwisu protestacyjnego. Naprawdę polecam przeczytanie tego tekstu w całości. Ja zacytuję tylko fragmenty.
Z całego serca dziękuję szczególnie tym, którzy w obecnym trudnym okresie zmagań o przyszłość naszej Alma Mater nie ulegli, zarówno wywieranej na nich presji jak i mirażom awansów w przyszłym samodzielnym instytucie w ramach UON, w który przełożeni, jak doniosła ostatnio prasa, zamierzają przekształcić WAT. Dziękuję tym, którzy potrafią zachować się w tej sytuacji godnie jak przystało nauczycielom akademickim, wychowawcom młodzieży, społeczności watowskiej.
Pragnę również podziękować i tym, na szczęście nielicznym, którzy ulegli - bądź to z braku dostatecznej informacji - bądź świadomie i działają przeciw naszej uczelni ? bowiem to dzięki ich postawie Ci pierwsi mogą mocniej utwierdzać się w przekonaniu, że racja jest po ich stronie.
(...)
Czy cel jakim jest zaspokojenie ambicji najsłabszego ogniwa wśród istniejących uczelni wojskowych, może usprawiedliwić planowane marnotrawstwo majątku narodowego i dorobku wielu pokoleń polskich naukowców? Odpowiedź może być tylko jedna - nie!.
My, studenci, jesteśmy zachwyceni postawą Generała. Widać to chociażby w komentarzach. Wzór oficera, wzór naukowca.
Dodatkowa informacja, ciepła jak świeże bułeczki. Akademia proponuje studentom cywilnym przejście na studia mundurowe. Na razie nie są jeszcze znane warunki przejścia, ale taka możliwość jest bardzo kusząca. Po pięciu semestrach spędzonych w Akademii zastanawiam się nad tą możliwością. Prawie pięć lat temu wojsko przeznaczyło mnie do odbycia zasadniczej służby wojskowej, więc czemu nie miałbym odbyć służby w charakterze podchorążego, a później zawodowego oficer? Naprawdę bardzo kusząca propozycja. Ale trochę się boję. Boję się, że nie podołam fizycznie. Jest to jednak spory problem dla mnie, który nigdy specjalnie nie wyróżniał się fizycznie i od aktywności fizycznej nawet stronił. No i zarobki w cywilu mogą się okazać (i pewnie się okażą) większe niż w wojsku. Ale przecież nie tylko o to chodzi! Mundur wiąże, mundur zobowiązuje. WAT wiąże! Koniecznie muszę poznać szczegóły tej akcji.
To nie jest dobry pomysł. To jest zły pomysł!
06.07.2006 - Czwartek - 13:44
W radiu usłyszałem dziś rano, że szykuje się rewolucja w poborze do wojska. I niestety... Są duże szanse, że coś takiego się stanie.
PRZEGLĄD PRASY. Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowuje projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony - dowiedział się "Dziennik". Zakłada on, że każdego roku do armii trafią wszyscy, którzy ukończyli 19. rok życia i są zdrowi. Nie wiadomo jeszcze, jakie szanse na wejście w życie ma pomysł urzędników MON.
Koniec odroczeń w zasadniczej służbie wojskowej. Na obowiązkowe szkolenie będą kierowani zarówno studenci, jak i jedyni żywiciele rodzin, którzy osiągnęli wiek poborowy. W sumie 200 tys. mężczyzn rocznie - dowiedziała się gazeta.
To jest bez sensu. Dziewiętnaście lat to wiek maturalny w liceach. Maturzyści ukończą szkołę, będą chcieli iść dalej się uczyć, ale nie pójdą, bo jesienią, albo (jeszcze gorzej) na wiosnę, dostaną bilecik do odbycia Zasadniczej Służby Wojskowej. I co? Roczek w plecy. Bo na studia będą mogli iść dopiero po wojsku. Co z tego, że będą to tylko cztery miesiące, ale te cztery miesiące powodują, że pozostałych osiem miesięcy tego roku będzie bezużytecznych. Znajdą pracę na ten czas? Wątpliwe.
Kolejne przeciw: cztery miesiące to kompletny bezsens. Co najwyżej będzie można nauczyć chodzić z podnoszeniem wysoko nóg. Nie ma szans na nauczenie obsługi nieco bardziej skomplikowanego niż AK-47 sprzętu. Już teraz ponoć, żołnierze służby zasadniczej nie są w stanie nauczyć się poprawnie jeździć czołgami. Bardzo często grzęzną w piachu...
Kolejny minus: co roku dwieście tysięcy poborowych... Przecież to jest astronomiczna liczba! Nie dość, że trzeba zapewnić tym ludziom jakiś byt (wyżywienie, umundurowanie itd.), to jeszcze trzeba ogromnej liczby ludzi do ich szkolenia i nadzorowania tego procesu. Skąd wziąć na to pieniądze? Bo o lokale to raczej nie trzeba się martwić...
I kolejny minus: wzrośnie łapówkarstwo. Będzie coraz więcej chętnych, żeby w oczach komisji lekarskiej stać się kalekami...
No, ale to jeszcze nie jest przesądzone. Jest to jeden z pomysłów, który stoi, niejako w opozycji, do pomysłu, który jest realizowany już jakiś czas - stworzenie w pełni zawodowej, profesjonalnej armii do 2012 roku. I, co oczywiste, zaniechanie wtedy poboru. Ja, osobiście mam nadzieję, że nie będę już musiał iść odbywać ZSW... Chyba, że najdzie mnie taki kaprys...


