Blog
Nowy indeks, nowa legitymacja...
2009-10-03 22:28:53
Dzisiaj złożyłem ślubowanie doktoranckie i stałem się oficjalnie doktorantem. Oczywiście dostałem również nowy indeks (z tym samym numerem albumu co wcześniej) i legitymację. I wreszcie mam zniżkę na ZTM ;-)
Doktorant
2009-09-08 21:25:22
Dzisiaj oficjalnie zostałem przyjęty na studia doktoranckie. Najbliższe cztery lata spędzę jako pasożyt, stary koń kontynuujący naukę za darmo ;-)
mgr inż. Krzysztof Sawicki
2009-06-18 21:53:24
Tak, tak. Mniej więcej od dziewięciu godzin mam prawo posługiwać się tytułem magistra inżyniera :-)
Tym samym jestem już absolwentem Wydziału Elektroniki Wojskowej Akademii Technicznej, kierunku Elektronika i Telekomunikacja o specjalności Systemy Teleinformatyczne. A na dyplomie ukończenia uczelni będę miał ocenę bardzo dobrą za całe studia (poprzedni wpis w blogu potraktujmy jako efekt błędnego przypuszczenia pewnego wzoru matematycznego ;-)).
Dzisiaj podszedłem do obrony i zaprezentowałem swoją pracę. Muszę przyznać, że całkiem nieźle mi poszła ta prezentacja. Nie byłem zestresowany, miałem tylko kilka delikatnych zająknięć, mówiłem dość płynnie i rzeczowo. I wygląda na to, że komisji dyplomowej musiała spodobać się moja prezentacja i odpowiedzi na pytania, które mi zadano, ponieważ moja obrona została oceniona na ocenę bardzo dobrą z wyróżnieniem! Spora tutaj zasługa również kierownika mojej pracy, który bardzo skutecznie bronił mnie od skutków niezbyt dla mnie pochlebnej recenzji. Tym samym dziękuję tutaj mojemu promotorowi, który i tak pewnie tego nie przeczyta ;-) Dziękuję również innym osobom, które poparły moje zdanie odnośnie recenzji i pomogły mi w zniwelowaniu jej skutków. W tym przypadku już istnieje szansa, że te słowa zostaną przez te osoby przeczytane ;-)
Teraz już tylko pozostało mi kilka spraw do załatwienia na uczelni: zebranie 22 podpisów na "obiegówce" (co będzie oznaczało kilkukilometrowy spacer po uczelni ;-)), złożenie dokumentów do dalszej kontynuacji studiów (studia trzeciego stopnia - doktoranckie), wyrobienie sobie tymczasowej przepustki na okres wakacji i oczywiście odebranie dyplomu (co nastąpi dopiero za miesiąc).
I od dzisiaj zasilam grono dobrze wykształconych bezrobotnych ;-) Mogę spać do czternastej, oglądać cały dzień telewizję i ogólnie unikać urzędu pracy ;-) Kuszące, prawda? ;-)
Oczywiście nie będzie tak fajnie ;-) Jutro wracam do pracy nad rzeczami, które były częściowo zamrożone przez moją pracę dyplomową. Mam nadzieję, że pewne opóźnienia uda się nadrobić ;-)
Gratulacje można składać w komentarzach, ale i tak pewnie nikt nie złoży ;-) Mimo to już dziękuję ;-)
Komentarz dnia dzisiejszego
2009-06-16 23:37:22
Już na spokojnie, kiedy opadły wszystkie (prawie) emocje związane z dzisiejszymi wydarzeniami, mogę spokojnie usiąść i napisać kilka słów komentarza.
Dzisiaj odebrałem recenzję swojej pracy dyplomowej. Recenzent ocenił moją pracę jedynie na ocenę dobrą, a treść recenzji sformułował tak, że wynikało z niej, że nie wykonałem swojej pracy dyplomowej. Po przeczytaniu całej recenzji można było dojść do wniosku, że recenzent wyświadczył mi przysługę wystawiając tak wysoką ocenę.
I właśnie ta treść jest najbardziej bolesna, bo w większości niesprawiedliwa. Zdaję sobie sprawę, że nie napisałem pracy idealnej ale wiem, że wykonałem wszystkie zadania pracy dyplomowej. Recenzent niestety "nie zauważył" jednego rozdziału i w recenzji stwierdził, że poza ubogą koncepcją nie mam nic (swoją drogą koncepcja została zrealizowana w praktyce), moje wnioski nie tyczą się tematu i są literaturowe (czyt. przepisane z książek) i w pracy brak głębszych przemyśleń.
Ale cóż na to poradzić... Nie ma trybu odwoławczego, a Profesor (w bardzo sędziwym wieku) swojego raz wypowiedzianego zdania zwykł nie zmieniać. Szkoda tylko, że fakt wyjątkowo pobieżnego przeczytania (a może raczej przekartkowania) mojej pracy przez Profesora przekłada się na wiele efektów (również materialnych), które dotyczą bezpośrednio mnie.
Czasem trafia się kłoda po nogami... Dzisiejsza kłoda okazała się dość duża... Humor zepsuty, a egzamin za 32 godziny, 23 minuty...
59 godzin
2009-06-15 21:17:38
Już nie należy odliczać czasu pozostałego do obrony w dniach tylko w godzinach. A liczba godzin wyraża się już wartością dwucyfrową, więc jest coraz goręcej ;-)
Ale na razie jeszcze zachowuję spokój. Chociaż zazwyczaj atak "paniki" łapie mnie dopiero na kilka godzin przed ;-) W rzeczywistości sam egzamin już tak bardzo ważny nie jest. Według regulaminu studiów na WAT, ocena z egzaminu końcowego to tylko 10% oceny końcowej. Tylko te 10% może być decydujące (tak jak to będzie mieć miejsce w moim przypadku).
Dzisiaj oddałem już pracę do oprawienia. Niestety wciąż bez recenzji... Zamiast recenzji włożyłem pustą kartkę, a jutro będzie zabawa z klejem i nożykiem do papieru. Oczywiście o ile dostanę recenzję! Mam nadzieję, że będzie warta czekania na nią ponad tydzień ;-)
Pozostało 58 godzin i 42 minuty do egzaminu. Egzamin rozpoczyna się 18.06.2009 o 8:00 +0200 ;-)
Na dziesięć dni przed obroną...
2009-06-08 18:59:51
... zmieniono mi skład komisji...
Z komisji, której skład był złożony z osób, które mają wiedzę na temat dziedziny o której traktuje moja praca dyplomowa przeszedłem (bez własnej wiedzy) do komisji, której skład posiada wiedzę o warstwie radiowej (o której moja praca nie traktuje w sposób bezpośredni). I teraz muszę sobie przypomnieć wszystkie dziwne modulacje, skomplikowane wzory o energiach sygnału itp.
Najgorsze, że nic nie mogę na to poradzić...
15 DDO
2009-06-03 21:25:44
Za piętnaście dni, czyli dokładnie 18 czerwca 2009 roku, Krzysztof podejdzie do obrony pracy dyplomowej. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to jeszcze tego samego dnia Krzysztof dołączy do grona dobrze wykształconych bezrobotnych ;-)
Czyli kumulowanie stresu czas zacząć ;-)
99,9%
2009-05-21 21:13:36
Powiedzmy, że skończyłem pisać swoją pracę dyplomową. Po kilku godzinach vacatio legis zostanie przesłana do promotora. W tym momencie będzie 99,9% pracy. Ten 0,1% rezerwuję na poprawki zgłoszone przez promotora, pomysły które przyjdą mi jeszcze do głowy i uwagi, które pojawią się podczas pre-prezentacji ;-) Mam tylko nadzieję, że matematyki nie będę musiał naciągać i ten 0,1% pozostanie 0,1%... I efekt końcowy nie będzie wyrażony 110% ;-)
Można zatem uznać, że kolejny krok do ukończenia studiów już został wykonany! Uff...
Po zajęciach
2009-05-16 21:57:59
Wczoraj miałem ostatnie normalne zajęcia na uczelni...
Po pięciu latach studiowania muszę się pogodzić z faktem, że już praktycznie nie jestem studentem. A ponieważ zasadniczo nie przepadam za zmianami ciężko będzie się do tego faktu przyzwyczaić.
Pięć lat... Jakieś pięć tysięcy godzin na uczelni... Ponad 150 egzaminów i zaliczeń (w indeksie) i niezliczona ilość ćwiczeń, laboratoriów, wejściówek i kolokwiów. Ładny kawał życia przeżyłem na Bemowie. A teraz muszę zbierać się do wyjścia...
Co prawda nie zmieniam swojego postanowienia i nadal mam w planach pozostanie na uczelni na studiach doktoranckich, ale to już nie będzie to samo.
Pamiętam jak ciężko było się pożegnać z technikum. Pięć lat to jednak naprawdę dużo (szczególnie w wieku dwudziestu lat) i człowiek bardzo silnie się zżywa z otoczeniem i przystosowuje do tam panujących warunków. A tutaj... Na WAT... Kolejne pięć lat... Jeszcze większe przywiązanie... Świadomość faktu, że tylu rzeczy dokonałem, tylu się nauczyłem i do tak wielu rzeczy musiałem się przystosować... Naprawdę ciężko będzie się teraz przestawić na inny tryb życia.
Młodsze roczniki nie odczują tego tak jak my. Sześć lat podstawówki, trzy lata gimnazjum, trzy lata liceum. Wszystkiego trochę, ale nie za dużo. A my? Osiem lat podstawówki, pięć lat technikum - wyjątkowo silne przyzwyczajenie.
No nic... Zamiast dalej snuć zdania o detoksie od WAT trzeba się brać za robotę ;-) Zostało 12 dni do ostatniego seminarium dyplomowego, 23 dni do rozpoczęcia sesji dyplomowej. Praca ukończona jest w ~85%. I trzeba się spieszyć, bo czas leci...
18 DDS
2009-05-10 17:27:22
Zostało osiemnaście dni do ostatniego seminarium dyplomowego. Praca dyplomowa jest już w wersji dość zaawansowanej, ale zostają jeszcze do zrobienia:
- Dopisanie jednego podpunktu
- Wstęp i wnioski
- Szczegółowa instrukcja laboratoryjna
- Uruchomienie drugiej części pracy w laboratorium
- Przeczytanie i zredagowanie całej pracy (poprawki typograficzne, literówki itp.)
- Przygotowanie paczki z plikami konfiguracyjnymi
Chciałbym jeszcze dzisiaj napisać ostatni podpunkt, a jutro napisać co najmniej wnioski. We wtorek postaram się uruchomić wszystko w laboratorium. Mam nadzieję, że konfiguracja EAP-TLS pójdzie *znacznie* szybciej niż w domu ;-) I może do końca tygodnia będę miał już potwierdzone wszystkie punkty pracy i gotowy tekst (w wersji wciąż roboczej). Wtedy pozostanie już tylko instrukcja laboratoryjna, o którą się tak bardzo nie martwię, bo tam będę mógł się rozpisać jak tylko mi się zachce ;-)
Ufff... Powinienem zdążyć... Teraz większym problemem będzie zaakceptowanie pracy przez promotora i opiekuna naukowego. Potem jeszcze recenzja... A presja rośnie ;-)
Do rozpoczęcia sesji dyplomowej zostało 29 dni!
Ostatnia laborka
2009-05-06 18:27:19
Już jutro ostatnia laborka na studiach... Pięć lat laboratoriów minęło...
Majowa depresja
2009-05-03 21:59:55
Rozpoczął się maj, dla wielu osób miesiąc wesoły. A mnie szlag trafia... Zostało mi 25 dni do oddania pracy dyplomowej, a wciąż nie mogę sobie poradzić z jednym z najważniejszych punktów tej pracy.
Od ponad tygodnia próbuję doprowadzić do współpracy tę trójkę: wpa_supplicant + hostapd + freeradius. Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że chcę w sieci zastosować (chcę... powinienem powiedzieć muszę...) tzw. WPA Enterprise, czyli konkretnie uwierzytelnienie EAP-TLS (ewentualnie EAP-TTLS, a w drugiej fazie cokolwiek). Dzisiaj już ominąłem dziwne problemy zwracania informacji o "błędnych" certyfikatach, odrzucania sesji TLS itp. I nawet komunikaty o sukcesie się pojawiły, ale serwer uwierzytelniający z jakiejś przyczyny wysyła żądanie "deauthentication" zaraz po komunikacie sukcesu... I bądź tu człowieku mądry...
A skąd ta depresja? Z kilku oczywistych powodów - studia się kończą, czas bronić pracę, a problemu z EAP-TLS rozwiązać nie mogę. Wszystko się gromadzi w kupę i wysysa wszystkie soki życiowe...
2DDG
2009-03-29 13:19:11
Wylot już we wtorek. Rozpoczyna się pakowanie rzeczy, drukowanie map i zastanawianie się nad tym co jeszcze zabrać.
Znalazłem wreszcie jakieś rozsądne połączenie autobusowo-tramwajowe z mojego hotelu do hali wystawowej. Mam dwa potencjalne miejsca przesiadki, ale mapa komunikacji miejskiej w Genewie jest tak nieczytelna, że sam nie wiem czy dojadę ;-)
A jutro jeszcze na zajęcia ;-)
5 DDG
2009-03-25 22:27:26
Właściwie to zostało mi pięć dni do wylotu do Genewy. Większość spraw mam zamkniętych na ostatni guzik, pozostało już tylko spakowanie, skompletowanie wyposażenia (kolejność dowolna ;-)) i odlot. A! Jeszcze backupy...
I dopiero teraz zdaję sobie sprawę jakie przede mną zadanie i jak mało czasu do Wystawy zostało. Ciśnienie i puls rośnie ;-)
I jakby tego było mało, muszę wykonać (już prawie skończyłem) dodatkowy moduł do jednego z programów, które prowadzę. Oczywiście dowiedziałem się o tym bardzo wcześnie i termin brzmiał prawie jak "na jutro", ale cóż na to poradzę... Jeśli chcę zarobić pierwszy milion przed trzydziestką to muszę się poświęcić, zacisnąć zęby, wziąć się w garść i robić, robić, robić... ;-)
Jestem też już po pierwszym seminarium dyplomowym. Na razie idę zgodnie z harmonogramem, ale wiadomo, że zawsze sygnał studenta opóźnia się względem sygnału harmonogramu (nigdy nie są idealnie sfazowani ;-)) Pocieszający jest jednak fakt, że moje zobowiązania (nie wszystkie) wobec jednego z aktualnych pracodawców (ale to brzmi...) kończą się na dniach i będę miał mniej telefonów do odbierania, mniej maili do odpisywania i mniej zadań do zrobienia. Chociaż... Pewnie jeszcze jestem nieświadomy tego co nastąpi...
P.S. Komentowanie chwilowo wyłączyłem, bo ktoś złamał moją "super skomplikowaną" captchę. Teraz może zastąpię dodawanie mnożeniem ;-)
Sprawy aktualnie
2009-03-16 22:12:43
Sprawy aktualnie się mają ciężko. Sporo rzeczy do zrobienia, cały czas mi nowe pomysły przychodzą do głowy (i staram się nie odkładać ich wykonania), ciągle mam robotę z Pegasusa i staram się powoli (za wolno niestety) wykonać pracę dyplomową.
Zostały mi dwa tygodnie do wyjazdu do Genewy, a na testowym komputerze (na którym robię access pointa do pracy dyplomowej) ześwirowała mi karta i MadWifi rzuca komunikatami stuck beacon (tym samym przestaje wysyłać ramki beacon). Wydaje się, że wpływ na to ma bliskość anteny i przewodów energetycznych, ale jeszcze tego nie potwierdziłem. I na razie trochę mam utrudnioną pracę, ale jakoś sobie radzę.
A na uczelni... Trują nam głowę jakimiś kompletnie nieinteresującymi pierdołami (np. podział aktów prawa administracyjnego) - póki co jakoś się prześlizgnąłem z tym, ale co będzie w przyszłości?
A jutro dziesięć godzin zajęć... Piąty rok... Dziesiąty semestr... Za tydzień seminaria dyplomowe... I masa zajęć...
37ème Salon International des Inventions des Techniques et Produits Nouveaux, Gèneve
2009-03-08 19:58:23
Ta skomplikowana francuskojęzyczna nazwa to najważniejsza na świecie, coroczna wystawa wynalazków i innowacji w Genewie. W tym roku będzie się odbywać od pierwszego do piątego kwietnia i... mnie tam nie zabraknie.
No właśnie. Tak się złożyło, że zostałem wydelegowany do zaprezentowania "Serwera akustycznego znaku wodnego" właśnie na tej wystawie, oczywiście z celem zdobycia złotego medalu. Bez medalu, nie mam nawet po co wracać ;-)
Informacje o wystawie są dostępne tutaj: http://www.inventions-geneva.ch/
W trakcie trwania wystawy będę starał się relacjonować postępy ;-)
A na razie, zapraszam ewentualnych chętnych na moje wystąpienie (w zasadzie krótką prezentację) p.t. "Wardriving in wireless networks" na konferencji SECON 2009 we wtorek (około 16:00) w sali Senatu Wojskowej Akademii Technicznej (teren zamknięty, konieczność posiadania przepustki gościa). A tymczasem wracam do nauki Wybranych zagadnień prawa (sic!), bo jutro mam ćwiczenia z tego przedmiotu i, jak cała grupa, zostanę przemaglowany.
I po sesji
2009-02-07 12:26:50
I dziewiąta sesja na uczelni już jest wspomnieniem. Tym samym semestr dziewiąty zakończony został ze średnią 4,63.
Pozostał już tylko semestr dyplomowy...
Poprawka ;-) Ostateczna średnia (po drobnych perturbacjach "w górę") to 4,71 ;-)
Plany po studiach
2009-01-28 18:28:00
Zważywszy na fakt, że zostało mi około pięciu miesięcy studiów muszę podjąć decyzję co ze sobą zrobić po uzyskaniu dyplomu.
Naturalnym wyjściem jest praca, normalna praca na etacie. Problem w tym, że nie widzę siebie pracującego w korporacji. Pęd za pieniądzem (jakkolwiek ważny by nie był), wyścig szczurów, podkładanie sobie nóg... To tylko stereotypy, ale odrobina prawdy w nich jest. To nie jest dla mnie.
Dlatego pozostaje jeszcze opcja rozpoczęcia studiów... doktoranckich. Tak, doktoranckich. Cztery lata studiów więcej, wyższy stopień naukowy, satysfakcja i samorozwijanie. Tym bardziej, że jestem zapraszany na te studia.
Ta opcja bardzo mnie kusi. Nawet kiedy pomyślę, że pieniądze, które będę zarabiał (niestety studia doktoranckie nie wiążą się z pieniędzmi) będą nieporównywalnie mniejsze od tego co mógłbym wyciągnąć w normalnym komercyjnym cywilnym rynku pracy.
Ale cóż... Mam przed sobą wyjątkowo ciekawy projekt, ważny i unikalny. I mam nadzieję, że uczestnictwo w tym projekcie zrekompensuje mi (jako doświadczenie, satysfakcja oraz pieniądze) to co tracę "niewypuszczając się" na rynek pracy.
Jednak najpierw to ja muszę obronić magisterkę. Dlatego gadanie "czego to ja bym nie chciał" uważam za przedwczesne i dziwię się sam sobie, że o tym wspominam ;-)
Projekt przejściowy przyjęty
2009-01-23 21:37:01
Projekt przejściowy prawie przyjęty - drobne poprawki edytorskie, żadnych uwag merytorycznych - wydrukować, zbindować i oddać.
Jedna z najważniejszych rzeczy w tym semestrze praktycznie zakończona.
Projekt przejściowy
2009-01-15 23:37:30
Właśnie kończę prace nad moim projektem przejściowym na temat wardrivingu w sieciach bezprzewodowych (de facto wykonałem analizę najczęściej spotykanych zabezpieczeń traktując wardriving trochę po macoszemu). I mogę stwierdzić kilka rzeczy. Po pierwsze strasznie wolno mi to idzie... Rozpracowanie niektórych kwestii to mordęga (szczególnie 4-way handshake w 802.11i). Po drugie specyfikacja 802.11i (dość ciężka do zdobycia) jest znośnie napisana. Spodziewałem się tekstu na znacznie wyższym poziomie abstrakcji. Po trzecie w Internecie nie ma dobrych szczegółowych informacji na temat 802.11i i 802.1x (to samo tyczy się 802.11e). Efekt jest taki, że większość rzeczy muszę samodzielnie rozpracowywać, bo nikt tego jeszcze nie rozpracował i nie umieścił.
Zostało mi jeszcze opisanie kilku wybranych programów do nasłuchu i analizy zabezpieczeń sieci bezprzewodowych (będę chyba musiał też, żeby nie zostać posądzonym o stronniczość, opisać jakiś windowsowy program ;-)) i przeczytanie tego co dotychczas napisałem. Mam nadzieję, że do końca tygodnia zdążę to zrobić, tym bardziej, że w weekend mam jeszcze do przerobienia metodę generacji raportów zamówień (codename Samum ;-)) do jednego z prowadzonych przeze mnie projektów, dorobienie kilku funkcjonalności do innego projektu (w którym pokładam ogromne nadzieje), zrobienie prezentacji z analizatorów sieci (w mojej działce bezprzewodowych), nauczenie się na zaliczenie z Sieci IP (IPSec, Mobile IP, itp.), zdebugowanie programu kolegi i ewentualne wymyślenie i opracowanie kolejnej laborki...
A w przyszłym tygodniu... Muszę wygłosić "prelekcję" o analizatorach, poprowadzić dwie laborki, napisać zaliczenie z Sieci IP i zacząć zbierać 26 wpisów do indeksu (o ile indeks już będę mieć w ręku).
Taaak... Sesja się zbliża - zaczyna się hardkor! ;-)
Koniec wolnego
2009-01-07 21:37:25
No i skończyło się "wolne". Jutro z powrotem na uczelnię i trzeba powoli przygotowywać się do sesji. No i oczywiście skończyć projekt przejściowy, którego napisałem dopiero kilka stron.
Mróz, śnieg, wiatr... Jakoś niespecjalnie mnie zachęca pogoda. Ale trudno. Przynajmniej jutro przejadę się piętrusem ;-)
Tagi: studia
Pozostał tydzień
2008-09-24 22:04:21
Już za tydzień znowu zaczyna się rok akademicki. Dla mnie będzie to już piąty, miejmy nadzieję, ostatni rok w Akademii, a zarazem dziewiętnasty rok nauki...
Ale ten czas szybko leci.
(Praktycznie) po sesji
2008-07-04 17:40:37
W tej sesji żadnego więcej zaliczenia już nie napiszę, żadnego więcej egzaminu też nie będzie dane mi zdawać, bo sesja się skończyła. Mam czystą sytuację, z wyjątkiem jednego przedmiotu, z którego wyniki egzaminu poznam najpewniej w poniedziałek. Ale jeśli tylko uda mi się go zaliczyć, to kończę semestr z rekordową średnią 4,5! Oczywiście średnia może być jeszcze wyższa ;-) Oznacza to, że teraz nie walczę już o posiadanie stypendium na przyszły rok, ale o jego wartość (pierwszy lub drugi próg) ;-)
Poza tym... Po prawie czeterech latach zrezygnowałem z pracy w Centrum Techniki Biurowej w Skierniewicach. Fajnie było, ale stawki warszawskie są znacznie bardziej kuszące i tamte projekty wymuszają na mnie ciągły rozwój, doczytywanie o pewnych rozwiązaniach i śledzenie nowinek, a jak wiadomo praca programisty (szczególnie serwisów internetowych - nie, nie stron WWW) musi się wiązać z pozostawaniem na czasie, bo w innym przypadku po prostu wypada się z rynku. Mój, już były, szef pewnie znajdzie kogoś na moje miejsce i będę mógł przekazać swoje "dzieło" ;-)
Ale nie pozostaję bezrobotny, nie, nie ;-) Dwie umowy o dzieło nadal nade mną "wiszą" i praktycznie każdą chwilę, kiedy tylko nie śpię, siedzę nad setkami linii kodu w PHP 5.2 i stukam i stukam...
Rzeczy się prostują...
2008-06-24 15:05:53
Semestr się prawie skończył. Zostało jeszcze kilka zaliczeń i egzaminów, ale to nic strasznego. Można powiedzieć, że wakacje tuż, tuż. Od października zaczynam piąty rok studiów. Ostatni... Czas niesamowicie szybko minął i już najwyższy czas myśleć o projekcie dyplomowym i samej pracy dyplomowej. Ale przede mną jeszcze trzy miesiące leżenia bykiem ;-)
No dobra, z tym leżeniem bykiem to solidnie przesadziłem. Wakacje w tym roku będą znacznie bardziej pracowite niż zeszłoroczne. W tamtym roku całe wakacje pracowałem na po południu w call center (do dziś z tej traumy nie mogę się wyleczyć ;-)), a nocami i wczesnymi porankami klepałem projekt w PHP (oczywiście za marne pieniądze). W tym roku nie idę do call center (nigdy więcej!), za to w sierpniu mam miesięczne praktyki w Instytucie Łączności (cywilnym) w Miedzeszynie. Niezorientowanym wyjaśnię, że Miedzeszyn jest częścią Warszawy położoną po prawej stronie Wisły, w dzielnicy Wawer, praktycznie na samym jej końcu. Pociągiem z dworca Zachodniego jedzie się 37 minut, autobusem minimum godzinę. Krótko mówiąc szykuje się niezła zabawa z dojazdami... Ale sam chciałem ;-) A na praktykach będę klepał w... PHP.
W lipcu i pod koniec czerwca również nie będę miał wolnego. Mam dwa projekty do zrealizowania. Oczywiście w PHP ;-) Jeden jest sporym serwisem i trochę czasu na niego trzeba poświęcić, a pieniądze będą niespecjalne, a drugi jest znacznie mniejszym serwisem programu partnerskiego jednej ze znanych międzynarodowych firm z branży petrochemicznej, będzie do wykonania w około trzy tygodnie, a pieniądze za niego będą naprawdę ciekawe ;-) Zatem, jak widać, nie będę mógł sobie próżnować... No może odrobinę we wrześniu ;-) Ale wtedy pewnie trafię do wariatkowa od ciągłego powtarzania $this ;-)
Ale skończmy gadać o pracy. Ważniejsza jest rzecz do obgadania! Ukończenie pierwszego etapu remontu linii Łódź - Warszawa! Wreszcie rozkład na dłużej niż miesiąc! Wreszcie koniec makabrycznych spóźnień (z wyjątkiem 16.06, kiedy to nastąpiło wykolejenie niedaleko Radziwiłłowa Mazowieckiego) i koniec postojów w Pruszkowie! No i mamy jakiś takt i łatwiej spamiętać godziny...
Dopowiem jeszcze, że byłem znowu na Pikniku Naukowym w tym roku, od rana do wieczora, nagadałem się, zmęczyłem, ale i sporo się nauczyłem. I to wszystko...
Dni Otwarte WAT 05.04.2008
2008-04-06 12:34:39
Kolejne Dni Otwarte w Wojskowej Akademii Technicznej odbyły się wczoraj, w sobotę piątego kwietnia.
Oczywiście i mnie tam nie zabrakło. Jak zwykle przekonywałem przyszłych studentów aby związali się z Akademią, a w szczególności z Wydziałem Elektroniki. I muszę powiedzieć, że byłem zaskoczony skalą zainteresowania jakim cieszyła się zarówno cała Uczelnia, ale i mój Wydział. Dotychczas Wydział Elektroniki był wydziałem, który cieszył się raczej niewielkim zainteresowaniem wśród odwiedzających. Pokutuje przeświadczenie, że na WEL jest nadwyraz trudno, co nie do końca jest prawdą. Zawsze wydziały Cybernetyki, Mechatroniki czy Geodezji miały większy ruch. A wczoraj... Wczoraj coś pękło. Momentami tworzył się bardzo duży tłum przy naszym stoisku, a ludzie w większości sprawiali wrażenie konkretnie zainteresowanych właśnie Elektroniką. I dobrze!
Ogólnie rzecz biorąc, wczorajsze Dni Otwarte uważam za sukces i jestem przekonany, że sporą część z wczorajszych odwiedzających zobaczę w październiku na terenie Akademii w mundurze albo i w cywilnym ubraniu ;-)
Podsłuchy, zagłuszacze, itp.
2008-02-17 21:20:10
Im dłużej studiuję na WAT, tym bardziej jestem przekonany, że dobrze wybrałem. Dotychczas przekonywało mnie raczej tylko to co działo się na uczelni ewentualnie w branży telekomunikacyjnej. Ostatnio jednak zaczyna mnie przekonywać... polityka.
To, że podsłuchy można spotkać praktycznie na każdym kroku to nic. Teraz pojawiły się jeszcze urządzenia do zagłuszania! A któż, jak nie my, studenci uczelni o wielkich tradycjach w walce radioelektronicznej i zagłuszaniu, będzie się do tego idealnie nadawał? No kto? ;-)
I po sesji
2008-02-10 22:36:57
Okazało się, że w środę, czyli już szóstego lutego, zarazem trzeciego dnia dwutygodniowej sesji, uzyskałem ostatni wpis do indeksu i karty zaliczeń. Wtedy też faktycznie zakończył się dla mnie siódmy semestr studiów. Średnia arytmetyczna ocen z przedmiotów za semestr: 4,2; średnia ważona względem punktów ECTS: 4,18. Chyba nie jest źle ;-)
Teraz, jak wszystkie grzeczne dzieci z województwa mazowieckiego, mam dwa tygodnie (tydzień pozostałej sesji i tydzień przerwy międzysemestralnej) "urlopu zimowego" (czyt. ferii).
A od nowego semestru trzeba się przyzwyczajać do przesiadywania na uczelni w godzinach 8.00 - 21.00. Tak, tak... Na ósmym semestrze zaplanowano nam zajęcia od ósmej do dwudziestej pierwszej. Żyć, nie umierać...
Coraz bliżej sesja, coraz bliżej sesja...
2008-01-27 20:28:21
Powoli koszmar każdego studenta się ziszcza. Zbliża się sesja. W moim przypadku, jak to na WEL sesja jest czasem praktycznie odpoczynku i relaksu. Dużo gorsze są dni poprzedzające sesję, w których gęstość zaliczeń i innych obowiązków jest prawie krytyczna. Sesja oficjalnie na WAT zacznie się czwartego lutego, więc jeszcze tydzień potrwa masakra! ;-)
A jak wygląda stan aktualny? Ogólnie nie jest źle. Mam tylko jedną drobną zaległość, z którą raczej sobie poradzę, do zaliczenia Anteny i propagację fal, Podstawy kompatybilności elektromagnetycznej i Projekt przejściowy, a do zdania egzamin z Sieci LAN, MAN, WAN. Do egzaminu planuję podejść jeszcze w piątek, czyli przed sesją i mieć wszystkie egzaminy z głowy (Cyfrowe przetwarzanie sygnałów już zdałem :-)) Problematyczne mogą być jeszcze tylko Anteny i Kompatybilność, ale przyznam, że liczę tu trochę na szczęście ;-)
Może wreszcie uda się mieć trzy tygodnie ferii zimowych. To byłby pierwszy raz odkąd jestem na WAT ;-) Teraz trzeba tylko jeszcze skompletować wszystkie wpisy do indeksu i karty egzaminacyjnej... A to jest prawdziwie upierdliwa czynność ;-)
Jak to na wykładzie Krzysztof słuchał...
2007-11-26 10:54:02
Aktualnie siedzę na wykładzie z Systemów mikroprocesorowych. Ale nie chce mi się słuchać po raz nasty o interfejsie Centronix i RS232, które już znam na wylot. Na szczęście ratuje mnie modem w postaci wysłużonego Siemensa S55, Bluetootha i karty iPlus simdata ;-)
Działa po GPRS-ie, wolno niesamowicie, ale wystarcza do połączenia się z serwerem Jabbera i pogadanie ze znajomym mikolem, czy połączenia się z serwerem SSH w domu i przeczytania newsów. Mogę też pozwiedzać trochę stron, ale mimo wszystko są to trzy grosze za 100 KB danych, więc wrodzona oszczędność mi na to nie pozwala ;-)
O! Wykładowca przeszedł do USB, trochę posłucham ;-)
Chociaż... Z tego co widzę, a widzę dookoła jakieś 80 osób, to najpopularniejsze dzisiaj jest "Metro", ewentualnie "Echo dnia". Niektórzy jeszcze pomykają w coś na komórce, a kilka osób po prostu patrzy się na padający śnieg...
Dni Otwarte WAT
2007-11-25 21:08:10
Wczoraj odbyły się kolejne Dni Otwarte w Akademii. Ponownie przypadło mi reprezentowanie mojego Wydziału. Jakie mam spostrzeżenia?
Jak zwykle fajna atmosfera, trochę sprzętu (tym razem radiostacje i wykrywacz metali) oraz... grochówka ;-) Tak, tym razem załapałem się na grochówkę. Nawet smaczna. I spore porcje ;-) Ale niezbyt wielu odwiedzających... Pora za wczesna (dopiero listopad, kto już myśli o wyborze uczelni...) i pogoda też nie dopisała. Pewnie w marcu będzie więcej osób. Pojawiały się co prawda, większe zorganizowane grupy odwiedzających (w tym roku Akademia wystosowała pisemne zaproszenia do szkół), ale, z bliżej mi nieznanej przyczyny nie przychodzili na stoisko Wydziału Elektroniki. Czyżby się bali naszego kierunku? Przecież nie jest taki arcytrudny ;-)
Sezon
2007-11-18 20:16:31
I sezon się znowu rozpoczął. W mijającym tygodniu miałem cztery razy Radiokomunikację (w praktyce cztery kolokwia lub inne formy sprawdzenia wiedzy). W przyszłym mam kolokwium z Systemów Mikroprocesorowych, systemów plezjochronicznych (PDH) i synchronicznych (SDH), laboratoria z Cyfrowego Przetwarzania Sygnałów oraz ćwiczenia połączone z kolokwium z Technik Dostępowych. Takich drobnostek jak ćwiczenia z Anten nawet nie liczę.
Po prostu żyć, nie umierać, bo w sobotę jeszcze dni otwarte w Akademii i znowu cały dzień będę przekonywał jak na WAT jest fajnie ;-)
Sesja
2007-09-27 20:17:32
Zaległości uzupełnione, pozostało tylko wziąć jeden wpis i oddać indeks do dziekanatu. Czyli zaczynam siódmy semestr ;-)
Sesja zasadnicza zakończona
2007-06-29 20:53:44
Wreszcie koniec! Sesja zasadnicza się skończyła. Dziś ostatni egzamin z Techniki Mikrofalowej i wakacje (całe dwa dni ;-)) Pozostała tylko jedna rzecz - projekt z ASIC-ów, którego nie zrobiłem z czystego lenistwa. Ale zrobię, obiecuję, że zrobię. I we wrześniu będę już na czysto ;-)
A teraz wracam cieszyć się tymi dwoma dniami wakacji ;-)
I po Pikniku
2007-05-28 21:52:38
Dziś już jest poniedziałek, czyli trochę czasu już minęło, ale muszę napisać parę słów na temat tegorocznego Pikniku Naukowego Radia BIS.
Byłem tam, nie jako zwiedzający, a czynny uczestnik - prezenter ze stoiska Instytutu Telekomunikacji Wydziału Elektroniki Wojskowej Akademii Technicznej. Prezentowaliśmy radiostacje wojskowe UKF TRC 9200, technologię watermarkingu i metodę pomiaru natężenia dźwięku. Trzeba przyznać, że nasz punkt cieszył się nawet sporym zainteresowaniem, szczególnie dzieci, które biły się o rekord najgłośniej krzyczącego (rekord to 124 dB według krzywej akustycznej A - 124 dBA) oraz mogły porozmawiać przez prawdziwą radiostację wojskową ze swoimi rodzicami.
Było też sporo starszych osób, które widząc radiostację najczęściej, niezbyt oryginalnie puszczały w eter słowa "Ja Oka, ja Oka (Brzoza/Wisła/Grad)" - pokolenie Czterech Pancernych żyje. Ale zdarzały się również bardzo interesujące stwierdzenia typu: "Kup mi serdelka" ;-) Wielu starszych panów, przypominało sobie czasy swojej służby wojskowej (jeszcze w Wojsku Ludowym) i "przenośne", dwudziestokilogramowe radiostacje radzieckie R-105 (a młodsi Tuberozy). Zdarzały się również osoby, mniej pożądane - człowiek pół godziny mówiący, że "wojsko to państwowa szkoła morderców" czy facet, który zjadł wszystkie rozumy, a do tego robił miny jak pozująca do zdjęcia aktorka ;-) No, ale tych ludzi jakoś się przeżyło ;-)
Niemałym zainteresowanie cieszył się również watermarking, z oczywistych względów w kanale łączności fonicznej. Wiele osób myliło go z przekazem podprogowym, ale staraliśmy się dokładnie wyjaśnić czym się różni przekaz podprogowy od znaku wodnego w dźwięku. Mało kto odchodził niezaciekowiony.
Odwiedzających było bardzo dużo. Nawet nie straszny był im deszcz i pioruny, które, raz za razem, błyskały nad Nowym Miastem. Zwinęliśmy się już nieźle wyczerpani niewiele przed dwudziestą i, mimo zmęczenia, dzień uważam za udany.
A w przyszłym roku kolejny Piknik ;-)
Piknik naukowy Radia BIS
2007-05-24 21:16:20
W sobotę, 26 maja, na Rynku Nowego Miasta i na Podzamczu odbędzie się kolejny Piknik Naukowy Radia BIS. I ja też tam będę ;-) Będę na stanowisku Instytutu Telekomunikacji WAT, ale raczej w godzinach popołudniowych.
Poza tym, jutro zaliczenie z ASIC-ów, potem laborka. W sobotę cały dzień na Pikniku, w niedzielę sprawozdania i kilka innych spraw, w poniedziałek laborki, itd... Dlatego, wszelkie prośby i groźby o pomoc w najbliższym czasie nie będą skutkowały ;-) O wszystkich dotychczasowych zobowiązaniach pamiętam, więc proszę się uzbroić w cierpliwość.
Dni Otwarte WAT
2007-04-15 21:37:03
Wczoraj (14.04.2007) odbyły się drugie Dni Otwarte Wojskowej Akademii Technicznej. Miałem przyjemność być jednym ze studentów prezentujących mój wydział - Wydział Elektroniki (czytaj oprowadzałem wycieczkę ;-)). Szkoda tylko, że w porównaniu do Dni Otwartych trzy tygodnie wcześniej było dużo mniej zainteresowanych, ale za to ci zainteresowani zadawali bardziej rzeczowe pytania.
Nie będę pisał tutaj sprawozdania z przebiegu wycieczki. Powiem tylko, że było kilka interesujących punktów, a pogoda była wręcz idealna do przechadzki po terenie Akademii ;-)
MON ogłosił nabór...
2007-04-06 12:13:07
No i MON wreszcie się zadeklarował co chce zrobić ze studentami cywilnymi, którzy wyrazili chęć przejścia na studia mundurowe. Oj... Nie tak sobie to wyobrażałem.
Po całym tym zamieszaniu, domyślaniu się, zastanawianiu się jak to będzie wyglądać, przyszedł konkret - chcesz mundur, cofnij się na drugi rok... Beznadziejne rozwiązanie, kompletnie bez sensu. I dzięki temu już daję sobie spokój z myśleniem o mundurze, bo w efekcie takiego działania, nie dość, że musiałbym cofnąć się o dwa lata na studiach, to jeszcze trafiłbym na studia pierwszego stopnia (inżynierskie), czyli zakończyłbym studia w wieku 26 lat. A doliczając jeszcze minimum dwa lata na uzupełniające studia magisterskie to tytuł magistra zdobyłbym w wieku 28 lat. Nie muszę chyba mówić, że to nie jest interesujące rozwiązanie. Jest to strata trzech lat (planuję zakończyć studia w wieku 25 lat), a doliczając jeszcze ryzyko kolejnych dziwnych działań MON-u w sprawie młodych oficerów to cała ta sprawa staje się kompletnie nie warta rozważania.
I w ten sposób, Armia straciła ostatnią szansę na wzięcie mnie w swoje szeregi (nie, do zasadniczej nie pójdę).
Mała encyklopedia elektroniki
2007-03-30 18:23:27
Ot, tak mi się przypomniało.
- Badziewie
- Niepożądany produkt przemiany częstotliwości
Dziękuję ;-)
I nie będzie UON-u
2007-03-28 19:58:28
A jednak studenci WAT przewidzieli przyszłość. Śpiewając pod Sejmem, że "Nie będzie UON-u" mieli rację ;-) Reforma padła :-)
Dni otwarte Wojskowej Akademii Technicznej
2007-03-22 21:37:18
Już w najbliższą sobotę (24 marca) od godziny ósmej będzie można odwiedzić Wojskową Akademię Techniczną - Dni otwarte.
Na spotkaniach z przedstawicielami poszczególnych wydziałów będą omawiane zasady rekrutacji i przedstawiane propozycje dla kandydatów. Ale to nie jest najważniejsze ;-) Najważniejsze jest to, że będę tam również i ja. Będę hostessem (taki odpowiednik hostessy ;-)) prezentującym mobilną radiostację wojskową Radmor 3501 i przekonywał do rozpoczęcia studiów na Wydziale Elektroniki ;-)
A! Zapomniałbym! Będzie darmowa grochówka, jak to w wojsku ;-)
Sprawozdanie z placu boju o Wolność i Demokrację!
2007-02-09 18:57:22
Krótka informacja z frontu walki o Wolność i Demokrację. Wróć! O Warunek i Dziekankę ;-)
Otóż wyszło tak, że w tym semestrze warunku nie będzie. Dziś skończyła się sesja zasadnicza, a ja mam wszystko zaliczone. Mało tego! Średnia ważona (względem punktów ECTS) za semestr piąty wynosi 4,05 i jest horrendalnie wysoka ;-)
Prócz tego dzisiaj skończył się semestr piąty, a to oznacza również, że już minęło dwa i pół roku na WAT, a co za tym idzie zleciało mi pół studiów, czyli teraz już musi być z górki ;-)
Dobra, idę się cieszyć faktem wyjścia na prostą po połowie studiów. Tak, tak, jednak na WEL WAT również jest to możliwe ;-)
Uczelnianych wieści ciąg dalszy
2007-01-31 22:22:50
Na sam początek: skończył się semestr, zaczęła się sesja. Póki co nie jest źle, ale nie mówmy o tym.
Warto zauważyć, że coraz częściej rozmawia się u nas o reformie. Głos nas, studentów, choć zdecydowany może być ignorowany - w końcu jesteśmy jeszcze młodzi. Ale kiedy kadra uczelni zaczyna głośno mówić o błędnych założeniach reformy, a w ich głosie słychać ogromne przywiązanie, to to już nie powinno być pominięte. Słyszałem już wiele opinii, ale nie będę ich tutaj przytaczał. Powiem tylko, że w pełni się z nimi zgadzam i cieszę się, że spotkałem ludzi tak przywiązanych do Akademii.
W poniedziałek, 29 stycznia, odbyła się oficjalna uroczystość przekazania obowiązków Komendanta. Generał Smólski, żegnając się wygłosił niesamowite oświadczenie. Pełną jego treść możecie przeczytać na stronie Serwisu protestacyjnego. Naprawdę polecam przeczytanie tego tekstu w całości. Ja zacytuję tylko fragmenty.
Z całego serca dziękuję szczególnie tym, którzy w obecnym trudnym okresie zmagań o przyszłość naszej Alma Mater nie ulegli, zarówno wywieranej na nich presji jak i mirażom awansów w przyszłym samodzielnym instytucie w ramach UON, w który przełożeni, jak doniosła ostatnio prasa, zamierzają przekształcić WAT. Dziękuję tym, którzy potrafią zachować się w tej sytuacji godnie jak przystało nauczycielom akademickim, wychowawcom młodzieży, społeczności watowskiej.
Pragnę również podziękować i tym, na szczęście nielicznym, którzy ulegli - bądź to z braku dostatecznej informacji - bądź świadomie i działają przeciw naszej uczelni ? bowiem to dzięki ich postawie Ci pierwsi mogą mocniej utwierdzać się w przekonaniu, że racja jest po ich stronie.
(...)
Czy cel jakim jest zaspokojenie ambicji najsłabszego ogniwa wśród istniejących uczelni wojskowych, może usprawiedliwić planowane marnotrawstwo majątku narodowego i dorobku wielu pokoleń polskich naukowców? Odpowiedź może być tylko jedna - nie!.
My, studenci, jesteśmy zachwyceni postawą Generała. Widać to chociażby w komentarzach. Wzór oficera, wzór naukowca.
Dodatkowa informacja, ciepła jak świeże bułeczki. Akademia proponuje studentom cywilnym przejście na studia mundurowe. Na razie nie są jeszcze znane warunki przejścia, ale taka możliwość jest bardzo kusząca. Po pięciu semestrach spędzonych w Akademii zastanawiam się nad tą możliwością. Prawie pięć lat temu wojsko przeznaczyło mnie do odbycia zasadniczej służby wojskowej, więc czemu nie miałbym odbyć służby w charakterze podchorążego, a później zawodowego oficer? Naprawdę bardzo kusząca propozycja. Ale trochę się boję. Boję się, że nie podołam fizycznie. Jest to jednak spory problem dla mnie, który nigdy specjalnie nie wyróżniał się fizycznie i od aktywności fizycznej nawet stronił. No i zarobki w cywilu mogą się okazać (i pewnie się okażą) większe niż w wojsku. Ale przecież nie tylko o to chodzi! Mundur wiąże, mundur zobowiązuje. WAT wiąże! Koniecznie muszę poznać szczegóły tej akcji.
Protest Wojskowej Akademii Technicznej
2007-01-24 21:33:19
Dwudziestego czwartego stycznia, dwa tysiące siódmego roku, przed budynkiem Parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej, protestowali studenci Wojskowej Akademii Technicznej. Protestowali przeciwko reformie wyższego szkolnictwa wojskowego! A jak to wyglądało?
Protest miał rozpocząć się o dziesiątej rano. We trójkę byliśmy przed Sejmem już o dziewiątej. Nas trzech, policjantów już ze trzydziestu ;-) Ale nic! Nie jesteśmy przecież wandalami! ;-) Schroniliśmy się przed wiatrem i śniegiem pod daszkiem. Około 9.30 zebrała się już Służba Porządkowa studentów WAT.
Około 9.50 już było sporo studentów. I ze wszystkich stron było widać wciąż nadciągające grupy. Z daleka słychać było trąbki i gwizdki. Grupki były tym liczniejsze, im więcej autobusów przyjechało. Nie chcę się zastanawiać co się działo w komunikacji miejskiej ;-) O dzięsiątej już było, na moje oko, dwieście osób i wciąż docierali nowi! Policja przesunęła nas do małego parku na przeciwko Sejmu. Pojawiło się mnóstwo transparentów, ale jeden z nich był najciekawszy ;-)
Coraz więcej ludzi się pojawiało. Zaczęło robić się ciasno. Tłum zaczął skandować hasła. Na początku niemrawo, jeszcze z delikatną "tremą": Nie oddamy WAT-u!
i Precz z reformą!
.
Nie byliśmy sami. Popiera na wiele uczelni i instytucji, ale dwie uczelnie warszawskie przysłały swoich przedstawicieli. Najpierw dotarli przedstawiciele Samorządu Studentów Politechniki Warszawskiej, a kilka minut po nich studenci Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Dziękujemy za wsparcie!
A tymczasem, demonstracja trwała. Wymyślano coraz to ciekawsze hasła - odwróceni w stronę Sejmu krzyczeliśmy Wyjdźcie do nas!
, a ponieważ nikt nie wychodził Idziemy do Was!
;-) Nadal nas przybywało. Media też były. Udało mi się zauważyć kamerę TVP, TVN24 i mikrofony Antyradia, TOK FM i RMF FM. Ponoć nawet przez chwilę było mnie widać w TVP3 ;-) Widziałem też wielu fotoreporterów z obiektywami wycelowanymi w nas ;-) Policja nie miała z nami kłopotu, co najwyżej tylko powtarzała, żeby nie schodzić za krawężnik. Studenci Wojskowej Akademii Technicznej jednak potrafią protestować kulturalnie, nie rozbijamy szyb, nie puszczamy petard, nie bijemy się z Policją. Co najwyżej wygwiżdżemy sobie jakąś rządową Lancię czy BMW ;-) Jednak student WAT to zupełnie inna klasa niż górnik ;-)
Pogoda nie dopisała. Trzeba było się jakoś rozgrzać. Zaczęły się krótkie piosenki, na znaną, protestacyjną nutę: Nie ma UON-u! W Warszawie nie ma UON-u! Nie ma UOOOON-U! W Warszawie nie ma UON-u! Jest tylko WAT! W Warszawie jest tylko WAT! Jest tylko WAAAT! W Warszawie jest tylko WAT!
oraz, coś niespotykanego na innych manifestacjach, coś oryginalnego, możliwego tylko wśród studentów! Coś, co z manifestacji uczyniło raczej happening niż typowy strajk! Rozgrzewająca zabawa! Kto nie skacze, ten z UON-u! Hop! Hop! Hop! Kto nie skacze, ten z UON-u! Hop! Hop! Hop!
Wszyscy zaczęli podskakiwać! Kilka chwil takiego wesołego podskakiwania i od razu przestaliśmy narzekać na pogodę ;-)
Niestety, żaden polityk nie chciał z nami porozmawiać. Czy stwierdzili, że nie warto z nami rozmawiać? Czy też nie chceli wychodzić z powodu pogody? Nie wiem. Ale zachowali się nieciekawie. Studenci WAT pokazali dzisiaj, że zależy im na uczelni i nie chcą likwidacji swojej Alma Mater. Pokazali też, że chcą dialogu, a Ministerstwo i nowy rektor nie chcą z nami rozmawiać. Studenci WAT dzisiaj protestowali przeciwko ślepemu pędowi rządzących do wykonywania swoich reform, które nie zauważają rzeczy najważniejszych: potencjału, wkładu pracy i tradycji. Próbowano nas zaślepić bezsensownymi obietnicami. Ale się nie udało!
WAT to Wiedza, Atmosfera i Tradycja!
Strajk!
2007-01-21 20:44:44
W Radiu Kampus pojawiła się dzisiaj krótka wzmianka o proteście studentów Wojskowej Akademii Technicznej.
WAT! Pełna mobilizacja!
2007-01-20 23:35:35
Uwaga! Nowy komendant Wojskowej Akademii Technicznej stwierdził: Indianie biegają po ulicach
, Dzieci idą na wojnę
. Samorząd Studentów WAT w związku z tym, oraz w związku z wieloma innymi przypadkami ignorowania nas przez komendanta i ministra obrony narodowej wznowił działalność protestacyjną!
Protest odbędzie się w środę, 24 stycznia, o godzinie 10.00 pod Sejmem!
Protest jest legalny!
Dla niezaznajomionych z tematem, polecam stronę http://www.uon.edu.pl/, na której są zamieszczane informacje o, nie całkiem "fair", działaniu nowego komendanta oraz Ministerstwa Obrony Narodowej!
Początek sezonu
2006-11-26 17:31:16
Niewątpliwą "zaletą" zimowych semestrów jest prawie całkowity brak widoku światła słonecznego. Rano wychodzę z domu, gdy jest jeszcze ciemno, dojeżdżając na uczelnię dopiero świta. Ale zaraz wchodzę w obszar działania sztucznych źródeł światła. I dopiero wychodząc (pod warunkiem, że wychodzę wcześnie) mogę obejrzeć znowu resztki światła słonecznego, ale dojeżdżam na stację i już się robi ciemno... Dochodząc do domu jest już niewątpliwie noc...
Przyszły tydzień szykuje się na kompletnie pozbawiony światła dziennego. Jutro i we wtorek, co prawda jeszcze będę trochę go widział (przynajmniej rano), ale środa czwartek i piątek już odpadają. Jutro kończę około siedemnastej. W środę i czwartek siedzę na uczelni tylko jedenaście godzin zegarowych (!), co efektywnie oznacza czternaście godzin poza domem - wyjście z domu o szóstej rano, a powrót po dwudziestej... Przy czym dochodzą do tego jeszcze laborki i kolokwia (Zasilanie, Sieci telekomunikacyjne, Metody projektowania i techniki realizacji, Teoria sygnałów i kodowania, Procesy stochastyczne, Teoria pola elektromagnetycznego itd.), które z pewnością nie są rzeczami, do których można podejść ot tak, z marszu.
Dzisiaj, idąc na wybory, widziałem słońce za chmurami. Musi mi wystarczyć na cały tydzień.
I po wakacjach...
2006-09-10 23:28:25
Wszystko co kończy się, jest dobre. Yyy... Nie! Wszystko co dobre, szybko się kończy. Wakacje też. No dobra, wcale nie takie dobre i wcale nie tak szybko, ale nie zmienia to faktu, że właśnie mi się skończyły.
Mówi się, że studenci mają trzymiesięczne wakacje. Może i niektórzy mają. Niestety studenci WAT raczej rzadko mają możliwość regularnego wypoczywania przez trzy miesiące. Specyfika uczelni... Moje "trzy miesiące" wakacji już minęły. Jutro zaczyna się sesja poprawkowa, całkiem naładowana, niestety. Nie będę wymieniał ile rzeczy mam w plecy, bo kiedyś, jak będę opowiadał dzieciom jak to studiowałem bezproblemowo, dzieci mogą odpalić Google'a, Web Archive czy coś w tym stylu i zobaczyć jak to tatuś "bezproblemowo" studiował... Jak nie powiem ile, to zawsze będzie można się wykręcić, że raz mi się noga podwinęła, ale to żaden problem ;-)
Cóż... Jutro jadę na WAT, wziąć indeks, kartę zaliczeń i zacząć wędrować w poszukiwaniu terminów egzaminów i zaliczeń. Już dzisiaj wyciągnąłem z szuflady przepustkę. Czas się było z nią ponownie przywitać, bo to wierny przyjaciel studenta WAT.
Czas się znowu przyzwyczaić do wstawania o piątej rano, codziennej wycieczki pociągiem, codziennej przejażdżki 523 i codziennej walki o możliwość przejścia przez Radiową. Czas sobie przypomnieć wszystkie skróty pomiędzy budynkami, kolejki w kserze i bibliotece. Czas popatrzeć jak młode wojsko będzie biegało po uczelni z karabinami.
Najwyższa pora ponownie zacząć się codziennie golić, żeby nie chodzić z kilkudniowym zarostem i nie straszyć ludzi wyglądem rasowego menela.
Jak fajnie byłoby jeszcze posiedzieć sobie trochę w domu, nieco się poobijać, pojeździć fotografować pociągi. Ale to już minęło. Teraz przede mną kolejny, już trzeci, rok studiów. Ale ten czas szybko mija.
Ale, z drugiej strony, cieszę się, że wreszcie znowu zaczyna się szkoła. Ustawiczne "nic nie robienie" może być nużące ;-) A więc, Witaj Akademio! :-)
Inżynier bezcennym narodowym skarbem ;-)
2006-08-15 01:22:10
Od jakiegoś czasu, raz po raz, można usłyszeć w radiu, przeczytać w gazetach o różnych pomysłach mających na celu zachęcenie młodzieży do studiowania kierunków technicznych. We Wrocławiu na przykład można dostawać stypendium tylko za wybór studiów technicznych. Pozwólcie więc, że ja też powiem co na ten temat sądzę. A przypomniałem sobie o tym fakcie dzięki tej notce, z której też "podkradnę" kilka cytatów ;-)
Wszyscy wiemy, że tylko garstka zapaleńców nie ma wstrętu do fizyki i matematyki. A nawet jeśli jeszcze lubią te przedmioty, to z pewnością przestaną po zetknięciu się z nimi na poziomie akademickim. Problem w tym, że zastraszająca większość z tych ludzi nie lubi tych przedmiotów, nie dlatego, że ich nie rozumie, a dlatego, że im się nie chce go rozumieć - nie chcą ruszać głową. A te dwa przedmioty to praktycznie fundamenty każdego kierunku technicznego - od budownictwa, przez mechanikę, po elektronikę i informatykę.
Pokolenie "po reformie" edukacji niby było uczone, że "zrozumienie" jest ważniejsze od "wiedzy" (oczywiście mam tutaj na myśli suchą wiedzę). Niestety założenia reformy nie w każdym przypadku dały pożądany skutek. Młodzież nie potrafi czytać ze zrozumieniem ani się poprawnie wysłowić. A co dopiero mówić o matematyce i fizyce? Jest problem! Reforma paradoksalnie przyczyniła się do spodziewanego odwrotu od studiów technicznych. I, tak naprawdę, niewiele da się zrobić. Pomysły jak ten z Wrocławia, moim zdaniem nie są dobre. To prawda, że może zachęcić wiele osób do podjęcia studiów technicznych, ale ja widzę ogromną wadę w tej idei - ilu młodych ludzi pójdzie na studia techniczne tylko po to, żeby pobierać stypendium i przy okazji wymigiwać się od wojska? Pieniędzmi inżynierów nie kupimy...
Kolejny problem - strach. Studia techniczne powodują przerażenie wśród niektórych ludzi. Cytat z "Rzeczypospolitej" (via Andre3000):
Dlaczego od lat mniej jest kandydatów niż miejsc na kierunkach wymagających wiedzy z przedmiotów ścisłych? - Młodzież boi się nauk ścisłych - uważa prof. Jerzy Woźnicki, szef Fundacji Rektorów Polskich. - Elektronika i telekomunikacja to postrach studentów.
Ale dlaczego? Przecież inżynier nie gryzie, nie kopie, nie bije? Czym jest spowodowany ten strach? Tylko tym, że ilość materiału wymaganego do opanowania jest relatywnie większa niż ilość materiału na studiach humanistycznych/ekonomicznych/itp.? Potęga ludzkiego umysłu jest na tyle duża, że ze wszystkim (no prawie wszystkim) można sobie poradzić, pod warunkiem odpowiedniego podejścia do problemu. Ogromna ilość materiału (raczej umiejętności niż suchej wiedzy) przecież jakoś daje się opanować. Przecież są ludzie, którzy skończyli studia techniczne. Oni jakoś sobie poradzili, to dlaczego dzisiejsza młodzież nie jest w stanie sobie poradzić?
Być może zupełnie inaczej bym twierdził, gdybym sam nie studiował "postrachu studentów" - Elektroniki i Telekomunikacji. Być może, w swoim szowinistycznym podejściu nie okazuję zrozumienia inżynierofobom, ale ja po prostu tego nie rozumiem. Lenistwo, droga na skróty, byle jaki "papierek"...
Jakiś czas temu widziałem zestawienie względnej ilości studentów uczelni technicznych w różnych krajach europejskich. Niestety konkretnych danych nie pamiętam, ale Polska ze swoimi bodajże sześcioma procentami (a może szesnastoma?) była na szarym końcu. Aż strach pomyśleć co będzie jeśli ta tendencja będzie się utrzymywać. Będziemy wypuszczali kilkudziesięciu inżynierów rocznie? Przy czym trzy czwarte z nich będzie od razu wyjeżdżać za granicę? Smutna wizja...
Ale z drugiej strony spójrzmy (my - przyszli inżynierowie) na to optymistyczniej - będzie dla nas praca! Właściwie to ona już jest. Kolejny przechwycony cytat:
Tymczasem według prognoz Unii Europejskiej w ciągu najbliższych 20 - 30 lat zapotrzebowanie na ludzi z wyższym wykształceniem technicznym, zwłaszcza na inżynierów, ma wzrosnąć nawet o 70 proc.
70%! Uwierzycie?! A ciekaw jestem jak bardzo spadnie zapotrzebowanie na socjologów/psychologów/marketingowców i innych absolwentów trendy kierunków. A sektor high-tech rozwija się nadzwyczaj dynamicznie... A jak rozwija się socjologia/psychologia/marketing?
Dożyjemy czasów, w których każdy inżynier będzie skarbem narodowym, a na przejściach granicznych zawisną hasła: Każdy kilogram obywatela największym dobrem narodu. Każdy kilogram obywatela z wykształceniem wyższym technicznym dobrem szczególnym!. A ja ostatnio przytyłem dwa kilogramy. Ku chwale ojczyzny oczywiście! ;-)
Tagi: studia społeczeństwo










