Blog
No wreszcie...
22.08.2006 - Wtorek - 10:56
Już wczoraj pojawiło się urządzenie o nazwie takiej, jak mój access point, ale nie pełniło funkcji access pointa (Access Point: Not-Associated). Dzisiaj już jest wszystko w porządku. I nawet pingi do bramki mają średni czas odpowiedzi na niezłym poziomie (rzędu sześciu milisekund). No to kończę narzekanie ;-)
Cuda siakieś...
20.08.2006 - Niedziela - 23:49
Po pechowej burzy, kiedy zniknął mój access point, pojawił się w eterze inny, zupełnie mi nieznany. Nie pokojarzyłem faktu pojawienia się tego access pointa, bo myślałem, że mógł być on już widoczny wcześniej, a ja po prostu o nim nie wiedziałem. Jego nazwa zupełnie nic nie mówiła, nie wskazywała na nazwę sieci ani operatora. Za to brzmiała jak nazwa nieskonfigurowanego urządzenia z ustawieniami domyślnymi: airPoint-PROOutdoor. Dziś się do niego podłączyłem i okazało się, że prawdopodobnie jest to access point, który mi zniknął. Sieć działała bez problemów, dużo lepiej niż na access pointach "zastępczych". Niestety działała...
Przyszła kolejna burza i ten AP pojawia się i znika. Na dodatek po połączeniu się z nim sieć nie działa... Coś dziwnego się z nim dzieje. Czyżby się resetował? Mam nadzieję, że mój provider coś z tym zrobi... W końcu weekend się skończył...
Ej! Oddajcie mojego access pointa!
19.08.2006 - Sobota - 14:34
Po wczorajszej burzy, a właściwie po wczorajszej drugiej burzy zniknął z eteru access point, do którego byłem podłączony. Na szczęście mój dostawca posiada kilka access pointów, więc mogę się podłączyć do innego, ale to już nie jest to samo. Siła ich sygnału może nie jest tak drastycznie gorsza, ale jakość transmisji pomiędzy mną, a tymi access pointami jest kiepska. Obsługują one ruch z zupełnie innych części miast, toteż są dołączone do anten skierowanych w inną stronę, a ja pewnie łapię od nich sygnał tylko dzięki jakimś odbiciom, bo sygnał jest wystarczająco silny aby nawiązać transmisję, ale też jest bardzo zakłócony, przez co jej jakość jest dużo gorsza.
Teraz, żeby korzystać muszę się co kilkanaście minut przełączać na inny access point zależnie od aktualnego stanu. Ustawiłem już również minimalną możliwą wielkość pakietu - MTU - na 256 bajtów, a mimo to ciągle pakiety są tracone. Aktualnie tylko pakiety mniejsze niż 158 bajtów przechodzą w osiemdziesięciu procentach (mój własny próg uznawalności transmisji za zdatną). Nie wspomnę już o tym, że co chwilę dostaję pakiety większe od mojego MTU o dwa do pięciu bajtów... Są niestety routery gdzieś na świecie, z którymi bez odpowiedniego MTU się nie dogadasz. Niektóre na sztywno wysyłają pakiety 1500 bajtów...
Mam nadzieję, że mój access point jest tylko czasowo wyłączony...
15 lat Internetu w Polsce
17.08.2006 - Czwartek - 14:12
Dokładnie 17 sierpnia 1991 roku z budynku Wydziału Fizyki UW wyszedł pierwszy Polski e-mail. Pierwsze połączenie internetowe w Polsce charakteryzowało się zabójczą prędkością 9600 bps - tak, tak dziewięć tysięcy sześćset bitów na sekundę - i było zestawione do Kopenhagi.
Jeśli chcecie poznać pasjonujące szczegóły wkraczania Internetu do Polski, a raczej Polski do Internetu to polecam przeczytanie tego kalendarium.
Było przecież gorzej!
21.03.2006 - Wtorek - 18:29
Proste polecenie:
# iwconfig wlan0
I część jego wyniku:
Link Quality=33/100 Signal level=18/100 Noise level=4/100
Co się dzieje? Od kilku tygodni jest dobra jakość sygnału. Na początku bytności karty radiowej w routerze jakość wahała się w okolicach 15%! Urosło?! ;-)
Prosty ale skuteczny test
19.02.2006 - Niedziela - 15:39
Pozwoliłem sobie (bo kto mógłby mi zabronić) na prosty test kilku serwerów.
Na początek moja bramka do sieci, żebyście się zorientowali jak przedstawia się moje łącze.
# ping -c 100 -q 10.1.0.1
PING 10.1.0.1 (10.1.0.1) 56(84) bytes of data. --- 10.1.0.1 ping statistics --- 100 packets transmitted, 94 received, +61 duplicates, 6% packet loss, time 99081ms rtt min/avg/max/mdev = 4.288/41.795/123.061/33.385 ms
Akurat dzisiaj nie jest najgorzej. Pingi są spore, dużo duplikatów i dużo straconych pakietów, ale to WLAN, czyli nie ma się co dziwić.
Teraz, dla porównania home.pl
# ping -c 100 -q home.pl
PING home.pl (212.85.96.1) 56(84) bytes of data. --- home.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 98 received, +57 duplicates, 2% packet loss, time 110577ms rtt min/avg/max/mdev = 65.274/100.928/196.094/28.066 ms
Całkiem niezłe wyniki. Spore opóźnienie narzucone przez mojego ISP. Do samego home.pl, zlokalizowanego w Warszawie mam tylko pięć hopów, a połączenie z home.pl jest u mnie błyskawiczne, stabilne i szybkie.
Usiądźcie wygodnie i nie przejmujcie się tym co zobaczycie.
# ping -c 100 -q boo.pl
PING boo.pl (81.219.118.5) 56(84) bytes of data. --- boo.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 0 received, 100% packet loss, time 98985ms
Tak! Dobrze widzicie! 100% packet loss!
To samo polecenie wykonane na serwerze insane.pl:
PING boo.pl (81.219.118.5) 56(84) bytes of data. --- boo.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 6 received, 94% packet loss, time 99259ms rtt min/avg/max/mdev = 33.496/37.189/45.199/3.783 ms
Czyli znowu serwer leży. Nie mogę się z nim połączyć po HTTP. Powtórzę test dla boo.pl za kilkanaście minut.
Przejdźmy do kilku innych firm hostingowych, których oferty mnie zainteresowały. Na początek livenet.pl, który ma serwery w Holandii.
# ping -c 100 -q livenet.pl
PING livenet.pl (83.149.73.24) 56(84) bytes of data. --- livenet.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 96 received, +36 duplicates, 4% packet loss, time 111859ms rtt min/avg/max/mdev = 54.888/102.188/226.816/36.563 ms
Średni czas znośny, maksymalny też. Duplikaty i zgubione pakiety raczej spowodowane moją siecią. Wyniki są nienajgorsze. Ilość hopów ode mnie? Szlag wie - traceroute zaczyna po jedenastu sypać gwiazdkami. Jedenasty hop jest już w Holandii - Leaseweb, czyli tam gdzie jest Livenet.
Czas przyszedł na netlook.pl. Według Magazynu Internet serwery stoją w Polsce. Ale tę informację muszę jeszcze zweryfikować.
# ping -c 100 -q netlook.pl
PING netlook.pl (85.234.133.5) 56(84) bytes of data. --- netlook.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 99 received, +31 duplicates, 1% packet loss, time 113621ms rtt min/avg/max/mdev = 62.986/117.345/248.113/36.349 ms
Ciut gorzej od livenet.pl, czyli raczej też są za granicą. Czasy są za małe, żeby to były Stany Zjednoczone. Z informacji w bazie whois wnioskuję, że jest to Wielka Brytania. Traceroute dziwnie się zachowuje i dopiero za którymś razem pokazuje coś innego niż same gwiazdki. Ale tylko do ósmego hopu, który jest gdzieś w Euroconnex, firmie do której należy IP netlook.pl. Czyli Wielka Brytania.
Kolejny test boo.pl. Znowu 100% pakietów ropierzchło się w przestrzeni. Bandyci? Arabscy terroryści? A może dziura budżetowa je pochłonęła? Bezczelnie zmieniam czas oczekiwania na odpowiedź.
# ping -c 100 -q -W 15 boo.pl
PING ftp.boo.pl (81.219.118.5) 56(84) bytes of data. --- ftp.boo.pl ping statistics --- 10 packets transmitted, 0 received, 100% packet loss, time 8998ms
Z niewiadomego powodu odpowiedział serwer ftp.boo.pl, dziwnie zachowują się dns-y. Jeszcze bezczelniej zmieniam komendę.
# ping -c 100 -q -W 30 -t 50 boo.pl
PING boo.pl (81.219.118.5) 56(84) bytes of data. --- boo.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 2 received, 98% packet loss, time 98986ms rtt min/avg/max/mdev = 161.422/231.256/301.090/69.834 ms
I znowu to samo. Kolejne zwiększane time to live i czasu oczekiwania na odpowiedź mija się z sensem. To woła o pomstę do nieba!
Zrobiłem się czerwony, skoczyło mi ciśnienie. Już dawno się tak nie zdenerwowałem.
A Ty, drogi Czytelniku, Ty też nie możesz połączyć się z boo.pl? Wyniki swojego pinga możesz zostawić w komentarzu. Słowa otuchy tym bardziej.
Słowa kluczowe: webmaster sieć antylameriada
ZSR czyli zdalne sterowanie routerem
11.02.2006 - Sobota - 22:25
Tak, już działa. Jest gdzieś w Sieci malutki formularz, do którego należy wklepać polecenie, a to polecenie wykona się na moim routerze ;-)
Aktualnie cron sprawdza dyspozycje co trzy minuty. I to jest chyba najodpowiedniejsza częstotliwość. Raczej nie będę tego zmieniał. Najwyżej rozrzedzę sprawdzanie w godzinach nocnych.
Pozostał mi jeszcze do wykonania moduł wysyłający informacje z routera do serwera pośredniczącego, ale na to też przyjdzie pora ;-)
Słowa kluczowe: komputer programowanie sieć linux
Dziwny pomysł na zdalną administrację
04.02.2006 - Sobota - 18:46
Ponieważ mojemu routerowi (czyli temu komputerowi, który nabyłem za zabójczą cenę 50 zł i który dalej będę nazywał tym mianem) zdarza się miewać uptime rzędu kilku dni (a chodziłby dłużej, gdybym go po prostu nie wyłączał ;-)) i ponieważ zdarza się, że jestem poza domem, kiedy pracuje ten komputer chciałbym mieć jakąś prostą możliwość kontrolowania komputera zdalnie.
Do dyspozycji mam:
- telefon komórkowy posiadający przeglądarkę WML i XHTML
- router, który nie posiada zewnętrznego adresu IP
- zewnętrzny serwer HTTP z PHP i MySQL
- cron, PHP, MySQL, Perl i wszystko czego zapragnę na routerze
Na bezpośrednie połączenie telefonu komórkowego z routerem są marne szanse. Telefon ma dynamiczny adres IP, a router go nie pozna. Na dodatek telefon musiałby pełnić rolę serwera, a pisanie jakiegokolwiek oprogramowania w Javie, które by realizowało taką funkcję z pewnością mija się z celem. Czyli do połączenia routera z telefonem (a właściwie do przekazania pomiędzy nimi informacji) musi być jakiś pośrednik.
Cały system widzę następująco. Na zewnętrznym serwerze (dostępnym zarówno z routera jak i telefonu) umieszczam prosty skrypt z autoryzacją, służący za pośrednika. Pośrednik ten ma gromadzić w bazie danych (czy w jakikolwiek inny sposób) dyspozycje dla routera. Wydawanie dyspozycji ma następować przez przeglądarkę w telefonie komórkowym. Interfejs skryptu ma też pokazywać jakieś informacje o bieżącym stanie routera, procesów na nim uruchomionych itp.
Router co jakiś czas (i tutaj kłania się cron) powinien łączyć się z serwerem pośredniczącym i uaktualniać dane na temat aktualnego stanu routera, procesów itp. Powinien też pobierać dyspozycje i je wykonywać. Czyli wykonanie dyspozycji nie będzie natychmiastowe, ale opóźnione maksymalnie o czas powtarzalności procesu w cronie. Jest to niezbyt wielka niedogodność biorąc pod uwagę, że router nie jest komputerem o znaczeniu strategicznym ;-) Drugim problemem jest zawodność pośrednika. Jeśli serwer pośredniczący nie będzie działał (lub routerowi nie uda się połączyć z pośrednikiem, co na jedno wychodzi), z całej zdalnej kontroli nici. Ale z tym też trzeba się pogodzić.
Pomysł jest do zrealizowania. Niby to nic specjalnego, ale możliwość wyłączenia komputera w domu jadąc pociągiem to fajna rzecz. Cóż... Trzeba się będzie za to wziąć (oczywiście głowę powinienem mieć zajętą dużo ważniejszymi sprawami - na przykład poniedziałkowym egzaminem z Analogów ;-))
Rozwiązanie gnębiącego problemu?
01.02.2006 - Środa - 22:28
Pamiętacie, jak jakiś czas temu narzekałem na to, że jestem w stanie ściągać z "przyzwoitą" prędkością, ale z wysyłaniem to już jest okropna męczarnia? Wydaje mi się, że znalazłem dziś rozwiązanie - MTU, a konkretnie jego zmniejszenie. Przyszło mi do głowy, żeby dokładnie poczytać o tej wartości. Uruchomiłem Google'a i przeszukałem grupy dyskusyjne pod kątem MTU i WLAN. Już pierwsze posty potwierdziły, że dobrze zacząłem kombinować ;-)
Sprawdziłem w praktyce. Zmniejszenie MTU z 1500 bajtów do (jak na razie) 1000 bajtów spowodowało, że ustabilizowało się wysyłanie. Co prawda są to obserwacje dopiero z kilku minut działania, ale już wydają się być obiecujące.
Cóż... Człowiek uczy się całe życie, nawet jeśli myśli, że zjadł już wszystkie rozumy ;-)
Teraz pozostaje mi tylko głębsze przetestowanie ustawień, a później (w razie powodzenia testów) doświadczalne ustawienie optymalnej wartości MTU :-)
Jak to Krzysiek JavaScript na stronie umieszczał
29.12.2005 - Czwartek - 22:34
Chciałem być trendy. A ponieważ większość internautów to ludzie leniwi, więc chciałem dorzucić prosty skrypt, który będzie czyścił domyślną zawartość niektórych pól formularzy po ich uaktywnieniu (tak jak teraz jest w formularzu komentowania).
No więc napisałem na szybko jakiś prosty skrypt. Aż sam się zdziwiłem, że tak szybko mi to wyszło, bo z JavaScriptem to u mnie jest krucho (nigdy nie zmobilizowałem się, żeby przysiąść i przeczytać choć parę słów wstępu, wszystko co wiem gdzieś podejrzałem ;-)). Dołączam plik z funkcją do strony, opisuję odpowiednio pola formularza i patrzę co się dzieje...
Nie działa. Sprawdzam, czy gdzieś nie zrobiłem literówki. Nie. Szukam dalej. Sprawdzam co komunikuje mi konsola JS z Firefoksa: czyszczenie not defined
. Kurcze! Kombinuję dalej. Sprawdzam nawet w IE i Operze, to samo, czyli odpada konfiguracja Firefoksa. Hmm...
Przepisałem całą funkcję jako wartość zdarzenia onfocus. Widzę, że działa. Hmm... Czyli plik z funkcją jest niewidoczny. Może serwer go jakoś dziwnie wysyła. Sprawdzam. Nie, wszystko w porządku. Szukam dalej. Sprawdzam jak inni dołączają skrypty do stron. No przecież tak samo jak ja... A to wciąż nie działa. Ale czy napewno tak samo jak ja? Nie!
A przyczyną było odruchowe:
<script type="text/css" src="...
I piętnaście minut w plecy ;-)
Słowa kluczowe: webmaster sieć antylameriada
Paradoks
10.12.2005 - Sobota - 22:33
Niech mi ktoś wytłumaczy ten paradoks: mogę pobierać dane z Sieci, ale wysyłać to już nie bardzo.
Od jakiegoś czasu nie mogę wysłać:
- maila dłuższego niż 20 KB, niezależnie od serwera z którym się łączę oraz niezależnie od numeru portu na którym serwer działa
- jakiegokolwiek pliku na jakikolwiek serwer FTP, z dobrymi serwerami jeszcze jestem w stanie się połączyć i wylistować katalogi, z gorszymi już nawet połączenie graniczy z cudem
- danych większych niż kilkanaście kilobajtów metodą POST protokołu HTTP
Wysyłanie listu/pliku wygląda następująco. Rozpoczyna się transmisja. W ciągu chwili wysyłane jest kilkanaście kilobajtów, a potem, aż do timeouta, ani jeden bajt już nie dociera do odbiorcy.
Ale za to mogę bez zauważalnych problemów:
- ściągnąć pocztę
- ściągnąć posty z grup dyskusyjnych
- ściągać pliki po FTP i HTTP
- korzystać z Jabbera
I tu pojawia się pytanie: skoro mam kłopoty z wysyłką, to dlaczego nie mam kłopotów z odbieraniem danych? Przecież całe TCP/IP działa na zasadzie odbioru danych i potwierdzania tego odbioru, już nie wspomnę o warstwie aplikacji, chociażby o takim protokole jak protokół XMMP Jabbera, gdzie cokolwiek nie napiszę musi dostać swoją xml-ową otoczkę, i zostać wysłane do serwera.
Co to *(#(%@ ma znaczyć?!
Drogi użytkowniku IE
04.12.2005 - Niedziela - 15:49
Drogi użytkowniku IE (jeśli nie używasz aktualnie IE, to nie musisz czytać tej notki)! Na górze (oraz na dole tej strony) widzisz bardzo ładny banner polecający pobranie Firefoksa. Oczywiście bardzo wskazane jest, żebyś kliknął w ten banner i zainstalował sobie Firefoksa. To przecież najlepsza przeglądarka na rynku! :-)
A tak swoją drogą, to Google bardzo fajnie pomyślał z tą promocją Firefoksa. Skoro polecam Firefoksa, to czemu nie miałbym dostać za to jakiejś nagrody? ;-)
Słowa kluczowe: sieć
Mission (almost) accomplished
25.11.2005 - Piątek - 22:26
Dziś to zrobiłem. Wreszcie przekazałem wszystkie planowane obowiązki trzeciemu komputerowi. Teraz jest to serwer WWW/SSH/MySQL (dla sieci domowej) oraz router udostępniający połączenie dwóm pozostałym komputerom. A dlaczego mission jest almost accomplished? Bo jakość połączenia wskazywana przez iwconfig oscyluje w granicach 18 - 28 % dla najsilniejszego punktu dostępowego. Oprogramowanie windowsowe wskazywało jakość powyżej 60%. Skąd taka różnica? Nie wiem, ale przypuszczam, że jest stosowana inna metoda pomiaru. Kolejnym, jeszcze nierozwiązanym, problemem, który wynika ze słabego sygnału są komunikaty generowane przez moduł jądra odpowiedzialny za kartę sieciową. Na konsoli (i w poleceniu dmesg) pojawia się masa informacji, że sygnał jest za słaby i żeby zwiększyć txpower. Wiem, że muszę przekazać modułowi parametr debug=0x0, ale nie mam (jeszcze) pojęcia jak, bo moduł ten jest ładowany przez hotpluga.
A tak ogólnie, to bardzo ładnie chodzi ;-)
STAT4U
11.11.2005 - Piątek - 20:44
Dziś wieczorem, STAT4U stwierdziło, że "wchodzę z miejscowości Warszawa". Pomińmy to, że Żyrardów to jeszcze nie Warszawa. Przeczytajmy trochę więcej informacji o tym systemie rozpoznającym lokalizację (pisownia oryginalna):
Opcja ta ma na celu leprze rozpoznawanie z jakich miejsc wchodzą odwiedzjaący strony WWW. Jeśli źle rozpoznajemy twoją miejscowość podaj jej prawidlową nazwe oraz gminę i województwo w jakiej się znajdujsz ewentulanie kraj.
Widać skutki przedłużonego weekendu ;-) To "leprze" doprowadziło mnie prawie do furii. Żaden błąd ortograficzny nie denerwuje mnie tak jak nieuzasadnione połączenie pe i er-zet. Normalnie mam chyba na to alergię.
P.S. Kiedyś znalazłem w jakimś starym atlasie plany rozwoju PRL do roku 2010. Pominę tutaj wywody o gęstej sieci autostrad, linii kolejowych (między innymi CMK Północ), ale powiem o przemieszczaniu się granic Warszawy. Otóż, na tej mapie, dzisiejsze miejscowości ościenne, takie jak Piastów, Pruszków, Ożarów Mazowiecki, Piaseczno, Otwock, Łomianki czy Wołomin były, można powiedzieć w ścisłym Centrum Warszawy ;-) Mapa ta zakładała, że granice Warszawy będą na dawnych granicach Żyrardowa, Sochaczewa, Mińska Mazowieckiego i Nowego Dworu. W takiej sytuacji Skierniewice leżałyby już właściwie o rzut beretem do Warszawy (30 km), a jechałoby się do stolicy kilkanaście minut ;-) Ta sama mapa łączyła również Koluszki z Łodzią, ale Łódź tak bardzo się nie rozrastała. Za to pojawiło się tam miasto Katowicko-Krakowskie. To dopiero był gigant ;-)
Ech... Gdyby ten PRL nie upadł... ;-)
