Blog
Drogowy punkt krytyczny
2009-11-24 21:02:56
Raz na jakiś czas zdarza mi się, że na uczelnię jadę samochodem. Obserwuję jednocześnie natężenie ruchu i ilość wolnych miejsc parkingowych.
Wróć! Muszę sprostować. Obserwuję wzrastające z tygodnia na tydzień natężenie ruchu i ilość wolnych miejsc stopień kompresji na parkingu przed Akademią. I mam kilka przemyśleń, które generalnie można streścić bardzo prosto: niedługo zostanie przekroczony punkt krytyczny i albo będzie wielkie bum albo po prostu zrobimy czarną dziurę...
Ilość samochodów rośnie wręcz w zastraszającym tempie. Dzisiaj wyjechałem z domu o szóstej rano i już nie uniknąłem zaczątków korka przy dojeżdżaniu do Warszawy. W Akademii byłem około 7.10 i, chociaż parking był jeszcze "pustawy", to dobrego miejsca do zaparkowania już nie było. Przez pojęcie "dobre miejsce" rozumiem takie miejsce, z którego mógłbym w miarę łatwo wyjechać, bo chwilę przed ósmą parking zaczyna przypominać tetrisa - każdą dostępną przestrzeń się wykorzystuje nie zważając na to, że blokuje się wyjazd innym.
Nie lubię blachosmrodów za specjalnie. Niech to "bum" będzie jak najwcześniej ;-)
Tagi: samochody
