Blog

Echa reformy w Przekroju

2007-01-11 20:35:56

Ponownie poruszę temat reformy wyższego szkolnictwa wojskowego, ale teraz skomentuję pewien artykuł z "Przekroju".

Autorem tego tekstu jest redaktor naczelny "Przekroju" - Mariusz Ziomecki, który, tak się składa, był kiedyś (i to chyba całkiem niedawno) redaktorem naczelnym "Super Expressu", znanego brukowca.

Cóż ciekawego przeczytamy w tym artykule? Oj jest tam sporo ciekawostek, sporo...

Postsowieckie uczelnie wojskowe są mało prestiżowe, merytorycznie byle jakie i nie otwierają drzwi do żadnej szczególnej kariery ani awansu społecznego. Nie kojarzą się z rygorystycznie pojmowanym kodeksem honorowym, wyśrubowanymi wymogami sprawności fizycznej i rycerskimi tradycjami służby ojczyźnie. Dlatego z zainteresowaniem czytam o planach ministra obrony, aby zlikwidować istniejące spsiałe uczelnie wojskowe z ich rozdętą kadrą i popsutymi tradycjami i zacząć budować w ich miejsce Uniwersytet Obrony Narodowej z jasno określoną misją i najwyższymi standardami.

Muszę przyznać, że bardzo zdenerwowałem się gdy to przeczytałem. Jestem studentem Wojskowej Akademii Technicznej, identyfikuję się ze swoją uczelnią i nie podoba mi się, kiedy ktoś nazywa ją "spsiałą".

Redaktor Ziomecki okazał się niekompetentym dziennikarzem, który bez poznania tematu, tworzy artykuł korzystając z języka rzadko spotykanego nawet w tabloidach. Żaden rozsądny człowiek nie powie, że Wojskowa Akademia Techniczna jest mało prestiżowa i nie otwiera drzwi do żadnej szczególnej kariery. Nie powie tak, bo nie jest to prawdą. WAT jest uczelnią znaną na świecie i cieszy się znakomitą renomą. Pan Ziomecki założył, że uczelnie wojskowe wykazują analogiczny poziom do żołnierzy służby zasadniczej. Pan Ziomecki się mylił. Ciekaw jestem również, co on miał na myśli pisząc o kodeksie honorowym. Czyżby miał na myśli honorowe pojedynki? Interesująco by to wyglądało w XXI wieku.

Mimo wszystko, najgorsze jednak było określenie "spsiałe", które nas, studentów, ale przecież też i całą kadrę, dotyka najbardziej. To słowo, moim zdaniem, było wulgarne! Nie pasujące do ogólnopolskiej, znanej gazety, jaką jest "Przekrój" (czy przypadkiem również nie "postsowieckiej"?). Panie Ziomecki! Proszę uważać na język! Ani wolność słowa, ani niezależność prasy, nie dają Panu prawa do bezpodstawnego obrażania ludzi, których Pan w ogóle nie zna!

Wysłałem już list do redakcji "Przekroju". Zawarłem w nim nieco więcej niż tutaj napisałem. Póki co nie dostałem odpowiedzi, ale jeszcze nie jest to przesądzone. A "Przekroju" już nigdy nie przeczytam.

Tagi: WAT prasa