Blog
Wyklęty powstań, ludu ziemi...
01.05.2007 - Wtorek - 16:30
... Powstańcie, których dręczy głód!
Dzisiaj pierwszy maja, Święto Pracy - dzień wzbudzający niemałe kontrowersje, szczególnie wśród polityków i ludzi starszej daty. Przez cały okres PRL-u propaganda wykorzystywała ten dzień do chwalenia się sukcesami ludzi pracy. A dzisiaj? A dzisiaj ten dzień raczej jest wykorzystywany do tego, żeby z jednej strony manifestować swoje przekonania polityczne, a z drugiej "bić lewaków gdzie popadnie" i oczywiście pokazać się w telewizji.
Ale właściwie nie o tym chciałem pisać. Chciałem pisać o dziwnej, moim zdaniem, awersji do minionej epoki. PRL skończył się osiemnaście lat temu, kawał czasu, a wciąż w mediach słyszymy o PRL-u i jego złych stronach. Politycy i "pożal się Boże" dziennikarze prześcigają się w tym, żeby udowodnić, że ten i tamten byli po ówczesnej "słusznej stronie", która teraz słuszna już nie jest. I zapewne do dziś jeszcze współpracują z ludźmi tamtego okresu, przez co kontynuują działania "zbrodniczego układu", stojącego "tam gdzie kiedyś stało ZOMO".
Ratunku!
Pomocy!
Opamiętajcie się! Czy naprawdę nie zauważacie tego, że wasza pasja w dążeniu do ujawnienia wszystkich agentów obraca się nie tylko przeciw tym domniemanym agentom, ale także przeciwko Wam, przeciwko mnie, przeciwko moim znajomym, przeciwko ludziom, których mijam na ulicy, przeciwko nam wszystkim zamieszkującym ten Kraj?! Mam (mamy) tego dość! Swoim zachowaniem tylko dowodzicie społeczeństwu, że nie potraficie się skupić na realnych problemach i jesteście zadufanymi w sobie, silnie zawistnymi ludźmi, dla których zemsta stoi ponad wszystkim.
Młody jestem i mam całe życie przed sobą. Pozwólcie mi się cieszyć z każdego dnia, pozwólcie cieszyć się z własnych sukcesów, pozwólcie snuć plany i pozwólcie mi analizować swoje niepowodzenia. Proszę, nie zatruwajcie mojego, wciąż chłonnego, umysłu waszą propagandą lustracyjną, którą na siłę próbujecie mi wbić do głowy i wmówić, że "lustracja ważną czynnością jest"... Nie! Nie jest! Nie wmówicie mi tego, bo mam na tyle dużo własnego rozsądku, że widzę dokąd to prowadzi i nie wejdę na tę ścieżkę.
Pamiętajcie! Rządzicie dla nas! To my - społeczeństwo - jesteśmy podstawą tego kraju. I my nie widzimy sensu w tym ślepym dążeniu do obrzucenia błotem kogo tylko się da.
