Blog
Oszukali mnie! ;-)
2006-09-04 20:09:30
Od soboty funkcjonuje zmieniony rozkład jazdy pociągów na trasie Łódź - Warszawa. W przypadku pociągów pospiesznych są to spore zmiany, przy osobówkach (na odcinku Skierniewice - Warszawa) zmiany są niewielkie. Wszystko przez remont odcinka Koluszki - Płyćwia.
Jeden z pociągów pospiesznych, który teraz jeździ w okienku dotychczas wykorzystywanym przez Kmicica (rano) zaczyna bieg dopiero w Skierniewicach. Po południu wraca w takcie łódzkim (16:20 z Centralnej). Bez sensu byłoby trzymanie kilku wagonów i lokomotywy w Skierniewicach, więc oczywistym było, że ten pospieszny będzie jeździł na EZT. W sobotę był to ED72-004, więc myślałem, że dzisiaj też będzie to ta jednostka. Mimo wiatru pojechałem na tory, tak żeby sfotografować tylko tę jednostkę. byłem około 16:45 przy torach, a pociąg miał planowy odjazd o 16:54. Więc stałem, czekałem. Przyjechał jakiś kibel, ale Kolei Mazowieckich. Pojechał. Stałem, czekałem... Przyjechał kibel ze Skierniewic. Przyjechało brutto ze Szczakowej - 3E-56 i 3E-42 (nawiasem mówiąc to ciekawe czemu 3E-42 nie jeździ do pary z drugą "ukrotnioną" 3E-53 - dziś z innym sputnikiem, w tamtym tygodniu z jedną ze 181, dziwne), ale wreszcie, około 17:09 przytoczyło się coś innego. Niestety ta inność była tylko innym malowaniem - zółto-niebieskim - był to EN57-724, który nie miał żadnych dodatkowych informacji poza tym, że jedzie do Skierniewic. Nie czekałem dłużej. Wsiadłem na rower i wróciłem do domu. Czy to był pospieszny? Czy jakaś zwykła osobówka? Raczej pospieszny, bo jednostka ewidentnie ściągnięta z jakiegoś ZPR-u.
Ukrotnione Sputniki
2006-08-24 20:19:05
Udało mi się złapać po raz drugi ukrotnione Sputniki. Niestety, za późno zorientowałem się, że to są te dwie lokomotywy - 3E-42 i 3E-53, które mają gniazda sterowania ukrotnionego. Nie zdążyłem spojrzeć, czy pomiędzy nimi wiszą "kabelki". Ale... Nie zauważyłem, żeby w drugiej lokomotywie był cżłowiek i na dodatek, druga lokomotywa miała podniesiony przedni pantograf. Podczas jazdy w trakcji podwójnej, zazwyczaj pierwsza lokomotywa ma podniesiony przedni pantograf, a druga tylny. Kwestia praktyczna (smar z pantografu pierwszej lokomotywy nie leci na czoło drugiej) oraz bezpieczeństwa (w razie połamania pantografu z przedniej, nie spadnie on na czoło drugiej). Tutaj obie jechały na przednich pantografach... Zupełnie jak jednostki EN57 (które zazwyczaj jeżdżą na tylnych) ;-)
3E/1-42 ze sterowaniem ukrotnionym?!
2006-07-11 16:06:10
Dość spontanicznie dzisiaj wybrałem się do Międzyborowa, ale nie w celu fotografowania pociągów. No dobra... Może choć trochę, ale to przy okazji ;-)
No i tak jestem w tym Międzyborowie i widzę, że od Żyrardowa zmierza jakiś pociąg. Na peronie pusto, więc nie kibel. Na pospieszny też nie godzina. Jak nic jakieś brutto ;-) Ustawiłem się koło przejazdu (teraz sobie w brodę pluję, bo mogłem wybrać lepsze miejsce, na przyszłość będę wiedział) i patrzę. Widzę niebieskie barwy, rozpoznaję już, że to Sputnik ze Szczakowej. Dojeżdża, ja robię mu "pstryk" i oto efekt:
A to dwa inne (wcześniejsze) zdjęcia tej lokomotywy:
Widzicie tę różnicę na czole lokomotywy? Teraz ta lokomotywa ma zamontowane dwa gniazda. Takie gniazda są charakterystyczne dla lokomotyw, które mają sterowanie ukrotnione (możliwość sterowania więcej niż jedną lokomotywą przez jednego maszynistę). Sputniki fabrycznie nigdy nie miały takiej możliwości (a przynajmniej o tym nie słyszałem) i nie były projektowane do ciągnęcia pociągów w trakcji ukrotnionej. Szczakowa praktycznie wszystkie pociągi z węglem ciągnie przy pomocy dwóch lokomotyw. Teraz częściej są to dwie elektryczne, ale kiedyś zazwyczaj było to diesel i elektryk (diesel do szybkiego przemanewrowania wagonów na bocznicy). Teraz już nie muszą zawsze jeździć z dieslem, bo Coaltran (właściciel kilku Tamar) może się zająć manewrami (Coaltran też należy do grupy PCC tak jak Szczakowa). Może to ich skłoniło do zamontowania sterowania ukrotnionego w Sputnikach? ;-)
Niestety te gniazda zauważyłem dopiero na zdjęciu i nie spojrzałem, czy wisiały jakieś przewody łączące tę lokomotywę z drugą. Ale będę czujny ;-)
Czerwony Gagar!
2006-05-02 23:07:36
Pewne rzeczy uzależniają. Kolejną używką, bez której, już to wiem, ciężko będzie mi sobie poradzić, jest CMK, a konkretnie wiadukt nad Wiedenką. Dzisiaj, zamiast robić sprawozdanie z Zasilania, pojechałem sobie żeby dokończyć film w analogowym aparacie i pstryknąć nieco już na cyfrę.
Ale wiadomo, dziś nieco mniej pociągów jeździ. Na CMK spotkałem tylko cztery (plus dwa, które przejechały kiedy tylko zeszliśmy na dół). Złapałem też dwa sprzęgnięte byki luzem, które jechały sobie Wiedenką. Mechanik puścił głośne Rp1, uśmiechnął się i pomachał mi ręką. Pomarańczowa kamizelka odblaskowa jednak robi swoje ;-) Zdjęcie pójdzie do wywołania w czwartek. Mechanicy z dziewiątek też gwizdali, ale w dziewiątkach najfajniejsza jest jednak ta fala uderzeniowa. Stoisz sobie swobodnie na nogach, a tu nagle uderza cię powietrze pędzące 160 km/h. To trzeba przeżyć ;-)
Ale wracając udało mi się jeszcze spotkać 3E-007 oraz M62-1241 z PTKiGK Zabrze, a później rarytasik na polskich torach: czerwonego Gagara z Orlenu! Trochę dziwnie ludzie się na mnie patrzyli, kiedy robiłem zdjęcie na przejeździe w Międzyborowie ;-) Niestety, umknęły mi dwa Sputniki z CTL-u :-/
Na razie jednak jestem uziemiony, bo jadąc na CMK, mój ekologiczny pojazd dwukołowy - rower doznał usterki. Pękła mi linka hamulca tylnego. Starałem się nie przekraczać 20 km/h, a jadąc czułem się jakbym prowadził pociąg pasażerski mając do dyspozycji tylko hamulec hydrauliczny działający na osie lokomotywy ;-) Przedni hamulec to nie to samo. Ale naprawi się i znowu będzie się zarywać czas na CMK ;-)










