Reklama

Blogi, które czytam

Kategorie

Archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

Stat4u

Stat4u

Komentarze do wpisów

Święta, koniec roku, ehh...

24.12.2007 - Poniedziałek - 20:33

Zaczęły się Święta. Znowu w większości stacji radiowych leci ten przeklęty, hiperwkurzający "przebój" wszechczasów "Last Christmas". Ścierpieć go nie mogę. Włączam tylko TOK FM, w którym zarzekli się, że nie będą go puszczać.

Święta coraz bardziej, z roku na rok, mnie denerwują. Może nie same Święta, ale przesadne do nich podejście. Nierzadko można zaobserwować hipokryzję ludzi, którzy z jakiegoś dziwnego powodu nagle stają się aniołami. Oczywiście etat anioła przyjmują najwyżej na tydzień. Ja nie jestem idealny, nie chcę być hipokrytą, więc Święta staram się olać. Dla mnie to kolejny okres, w którym nie muszę jechać na uczelnię, mogę przesiedzieć sporo czasu przed komputerem i coś zrobić. To, że w telewizji leci po raz n-ty Kevin czy inne przeboje sprzed kilkunastu lat, a lista przebojów radiowych zawęża się do kilku pozycji, jeszcze jakoś jestem w stanie przeżyć. Jeszcze dwa lata temu byłem na tyle zdeterminowany i stwierdziłem, że wyślę życzenia do swoich znajomych. Rok temu i teraz stwierdziłem, że nie warto się wysilać na wymyślanie własnych życzeń (nie, nie używałem "gotowca", każdemu pisałem inne życzenia), skoro i tak w odpowiedzi dostanę jakiś oklepany wierszyk z błędami ortograficznymi. Zwątpiłem w ogóle w ideę tych życzeń. I tak się nikomu nie spełnią. Jeszcze takiej mocy sprawczej nie posiadłem ;-) Jednak nie wypada nie podziękować, więc wszystkim, którzy mi czegoś życzyli (nawet natychmiastowej śmierci) dziękuję, Wam życzę tego samego. I tak nic z tego nie wyjdzie ;-)

Zostało jeszcze kilka dni do końca roku. Trzeba się zebrać i zrobić jakieś podsumowanie. A jest co podsumowywać. Trochę rzeczy się działo. Ale o tym w oddzielnym wpisie już niedługo.

Mam kilka zaległości, muszę wreszcie się zmobilizować i zacząć pisać kilka rzeczy, które są aktualnie priorytetowe. Skoro się podjąłem, to muszę to wykonać. Szkoda tylko, że tak ciężko ostatnio przychodzą mi pomysły. Tych rewelacyjnych praktycznie nie mam w ogóle. Prawdopodobnie się starzeję... ;-)

Poza tym, mam nową antenę. I mam naprawdę niesamowite wrażenia. Okazało się, że moje łącze jest symetryczne. Mam megabit zarówno z, jak i do Internetu. Nawet na tej starej karcie D-Linka z chipsetem ACX (karta 802.11b!). Chodzi szybciutko, mam niewielkie opóźnienia do bramki, a retransmisja TCP występuje bardzo rzadko. Nawet połączenie do mojego komputera z zewnątrz działa bardzo szybko ;-)

Teraz jeszcze chcę sobie zrobić access pointa w domu, żeby nie podpinać do laptopa skrętki. Zakupiłem nawet drugą kartę na chipsecie Atherosa. Konkretnie TP-Link WN551G. I pojawił się problem. Otóż ta karta wymaga PCI 2.2, a mój router posiada tylko PCI 2.1 i płyta główna w ogóle nie widzi tej karty. Teraz muszę wymienić router na coś nowszego ;-) Już znalazłem komputer z Pentiumem III 733 MHz i płytą na chipsecie i810. Trochę nowsza, więc pewnie i PCI 2.2 już będzie mieć. Przy okazji zrobię upgrade Dappera do Gutsy'ego ;-)

Ok, starczy wylewności na dziś ;-)

Słowa kluczowe: krzysiek

Komentarze

Andree
W Święta liczy się również nasze podejście, aczkolwiek czasami to nie wystarcza...
Co do aniołów, to kumulację tej "ludzkiej dobroci" zaobserwowałem w sobotę na Centralnym. Dwóch kolesi prawie się pobiło przed informacją PKP, a jakaś baba wściekle wydzierała się na pracownicę PKP.
No i jeszcze opóźnione i zapchane pociągi, spóźniona Poczta i DHL...

To wszystko powoduje, że człowiek marzy tylko o tym, żeby posiedzieć z rodziną, a potem wyjechać gdzieś, gdzie nie spotka żadnego człowieka...
27.12.2007 12:11
Adres permanentny

BlackMar
Niestety. Dużo obłudy, każdy udaje dobrego, życzenia chyba z zasady a nie szczere,ale cóż zrobić nadal obszerna ilość ludzi patrzy tylko "co wypada, co nie wypada" no bo tak robią "inni", zamiast trochę własną głową ruszyć, ale jak ktoś woli "odwalić" swoje dla wygody to każdego wola. Święta powinny być obchodzone co najwyżej symbolicznie a nie ludzie "głupieją"(kredyty na prezenty, tak może jeszcze k. hipoteczny) jakby to był ich obowiązek.Może lepiej byłoby jakby podeszli do tego na zasadzie tradycji kulturowej, a nie religijnej, bo to co później reprezentują mało ma wspólnego z tą ich "szczerze wyznawaną" religią. Ale to tylko komentarz. Pozdrawiam "kolegę prowadzącego" ;)Dobrego Nowego Roku. Dla jednych to będzie miłe podsumowanie, dla innych aby obecny poszedł w zapomnienie. Pzdr.
27.12.2007 22:57
Adres permanentny

Dodaj komentarz

Uzupełnij poniższe pola

Imię:

E-mail (opcjonalny, nie zostanie wyświetlony):

Strona WWW (opcjonalna):

Uwaga! Komentarze pojawią się dopiero po ich zaakceptowaniu. Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych wobec mnie i innych czytelników, komentarzy nic nie wnoszących do tematu oraz komentarzy będących typowym spamem.

© Krzysztof Sawicki