Reklama

Blogi, które czytam

Kategorie

Archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

Stat4u

Stat4u

Komentarze do wpisów

Z życia przeklętego telemarketera - dzień pierwszy

26.06.2007 - Wtorek - 00:15

I stało się. Wybiła godzina czternasta, dnia 25.06.2007, kiedy to Krzysztof, dotychczas ogólnie nielubiany mimowolny członek społeczeństwa wkroczył na drogę wciąż mimowolnego członka społeczeństwa, ale za to bardziej nielubianego. Krzysztof stał się telemarketerem...

O godzinie czternastej, miałem jeszcze spotkanie, na którym musiałem przeprowadzić rozmowę na sucho. Po tej rozmowie, okazało się, że Krzysztof jest bardzo zdolnym uczniem i może zacząć kłamać dzwonić od razu, a niektórzy powinni jeszcze przysłuchać się kilku rozmowom. I tak, około piętnastej czterdzieści wykonałem swój pierwszy telefon. Oczywiście zakończony porażką ;-) Okazało się, że osoba, której miałem dane, nie mieszka już pod tym adresem... Potem kilka standardowych odmów, rzuceń słuchawką, a w najlepszym razie zgód na zadzwonienie w innym terminie. Krzysztofowi się nie szczęściło. Mówi się trudno. W międzyczasie Krzysztof stał się inwigilowany, czyli jego rozmowy stały się kontrolowane. I nagle, jak za dotknięciem magicznej różdżki pojawia się pierwsza pozytywnie zakończona rozmowa! Osoba z Rawy Mazowieckiej! Czyżby lokalna solidarność? ;-)

A potem już jakoś szło. Nasłuchałem się sporo interesujących odpowiedzi: "Nie ma. W kartoflach jest.", "Do Niemiec pojechała", "Z dzieciakiem u doktora, bo wie Pan, dzieciakowi się porobiło..." itp. Zamówienia powoli szły. Około godziny dziewiętnastej, postanowiłem sobie zrobić przerwę, o którą nawet żołądek się upraszał. Ale, z ciekawości podliczyłem jeszcze wykonane rozmowy (a właściwie połączenia): 101! Sto jeden wykonanych połączeń, z czego około 60% kończyło się po przedstawieniu produktu, a nie przed ;-) Na 101 rozmów, osiem zamówień. Nie jest źle, jak na pierwszy dzień pracy ;-)

Ale czas leciał, po dziewiętnastej, mimo, że byłem w pełni sił, a regułka w moim wydaniu brzmiała coraz naturalniej, niestety zainteresowanie spadło. Dostałem nawet ochrzan od męża pewnej pani, którą miałem w bazie, że nie powinienem do niej dzwonić, bo nie wypada ;-) Poza tym natłumaczyłem się również w jaki sposób dane klientów trafiły do nas, nawet pomimo tego, że mają zastrzeżone numery telefonów. Przed godziną dwudziestą pierwszą miałem już jedenaście zamówień. Jeszcze jedno, a będę miał premię! Ale niestety nie dane mi było zdobyć premii. Wybiła godzina 21.00 i dzwonić już się nie dało... A ja wciąż próbowałem, bo zegarek mojego komputera oszukiwał mnie przez cały czas o dwadzieścia minut ;-) Licznik tego dnia zakończył się na 155 połączeniach ;-)

Kilka uwag po pierwszym dniu:

I jeszcze rada dla Was: Uważajcie na wszelkie pola typu "Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych...", bo do Was też kiedyś może zadzwonić BTFH, a wtedy już nie macie szans ;-)

Słowa kluczowe: krzysiek telemarketer

Komentarze

kompot sliwkowy
Zaczynam dostrzegac plusy nie posiadania telefonu stacjonarnego =]
26.06.2007 14:46
Adres permanentny

Marcin
a ja wiem co sprzedajesz ;d ale nie zdradzę Cię publicznie ;-) bo przypał trochę (nie, nie wibratory analne ;d). Nie wiem jak można być tak głupim i kupować ... przez telefon, ehh Ci ludzie...
26.06.2007 12:56
Adres permanentny

Krzysiek
Dobra, niech wszyscy wszem i wobec dowiedzą się, że Krzysiek roboty się nie boi i sprzedaje przez telefon męską bieliznę. Już? Zadowoleni? ;-)
26.06.2007 13:13
Adres permanentny

qeek
Wygląda na to, że praca telemarketera nie jest taka zła, jak by się mogło wydawać ;-)

Powodzenia życzę - tylko do mnie nie dzwonić przypadkiem ;-)
26.06.2007 13:28
Adres permanentny

Krzysiek
qeek: A jesteś młodą matką? ;-)
26.06.2007 13:38
Adres permanentny

meteor2017
Czyli 11 młodych matek kupiło męskie gacie? ;-P A z jakim wzorkiem? :-D
26.06.2007 21:59
Adres permanentny

Krzysiek
meteor2017: Bez wzorków ;-) Żadna jednak nie spytała o kolory, więc dostaną w kolorze "losowym" ;-)
26.06.2007 22:32
Adres permanentny

Dodaj komentarz

Uzupełnij poniższe pola

Imię:

E-mail (opcjonalny, nie zostanie wyświetlony):

Strona WWW (opcjonalna):

Uwaga! Komentarze pojawią się dopiero po ich zaakceptowaniu. Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych wobec mnie i innych czytelników, komentarzy nic nie wnoszących do tematu oraz komentarzy będących typowym spamem.

© Krzysztof Sawicki