Komentarze do wpisów
Szlachetne zdrowie...
02.10.2006 - Poniedziałek - 20:23
Kurde... Złapało mnie coś. Cały dzień, od bardzo wczesnego ranka (a właściwie jeszcze od środka nocy) chodzę obolały, nie mogę patrzeć na jedzenie, wymiotuję i mam gorączkę.
Żeby to było jakieś zatrucie pokarmowe, to bym zrozumiał, ale chyba to jest jakaś forma grypy (żołądkowa?). Tylko, że ja nijak nie miałem możliwości jej złapać, bo praktycznie nie wychodziłem z domu, a jak wychodziłem to na krótką chwilę i nie miałem kontaktu z żadnymi nosicielami...
Teraz przynajmniej jestem jakoś zdatny do użytku. Nawet udało mi się wczłapać na górę i uruchomić komputer, ale rano to była kompletna makabra - miałem problemy w ogóle wstać. Zobaczymy jak będzie jutro, bo jutro już zaczynają mi się zajęcia na uczelni. Co prawda same wykłady, więc bez większego żalu mógłbym się bez nich obejść, ale są to pierwsze wykłady i warto byłoby na nich być, żeby choć trochę być zorientowanym w temacie. Na szczęście zajęcia mam dopiero od 13.30, więc pewnie uda mi się doprowadzić do stanu używalności i wybiorę się w tę ciężką podróz...
Ale skąd ta choroba? Dlaczego?!
Słowa kluczowe: ogólne
Komentarze
Paszczak
ja własnie przeszedłem lekkie przeziebienie.ale dochodze do siebie,czego i Tobie życzę.jutro trzeba wpaść na uczelnie ;p jeden wykład na szczęście,ale o zgrozo na 8 :(
02.10.2006 23:18
Adres permanentny

Krystek
Tego nie wie nikt. Mnie też coś bierze, bo mam obniżoną odporność organizmu. A jak się jeszcze zestresuję to w ogóle choroby łatwo atakują...
02.10.2006 23:00
Adres permanentny