Reklama

Blogi, które czytam

Kategorie

Archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

Stat4u

Stat4u

Komentarze do wpisów

Szlachetne zdrowie...

02.10.2006 - Poniedziałek - 20:23

Kurde... Złapało mnie coś. Cały dzień, od bardzo wczesnego ranka (a właściwie jeszcze od środka nocy) chodzę obolały, nie mogę patrzeć na jedzenie, wymiotuję i mam gorączkę.

Żeby to było jakieś zatrucie pokarmowe, to bym zrozumiał, ale chyba to jest jakaś forma grypy (żołądkowa?). Tylko, że ja nijak nie miałem możliwości jej złapać, bo praktycznie nie wychodziłem z domu, a jak wychodziłem to na krótką chwilę i nie miałem kontaktu z żadnymi nosicielami...

Teraz przynajmniej jestem jakoś zdatny do użytku. Nawet udało mi się wczłapać na górę i uruchomić komputer, ale rano to była kompletna makabra - miałem problemy w ogóle wstać. Zobaczymy jak będzie jutro, bo jutro już zaczynają mi się zajęcia na uczelni. Co prawda same wykłady, więc bez większego żalu mógłbym się bez nich obejść, ale są to pierwsze wykłady i warto byłoby na nich być, żeby choć trochę być zorientowanym w temacie. Na szczęście zajęcia mam dopiero od 13.30, więc pewnie uda mi się doprowadzić do stanu używalności i wybiorę się w tę ciężką podróz...

Ale skąd ta choroba? Dlaczego?!

Słowa kluczowe: ogólne

Komentarze

Krystek
Tego nie wie nikt. Mnie też coś bierze, bo mam obniżoną odporność organizmu. A jak się jeszcze zestresuję to w ogóle choroby łatwo atakują...
02.10.2006 23:00
Adres permanentny

Paszczak
ja własnie przeszedłem lekkie przeziebienie.ale dochodze do siebie,czego i Tobie życzę.jutro trzeba wpaść na uczelnie ;p jeden wykład na szczęście,ale o zgrozo na 8 :(
02.10.2006 23:18
Adres permanentny

Dodaj komentarz

Uzupełnij poniższe pola

Imię:

E-mail (opcjonalny, nie zostanie wyświetlony):

Strona WWW (opcjonalna):

Uwaga! Komentarze pojawią się dopiero po ich zaakceptowaniu. Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych wobec mnie i innych czytelników, komentarzy nic nie wnoszących do tematu oraz komentarzy będących typowym spamem.

© Krzysztof Sawicki