Komentarze do wpisów
Poturbowany
16.08.2006 - Środa - 22:49
No tak... Beztroskie bieganie po tłuczniu musi kiedyś się skończyć... Dziś w Korytowie, chciałem sobie zrobić kolejny fotomontaz, który, nawiasem mówiąc, nie wyszedł, bo w czasie przejazdu pociągu momentalnie zaszło słońce za chmury. Chciałem sobie zrobić zdjęcie, wszedłem na tory, aparat pstryknął i schodząc obsunąłem się z półmetrowego nasypu z tłucznia ;-) Skutek: podrapanie lewej ręki i solidny sinak na "końcu pleców" (to znaczy jeszcze nie jest siny, ale będzie, będzie ;-)). Jak ja to zrobiłem? Nie wiem ;-)


