Reklama

Blogi, które czytam

Kategorie

Archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

Stat4u

Stat4u

Komentarze do wpisów

Spóźniony komentarz

18.01.2006 - Środa - 18:53

Opisywana sytuacja wydarzyła się już ponad tydzień temu, we wtorek. Byłem wtedy w Skierniewicach. Przyjechałem prosto z uczelni, załatwiłem szybko to co miałem załatwić, a potem wróciłem do domu, bo przecież tydzień był niesamowicie "zawalony" zajęciami. Ale to nie jest najważniejszym tematem. Do rzeczy!

Czekałem kilkanaście minut na dworcu w Skierniewicach. Usiadłem sobie na ławce w poczekalni i relaksowałem się nic nierobieniem (którego mam teraz braki ;-)). Obok mnie usiadły jakieś dwie dziewczyny, zapewne studentki, bo to wynikało z ich rozmów. Potrafiły się nawet wysłowić, nie rzucały przekleństw co drugie słowo, a to już jest coś w dzisiejszych czasach, ale temat ich rozmowy, a właściwie treść była szokująca.

Rozpoczęło się od tego, że jedna spytała się drugiej o jakiś egzamin. Ta druga zaczęła opowiadać, jaki to wykładowca jest niedobry bo dał dziwne zadania (i tu zaczynają się najlepsze wycinki z ich rozmowy). Normalnie uczysz się pojęcia i regułki, która go wyjaśnia. A on dał regułkę i trzeba było dopisać pojęcie. W tym momencie ja aż się zdziwiłem, ale ponieważ ciężko po mnie poznać emocje, to nic nie okazywało mojego już lekkiego zszokowania. A ona (jedna z tych studentek) jakby chciała zobaczyć moją zszokowaną minę. Powiedziała przykład. Szybko wypowiedziałą jakąś definicję. Tak szybko, że ja jej aż nie zrozumiałem, ale byłem pewien, że było to cytowanie fragmentu jakiegoś podręcznika. Następnie powiedziała, że trzeba było napisać pojęcie - jedno słowo, tak, jedno słowo! I tekst: Przyszłoby Ci do głowy, żeby się uczyć w drugą stronę?! Zamurowało mnie... Spuściłem głowę, trochę powstrzymując się od śmiechu, a trochę z powodu smutku, bo przecież to było moje pokolenie i to moje pokolenie będzie kiedyś rządziło tym krajem. Przyjechał pospieszny do Warszawy. Wyszły na peron i wsiadły do pociągu. Ja siedziałem dalej. Miałem jeszcze kilkanaście minut do swojego pociągu. Zacząłem się bać. Co to będzie?

Teraz dochodzę do wniosku, że osoby, które w swoim krótkim życiu spotkałem i nazwałem (niekoniecznie prosto w oczy) głąbami, wcale głąbami nie były. Większość z nich to zwykli przeciętniacy. A to oznacza, że ja, z grona przeciętnych, nieskromnie awansowałem sam siebie do elity intelektualnej...

Słowa kluczowe: społeczeństwo komentarz

Komentarze

marcin_zyr
brak mi slow . . .
20.01.2006 22:47
Adres permanentny

Dodaj komentarz

Uzupełnij poniższe pola

Imię:

E-mail (opcjonalny, nie zostanie wyświetlony):

Strona WWW (opcjonalna):

Uwaga! Komentarze pojawią się dopiero po ich zaakceptowaniu. Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych wobec mnie i innych czytelników, komentarzy nic nie wnoszących do tematu oraz komentarzy będących typowym spamem.

© Krzysztof Sawicki