Komentarze do wpisów
Polska biurokracja jest bardzo dziwna
30.09.2004 - Czwartek - 00:14
Kilka dni temu odwiedziła mnie komisja, która sprawdziła czy mój budynek nadaje się do użytku czy nie. Wytknęli masę bzdurnych niedociągnięć i dali termin poprawienia ich do dzisiaj, a właściwie do wczoraj (29.09). Poprawiliśmy te "usterki" i co? I nic. Komisja nie przyszła. Komisja wydała decyzję o oddaniu budynku do użytku na podstawie tylko pisemnego oświadczenia o zlikwidowaniu usterek. Gdybyśmy wiedzieli, to byśmy żadnych bzdurnych poprawek nie robili. I weź tu człowieku bądź mądry. Najpierw przychodzą i narzekają, a potem wystawiają papierek bez "szemrania". Ale nic, niech sobie tak robią. Ważne, że będę mógł się wreszcie zameldować :-)
Złożyłem dzisiaj domofon. Co prawda na stole kuchennym, metodą połączeń na pająka, ale już wiem, że to wcale nie było takie straszne jak się wydawało. Zajęło mi to niecałą godzinę. Najtańsza tego typu usługa kosztuje 150 zł. Więc nawet jak założenie domofonu już normalnie (na bramie, podłączenie unifonów tam gdzie maja być itp.) zajmie mi trzy godziny to i tak niezła stawka mogłaby z tego wyjść: 50 złotych za godzinę - stawka podpadająca już prawie pod prezesów średnich firm ;-) Pochwalę się jeszcze, że od razu po złożeniu działał. No może nie od razu, bo zapomniałem podłączyć słuchawkę, ale wciśnięcie wtyczki zajęło mi może z pięć sekund ;-)
Teraz pozostaje mi tylko założyć go już na stałe.
Wakacje się kończą, został ich tylko jeden dzień, a ja mam model lokomotywy elektrycznej EM-10 001 do sklejenia. Mam do tego też dwa wagony, więc wyjdzie z tego całkiem fajny pociąg ;-)
Kurcze! Drzwi w łazience wiszą nieco ponad tydzień, a przy otwieraniu i zamykaniu piszczą, jakby ktoś kota tępym nożem rozpruwał! Koniec świata!
