Komentarze do wpisów
Radio, gniazda i szczeniaki
19.08.2004 - Czwartek - 23:52
Wreszcie mam podłączoną antenę radiową. Miałem już od poniedziałku, ale sygnał był gorszy niż łapany z kawałka drutu. Teraz pytanie brzmi co ludzie, którzy ją zakładali poprawili?! Nie chcieli się przyznać, tylko się śmiali z siebie ;-) A antena na VHF miała niedokręcony symetryzator co objawiało się prawie zerowym sygnałem TVP 1 ;-) Ale teraz to mogę słuchać stacji z Kielc, Lublina, Częstochowy i Ostrołęki ;-)
Musiałem jednak coś wymyśleć z gniazdami. Gniazda antenowe, podtynkowe, mają to do siebie, że zwierają przewód właściwy z oplotek (ekranem) w kablu koncentrycznym. Niestety takie zwarcie całkowicie uniemożliwia odbiór sygnału. I co wymyśliłem? Wyciągnąłem "bebechy" z gniazda i z dziur z obudowy wyprowadziłem przewody, a na przewodach wtyczki ;-) Wygląda to nieco gorzej niż normalne gniazdo, ale przynajmniej nie zwiera przewodów! :-)
A przy okazji, na początku września Perła (moja suczka) będzie miała szczeniaki. Sama ledwo ma półtora roku, a już będzie miała małe. Teraz się tylko zastanawiam jak mogło dojść do... no wiecie czego ;-) Kto chce szczeniaka, półsznaucera? ;-)
