Reklama

Blogi, które czytam

Kategorie

Archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

Stat4u

Stat4u

Komentarze do wpisów

Żyrardów miasto zelektryfikowane :-)

28.07.2004 - Środa - 20:03

Ufff... Można powiedzieć, że przekroczyłem próg 80% robót elektryfikacyjnych w nowym domu. Konkretnie mam już pozakładane prawie wszystkie (kilka musi czekać na ukończenie innych prac) gniazda, kilka wyłączników i nieco sztuk oświetlenia. Między innymi dzisiaj zakładałem żarówki halogenowe, sztuk pięć, w przedpokoju. Ale się namęczyłem ;-) Miałem tylko dziury w płycie kartonowo-gipsowej i wyprowadzenie zasilania. Do stworzenia połączenia wykorzystałem jakieś trzy metry kabla 2x1,5mm2 zrobionego z kabla trójprzewodowego o bardzo kiepskiej giętkości i naprawdę sztywnej izolacji zrobionej z grubej koszulki termokurczliwej. No szlag! To dziadostwo się prawie nie wygina! Przez ten kabel już mnie wszystko boli, od palców próbujących giąć kabel do d... ;-) Ale działa! Zostało jeszcze do założenia jakieś 12, może czternaście żarówek ;-)

Dzisiaj się również wyjątkowo dużo nabiegałem na odcinku któryś z pokojów na piętrze - garaż. A odcinek to nie mały bo różnicą są aż dwie kondygnacje... A dlaczego się nalatałem? Szukałem przerwy w obwodzie, która powodowała odcięcie całego obwodu zasilającego gniazda w połowie pomieszczeń piętra. I co? I znalazłem. Okazało się, że dwa solidnie ściśnięte ze sobą przy pomocy kombinerek przewody nie łączyły. Dlaczego? Bo na jednym były prawie niezauważalne resztki kleju z taśmy izolacyjnej! Kurde! Zrobiłem kilometr tylko po to, żeby się dowiedzieć, że na miedzi trochę kleju zostało!

A robota nad stroną prawie się nie posuwa. Będę musiał prosić o przesunięcie umówionego terminu oddania pracy. I pieniądze się spóźnią, i pracodawca będzie niezadowolony i w ogóle wszystko do bani.

Termin przeprowadzki przesunął się o tydzień, ale na szczęście jest bardzo małe prawdopodobieństwo kojelnego przesunięcia, tym bardziej, że już trzy pomieszczenia w nowym domu (nie licząc piwnic) są już w 99% zdatne do normalnego życia (firanki, zasłonki, żyrandol i będzie luks).

A, czy chwaliłem się już, że w nowym domu przeszedłem już chrzest bojowy? ;-) Mianowicie doświadczyłem na własnym palcu wskazującym czym jest prąd naskórkowy ;-) Fajne. 230 V napięcia skutecznego, jakieś 5 - 10 mA natężenia prądu, przez trzy, może cztery sekundy i cały dzień nieco zdrętwiały palec ;-) Ech, te zabezpieczenia w nowych instalacjach. Prąd mnie kopnął (o ile można nazwać kopnięciem), a żaden z wyłączników się nie wyłączył, nawet pomimo czasu przepływu kilkudziesięciokrotnie większego od nominalnego czasu reakcji takiego wyłącznika. Może by wyskoczył przeciwprzepięciowy (co już miało kilka razy miejsce kiedy to zwarłem przypadkowo przewód ochronny z przewodem neutralnym przy pomocy nożyka do cięcia izolacji), ale mój palec zadziałał jak zwykły odbiornik "na dwa bolce" ;-) Ech... Mimo wszystko brakuje mi tego prądu, bo to naprawdę kapitalne uczucie było ;-)

Dodaj komentarz

Uzupełnij poniższe pola

Imię:

E-mail (opcjonalny, nie zostanie wyświetlony):

Strona WWW (opcjonalna):

Uwaga! Komentarze pojawią się dopiero po ich zaakceptowaniu. Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych wobec mnie i innych czytelników, komentarzy nic nie wnoszących do tematu oraz komentarzy będących typowym spamem.

© Krzysztof Sawicki