Blog

Inżynier bezcennym narodowym skarbem ;-)

2006-08-15 01:22:10

Od jakiegoś czasu, raz po raz, można usłyszeć w radiu, przeczytać w gazetach o różnych pomysłach mających na celu zachęcenie młodzieży do studiowania kierunków technicznych. We Wrocławiu na przykład można dostawać stypendium tylko za wybór studiów technicznych. Pozwólcie więc, że ja też powiem co na ten temat sądzę. A przypomniałem sobie o tym fakcie dzięki tej notce, z której też "podkradnę" kilka cytatów ;-)

Wszyscy wiemy, że tylko garstka zapaleńców nie ma wstrętu do fizyki i matematyki. A nawet jeśli jeszcze lubią te przedmioty, to z pewnością przestaną po zetknięciu się z nimi na poziomie akademickim. Problem w tym, że zastraszająca większość z tych ludzi nie lubi tych przedmiotów, nie dlatego, że ich nie rozumie, a dlatego, że im się nie chce go rozumieć - nie chcą ruszać głową. A te dwa przedmioty to praktycznie fundamenty każdego kierunku technicznego - od budownictwa, przez mechanikę, po elektronikę i informatykę.

Pokolenie "po reformie" edukacji niby było uczone, że "zrozumienie" jest ważniejsze od "wiedzy" (oczywiście mam tutaj na myśli suchą wiedzę). Niestety założenia reformy nie w każdym przypadku dały pożądany skutek. Młodzież nie potrafi czytać ze zrozumieniem ani się poprawnie wysłowić. A co dopiero mówić o matematyce i fizyce? Jest problem! Reforma paradoksalnie przyczyniła się do spodziewanego odwrotu od studiów technicznych. I, tak naprawdę, niewiele da się zrobić. Pomysły jak ten z Wrocławia, moim zdaniem nie są dobre. To prawda, że może zachęcić wiele osób do podjęcia studiów technicznych, ale ja widzę ogromną wadę w tej idei - ilu młodych ludzi pójdzie na studia techniczne tylko po to, żeby pobierać stypendium i przy okazji wymigiwać się od wojska? Pieniędzmi inżynierów nie kupimy...

Kolejny problem - strach. Studia techniczne powodują przerażenie wśród niektórych ludzi. Cytat z "Rzeczypospolitej" (via Andre3000):

Dlaczego od lat mniej jest kandydatów niż miejsc na kierunkach wymagających wiedzy z przedmiotów ścisłych? - Młodzież boi się nauk ścisłych - uważa prof. Jerzy Woźnicki, szef Fundacji Rektorów Polskich. - Elektronika i telekomunikacja to postrach studentów.

Ale dlaczego? Przecież inżynier nie gryzie, nie kopie, nie bije? Czym jest spowodowany ten strach? Tylko tym, że ilość materiału wymaganego do opanowania jest relatywnie większa niż ilość materiału na studiach humanistycznych/ekonomicznych/itp.? Potęga ludzkiego umysłu jest na tyle duża, że ze wszystkim (no prawie wszystkim) można sobie poradzić, pod warunkiem odpowiedniego podejścia do problemu. Ogromna ilość materiału (raczej umiejętności niż suchej wiedzy) przecież jakoś daje się opanować. Przecież są ludzie, którzy skończyli studia techniczne. Oni jakoś sobie poradzili, to dlaczego dzisiejsza młodzież nie jest w stanie sobie poradzić?
Być może zupełnie inaczej bym twierdził, gdybym sam nie studiował "postrachu studentów" - Elektroniki i Telekomunikacji. Być może, w swoim szowinistycznym podejściu nie okazuję zrozumienia inżynierofobom, ale ja po prostu tego nie rozumiem. Lenistwo, droga na skróty, byle jaki "papierek"...

Jakiś czas temu widziałem zestawienie względnej ilości studentów uczelni technicznych w różnych krajach europejskich. Niestety konkretnych danych nie pamiętam, ale Polska ze swoimi bodajże sześcioma procentami (a może szesnastoma?) była na szarym końcu. Aż strach pomyśleć co będzie jeśli ta tendencja będzie się utrzymywać. Będziemy wypuszczali kilkudziesięciu inżynierów rocznie? Przy czym trzy czwarte z nich będzie od razu wyjeżdżać za granicę? Smutna wizja...

Ale z drugiej strony spójrzmy (my - przyszli inżynierowie) na to optymistyczniej - będzie dla nas praca! Właściwie to ona już jest. Kolejny przechwycony cytat:

Tymczasem według prognoz Unii Europejskiej w ciągu najbliższych 20 - 30 lat zapotrzebowanie na ludzi z wyższym wykształceniem technicznym, zwłaszcza na inżynierów, ma wzrosnąć nawet o 70 proc.

70%! Uwierzycie?! A ciekaw jestem jak bardzo spadnie zapotrzebowanie na socjologów/psychologów/marketingowców i innych absolwentów trendy kierunków. A sektor high-tech rozwija się nadzwyczaj dynamicznie... A jak rozwija się socjologia/psychologia/marketing?

Dożyjemy czasów, w których każdy inżynier będzie skarbem narodowym, a na przejściach granicznych zawisną hasła: Każdy kilogram obywatela największym dobrem narodu. Każdy kilogram obywatela z wykształceniem wyższym technicznym dobrem szczególnym!. A ja ostatnio przytyłem dwa kilogramy. Ku chwale ojczyzny oczywiście! ;-)

Tagi: studia społeczeństwo

Komentarze

tranx

2006-08-15 10:50:33

Człowieku! Do czego Ty mnie namówiłeś! Przez Ciebie też poszedłem na ten kierunek! AAA!! Ratunku! będę musiał myśleć! :P

Sir_Iwan

2006-08-15 14:25:59

Ja też będę musiał i do tego będę bezcenny. Ja rozumiem, że kurde free software i w ogóle, ale ja nie chcę być bezcenny, tylko żeby mi coś płacili! ;-)

Rafał

2006-08-15 15:44:34

@ tranx
nie masz czego płakać.. ja z tą swoją mechaniką, wytrzymałością, techniką cieplną i innymi pierdołami wcale nie mam lepiej. :P

A propo tych 70%.
To co chłopaki? Robim inżyniera i spadamy za granice. :D

mih

2006-08-15 20:15:13

Bu, ostatnio schudlem :( Nie nadaje sie na inzyniera..

Andree3000

2006-08-16 15:21:57

Tu mówi Andree. Oczywiście autoryzuje wpis Krzysztofa o Inżynierach;-)
A tak bardziej poważnie, to masz dużo racji w tym co napisałeś: "<<zrozumienie>> jest ważniejsze od <<wiedzy>>". W obecnych czasach, gdzie ecyklopedia jest za free i to jeszcze w sposób łatwy do wyszukiwania - na myśli mam oczywiście Wikipedię - znalezienie wiedzy nie jest zbyt trudne. Trudniejsze jest zrozumienie. Podobno nawet ileś tam % ludzi nie rozumie tego co czyta! Ale im, czyli władzy może "właśnie o to chodzi, abyś sam nie mógł..." ;-)

Dodaj komentarz

Zastrzegam sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny. W komentarzach nie można używać tagów HTML. Adresy IP komentujących są logowane.

Opcjonalnie możesz podać swój adres e-mail (nie zostanie opublikowany) oraz adres strony WWW (zostanie opublikowany):
E-mail: WWW:

I jeszcze odczytaj obrazek: