Blog
I po aktualizacji...
2006-07-03 16:10:16
Zakończyłem już aktualizację Ubuntu na routerze. Niestety, nie przebiegła bezproblemowo, ale od początku.
Polecenia:
# apt-get update #apt-get dist-upgrade
wykonałem wczoraj około 23:00. Myślałem, że wszystko wykona się szybko i sprawnie w nocy. Do ściągnięcia było 255 megabajtów pakietów. No to zaczęło się ściągać. Obudziłem się około piątej rano. Ściągnięte było tylko 94%. Nieciekawie. Nie zdąży się to wszystko wykonać przed moim wyjazdem do Skierniewic... Ale wracam do łóżka. O szóstej dysk przestał skrobać. Wstałem i zobaczyłem, że wszystko zostało ściągnięte, prócz jednego, niewielkiego pakietu: lvm2. Ponownie apt-get dist-upgrade. Ściągnęło się. Rozpoczęło się instalowanie pakietów. Kilka pytań, o nazwę systemu, konfigurację Postfiksa itp. OK. Leci dalej. Około 6:30 wywala się nagle... Pakiet lvm2 jest uszkodzony. No to usunąłem ten pakiet i poprosiłem o jego ponowne pobranie. Dodatkowo jeszcze dpkg -f --configure, żeby uzupełnić konfigurację już zainstalowanych pakietów. Ponownie apt-get dist-upgrade. Znowu to samo. Ten pakiet musi być uszkodzony na serwerze. Trudno. Kombinuję dalej. To może apt-get dist-upgrade --ignore-missing --no-download oraz usunięcie tego uszkodzonego pakietu. Poszło! Dokończyło się! Reboot. A tu już siódma rano!
Komputer wstał. Ale sieci nie widzi... Mało tego, ładowanie modułów jądra wywala same błędy... Ponownie apt-get dist-upgrade --ignore-missing --no-download. Ej?! To jeszcze nie był koniec? Teraz stwierdził, że ponad 400 pakietów nie zostało do końca zainstalowanych i rozpoczął ich konfigurację. O! Leci konfiguracja pakietu z jądrem! Koniec? No to reboot.
O! Teraz wstały interfejsy sieciowe. Ale już nie mam czasu grzebać dalej. Muszę się zbierać.
Pojechałem do Skierniewic, załatwiłem to co miałem i wróciłem. Uruchamiam komputer. Patrzę... Hmm... Normalnie mogę z komputerów do niego przyłączonych pingować komputery w Internecie, DNS-y ładnie resolvują adresy, połączenia uda się nawiązać, ale... Nie ma transmisji!
Próbuję sprawdzić pocztę. Nie mogę. Połączenia zrywają się po (udanych) logowaniach na serwer. Czasem tylko można wysłać komendę RETR i to wszystko. WWW nie chodzi, no chyba, że przez proxy, które jest na routerze. Dziwne... Coś nie działa z iptables... Oglądam regułki. Te same. Przed aktualizacją działały bez problemu. Kombinuję... Nic! To samo! A czasem nawet gorzej, bo w ogóle nie widać sieci.
Zaczynam szukać w Internecie. Niestety, wszędzie widzę te same, oklepane regułki (które dotychczas działały i u mnie). Już jestem wkurzony. Zaczynam szukać po słowach kluczowych: iptables i wolno. Masa linków do różnych forów. Oglądam tamtejsze rozwiązania i je testuję. Nic. Albo bez zmian, albo w ogóle brak routingu do proxy(!). Hmm... Dziwne... Internet jest, ale działa jak przy zbyt dużej wartości MTU. Przeszukuję te znalezione strony pod kątem słowa MTU. O! Coś jest. Odnosi sie do Neostrady, ale może zadziała:
# iptables -I FORWARD -p tcp --tcp-flags SYN,RST SYN -j TCPMSS --clamp-mss-to-pmtu
O ja Cię! Nie wiem co dokładnie robi ta regułka, ale najważniejsze, że jest rozwiązaniem mojego problemu! Wreszcie!
Ale teraz, tak się tylko zastanawiam, dlaczego wcześniej działało, a teraz już nie chciało?! ;-)
Komentarze
Krystek
2006-07-03 17:10:03
Nie Ty jeden masz problemy z migracją ze starej wersji Ubuntu na najnowszą. Poczytaj relację z aktualizacji na jogu Jarka (Zgody).
mih
2006-07-04 10:28:06
Zainstalowalbys sobie jakis porzadny system ;>
Dodaj komentarz
