Blog

Zdziwienie? Wstrząs? A może śmiech?

2006-05-15 18:50:59

Trudno powiedzieć jak zareagowałem gdy zobaczyłem dziś pewną sytuację.

Wracam sobie dzisiaj już do domu. Idę sobie chodnikiem przy ulicy idącej wzdłuż torów. Przechodzę obok jednej z tysiąca szkół na Tysiąclecie Państwa (dla nieobeznanych, w latach sześćdziesiątych XX wieku w Polsce zostało wybudowanych ponad 1000 szkół podstawowych). Kątem oka rzucam na boisko szkolne i co widzę? Masę dzieciarni, stojącej w parach chłopak-dziewczyna i ćwiczącej Poloneza!

Tak, na studniówkach Polonez jest tradycją. Nie odbieram go maturzystom (a propos studniówek, sam własną olałem ;-)). Słyszałem już o przypadkach, tańczenia Poloneza na imprezach szumnie zwanych balami absolwentów gimnazjum. Już to mnie nieco dziwiło, ale... Mają już piętnaście lat, jeszcze można to znieść, chociaż fakt tańczenia Poloneza wydaje mi się być naciąganym. Ale żeby szóstoklasiści? Dwunastolatkowie? No ludzie! Czy to już nie jest przesada? Chory pomysł rodziców, czy dzieci tak szybko chcą zasmakować tego "atrybutu dorosłości"?

A wszystko to wyglądało jak Zespół Tańca i Piosenki Dziecięcej "Fasolki" na gościnnych występach w domu spokojnej starości. Komicznie po prostu...

Tagi: ogólne komentarz

Komentarze

mih

2006-05-15 20:53:09

Tanczylem na zakonczenie gimnazjum, zle wspominam. Zeby tak wczesnie zostawiac dzieciom taki uraz.. Kto to wymyslil :>

Maciek

2006-05-15 21:42:59

Prawdę mówiąc to tańczyliśmy poloneza na koniec podstawówki i nikomu to problemu nie sprawiało, więc w czym problem? A nie był to chory wymysł rodziców tylko tradycja nie tylko w naszej szkole.

qeek

2006-05-15 22:15:35

Nie masz większych problemów? ;-)

Sir_Iwan

2006-05-15 23:02:56

I to jest właśnie powód, dla którego też za (miejmy nadzieję) cztery lata oleję sobie studniówkę. :>

Krystek

2006-05-15 23:35:09

Ja swoją olałem skutecznie. Oglądałem ją na wideo i wcele nie żałuję, że mnie tam nie było. Klimat podobny jak na "połowinkach", na których byłem. Nie lubię garniturów, nadętych "tradycji" i podobnych bzdur. Zresztą, jak życie pokazało, wcale nie byliśmy tak zgranym towarzystwem, żeby celebrować razem wydarzenie jakim było 100 dni do zbliżającej się matury...

Rafał

2006-05-16 08:19:27

Ja tam na swojej byłem, ale szczerze mówiąc nie warto było. Strata kasy i czasu. :)

Krzysiek

2006-05-16 20:00:58

Rafał: A nie mówiłem? ;-)

Dodaj komentarz

Zastrzegam sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny. W komentarzach nie można używać tagów HTML. Adresy IP komentujących są logowane.

Opcjonalnie możesz podać swój adres e-mail (nie zostanie opublikowany) oraz adres strony WWW (zostanie opublikowany):
E-mail: WWW:

I jeszcze odczytaj obrazek: