Blog
Jestem IPv6 ready
30.03.2008 - Niedziela - 16:21
Od czwartku, 27.03.2008, jestem podłączony do Internetu zarówno przez protokół IP w wersji czwartej, jak i protokół IP w wersji szóstej (IPv6). Ogólnie sieć IPv6 jest nadal siecią testową i spora jej część jest wirtualna, a nie fizyczna. Co rozumiem pod pojęciem wirtualna? Tunele, które prowadzą ruch IPv6 w pakietach IPv4 (enkapsulacja). Nadal na świecie mało jest routerów, które wymieniają ruch w protokole IPv6 bez pośrednictwa tuneli. A jeśli tak robią to najczęściej ruch IPv6 idzie równolegle z IPv4 (warstwa sieciowa jest "rozdwojona"), bo IPv4 nadal niestety jest podstawą funkcjonowania Internetu.
Ale do rzeczy. Ja również jestem wpięty do sieci IPv6 za pośrednictwem tunelu. Podłączony jestem do tunnel brokera sieci SIXXS, który jest umiejscowiony fizycznie w warszawskim ICM. Mam przydzielony jeden adres IP, co przy sześciu komputerach w domu jest liczbą niewystarczającą. Ale będę kombinował więcej ;-)
Wbrew pozorom zestawienie tunelu do sieci SIXXS jest bardzo proste. Szczególnie pod Ubuntu/Debianem, gdzie oprogramowanie do uruchamiania tuneli jest dostępne w standardowych repozytoriach. Pod Windowsem też jest jakiś program, który to wykonuje, ale, z oczywistych powodów, nie korzystałem. Cała procedura też nie jest skomplikowana. Najpierw trzeba poprosić o konto w serwisie (i krótko umotywować swoją prośbę), a jak już będziemy mieć konto należy poprosić o tunel (motywując wybór konkretnego PoP - Point of Presence, czyli serwera, do którego nasz tunel będzie prowadził). U mnie zajęło to jakieś 18 godzin, a w międzyczasie była noc, a później miałem zajęcia ;-)
Oprogramowanie do zestawiania tuneli nazywa się aiccu i konfiguruje się już podczas instalacji z repozytoriów. Konfiguracja praktycznie ogranicza się do wyboru sieci, typu tunelu i wpisania loginu z hasłem. Zaraz po tym tunel jest uruchomiony.
A teraz trochę informacji o samym tunelu. Czas odpowiedzi nie jest taki wysoki, jak mogłoby się wydawać. Porównajcie sobie ping po IPv4 do mojego tunelu oraz ping po IPv6 do tego samego tunelu.
krzysztof@eu07 (16:01):~$ ping -c 10 193.219.28.26 PING 193.219.28.26 (193.219.28.26) 56(84) bytes of data. 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=1 ttl=59 time=8.06 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=2 ttl=59 time=6.00 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=3 ttl=59 time=4.14 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=4 ttl=59 time=3.87 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=5 ttl=59 time=3.54 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=6 ttl=59 time=4.75 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=7 ttl=59 time=4.43 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=8 ttl=59 time=5.52 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=9 ttl=59 time=6.69 ms 64 bytes from 193.219.28.26: icmp_seq=10 ttl=59 time=4.69 ms --- 193.219.28.26 ping statistics --- 10 packets transmitted, 10 received, 0% packet loss, time 8998ms rtt min/avg/max/mdev = 3.548/5.173/8.061/1.335 ms krzysztof@eu07 (16:01):~$ ping6 -c 10 2001:6a0:200:76::1 PING 2001:6a0:200:76::1(2001:6a0:200:76::1) 56 data bytes 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=1 ttl=64 time=5.35 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=2 ttl=64 time=7.80 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=3 ttl=64 time=10.1 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=4 ttl=64 time=9.36 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=5 ttl=64 time=5.03 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=6 ttl=64 time=5.18 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=7 ttl=64 time=10.1 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=8 ttl=64 time=4.59 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=9 ttl=64 time=4.46 ms 64 bytes from 2001:6a0:200:76::1: icmp_seq=10 ttl=64 time=11.1 ms --- 2001:6a0:200:76::1 ping statistics --- 10 packets transmitted, 10 received, 0% packet loss, time 9001ms rtt min/avg/max/mdev = 4.462/7.324/11.107/2.537 ms
Po wartości TTL odpowiedzi po IPv4 można się zorientować ile hopów mam do tamtego serwera. 64-59 = 5. Czyli przed samym serwerem jest pięciu pośredników, a to oznacza w miarę niewielką odległość. Wyniki do serwerów, które są osiągalne zarówno przez IPv6 jak i IPv4 są też zbliżone. Czasy podróży pakietów IPv4 i IPv6 są zbliżone, a należy zakładać, że pakiety te idą skrajnie różnymi drogami.
Skonfigurowałem sobie również Apache'a, tak aby nasłuchiwał na interfejsie IPv6. Naturalnie musiałem też skonfigurować domenę, którą mam podpiętą do swojego IPv4, żeby wskazywała również na IPv6. Jednak serwis FreeDNS nie pozwala dodawać rekordów AAAA (powiązana domeny z adresem IPv6), więc wydelegowałem sobie podstrefę do innego serwera - EditDNS, który na to pozwala. I mam już domenę IPv6 only ;-)
Chciałem też podpiąć resztę swoich komputerów po IPv6, ale okazało się, że ip6tables nie potrafi zrobić translacji adresów (NAT) dla IPv6. Pozostaje mi zatem wykombinowanie większej puli adresów IPv6.
No i na koniec: mój adres IPv6 w wersji nieskróconej: 2001:06a0:0200:0076:0000:0000:0000:0002 i w wersji skróconej: 2001:6a0:200:76::2. A jakby wyglądał ten adres, gdyby go zapisać w konwencji IPv4? A proszę bardzo: 32.1.6.160.2.0.0.118.0.0.0.0.0.0.0.2. Prawda, że ładnie? ;-) Oczywiście lepiej skorzystać z domeny ipv6.sawicki.eu.org ;-)
Poprawka: Jednak FreeDNS na SGH obsługuje rekordy AAAA. Dzięki TRanx za informację!
Oj się porobiło!
30.03.2008 - Niedziela - 14:50
Ale się porobiło! Kiedyś (dawno temu) ten tętniący życiem kawałek Antylameriady był aktualizowany dość często, a teraz? A teraz mamy (mieliśmy) półtora miesiąca przestoju.
A czym było to spowodowane? Po pierwsze trochę roboty do wykonania było. Właściwie nadal jest, ale powoli kończę rozpoczęte projekty. Po drugie sporo czasu spędzam na uczelni. Wróć! Nie na uczelni! Sporo czasu spędzam na dojazdach na uczelnię. Z każdym rozkładem czuję, że jest coraz gorzej. Marnuję masę czasu na czekanie na pociągi, bo wzrasta liczba "czarnych dziur", w których kompletnie nie ma pociągów. Po trzecie, trzeba było poukładać kilka spraw. A po czwarte pod koniec zimy (a może nadal w jej trakcie) to o czym tu pisać? Nawet polityka zaczęła mi zwisać ;-)
Ale mimo to trochę się dzieje. Nadchodzi czas wyboru tematu pracy dyplomowej. Tak, tak... Jeszcze zostały mi trzy semestry do końca studiów, a temat pracy dyplomowej już wisi nade mną. Jak tylko wybiorę, to warto będzie zacząć działać coś w tym kierunku.
Wygląda też na to, że wreszcie wiosna przyjdzie. W piątek leżał jeszcze śnieg, w sobotę lał deszcz a dzisiaj wyszło słońce. Zachowując tę tendencję w następny weekend będzie +30°C ;-)
Słowa kluczowe: ogólne
