Blog
Krótki wpis informacyjny
19.07.2007 - Czwartek - 23:22
Wbrew krążącym pogłoskom Krzysztof żyje. Trochę zmizerniał, ale wciąż jeszcze chodzi o własnych siłach.
Krzysztof wciąż poszerza swoją wiedzę w zakresie telemarketingu i, trzeba przyznać, staje się w tej dziedzinie coraz lepszy. Oczywiście współczuję klientom, którzy natrafiają na Krzysztofa ;-)
Thinclient
08.07.2007 - Niedziela - 18:04
Na początku tygodnia Krzysiek dostał z pracy (nie, nie z call center ;-)) dziwną rzecz do rozpracowania. Mianowicie był to terminal HP Compaq Thinclient T5720, czyli bardzo mały komputer (nieco ponad kilogram wagi, porównywalny z kartką A4 i całkowicie bezgłośny) z Windowsem XP Embedded na pokładzie. Problem polegał na tym, że zainstalowana zapora sieciowa nie pozwalała żadnemu programowi, który nie był standardowo zainstalowany na podłączenie do sieci. Poza tym komputer w ogóle nie zapamiętywał ustawień i po każdym restarcie startował z domyślnymi ustawieniami.
I Krzysztof zabrał się za rozpracowywanie tego cuda dopiero dzisiaj, bo dotychczas nie miał czasu. Spędził trzy godziny, ale zrobił...
Na początek musiałem skonfigurować sieć w tym cudzie, tak żebym mógł tym preinstalowanym IE jakoś sobie pomóc. I skonfigurowałem. I nawet czasami udawało się połączyć z jakąś stroną... Nie wiem czemu, być może ja mam po prostu jakieś złe podejście, ale pod tym Windowsem strony ładowały się jak mucha w smole. Pod moim Linuksem chodziły bezproblemowo ;-) Oczywiście po restarcie wszystko trzeba było od nowa konfigurować, bo ja DHCP u siebie nie posiadam ;-)
Musiałem więc ściągnąć jakiś program, który będzie potrzebował dostępu do sieci. Dzika myśl powiedziała mi, że może Gadu-gadu. Więc ściągnąłem. Okazało się, że 16MB ramdysku to dla niego za mało, więc zainstalowałem na zmapowanym sieciowym dysku z katalogu udostępnionego przez Sambę. Uruchamiam... I Sygate (firewall) od razu go zablokował. Niestety żadnych możliwości dodania go do listy programów dozwolonych nie ma. Nawiasem mówiąc prawy przycisk prawie w ogóle do niczego nie jest wykorzystywany. Googluję więc...
Trafiam gdzieś na opis logowania się jako administrator. O! Trzeba się wylogować, ale żeby nie zostać ponownie zalogowanym należy trzymać Shift. Zalogowałem się. Więcej opcji. Nawet mam dostęp do dysku C:, a nie tylko ramdysku Z:. Ściągnąłem PuTTY, bo mniejszy i bardziej przydatny. Oczywiście również jest blokowany. Ale teraz już mam możliwość dodania go do aplikacji dozwolonych. Działa!
Restart... Po restarcie okazało się, że PuTTY zniknął, a z nim wszystkie ustawienia. Również pozwolenie na łączenie się z siecią... No jak nic nie zapisał na tej 512MB karcie pamięci zmian. Widzę opcję Synchronize w eksploratorze. Pewnie odpowiednik sync z Linuksa. Klikam. Restart. Wciąż to samo... Wkurzyłem się, ale i zawziąłem. Albo ona mnie albo ja ją!
Googluję dalej. Na stronie HP znajduję coś o EWF, czyli Enhanced Write Filter. To jest ustrojstwo programowe, które nie dopuszcza na zapis w pamięci stałej i wciąż operuje na ulotnej kopii danych. Przydałoby się wyłączyć. Robię restart. Oczywiście po każdym restarcie muszę wszystko ustawiać od nowa, ale już się przyzwyczaiłem ;-) Faktycznie! Pojawiła się czerwona otwarta kłódka. Filtr jest wyłączony. Zapisuję znowu PuTTY na dysku C:. Restartuję. Jest! Konfiguracja też się zapisała! Dodaję PuTTY do dozwolonych programów, dorzucam jego skrót dla użytkownika i ponownie zakładam blokadę. Po restarcie wszystko śmiga aż miło. Czyli po sprawie ;-)
A teraz kilka moich bardzo subiektywnych słów na temat tego sprzętu. Na pierwszy rzut oka fajny. Ale na drugi już nie. Najbardziej denerwuje powolność działania. Niby jest tam Ahtlon 1GHz i 512 MB DDR, ale mój komputer z takim samym procesorem i mniejszą i wolniejszą pamięcią działa o wiele szybciej. Po drugie ten Windows. Strasznie ograniczony. Nawet Painta nie ma i dlatego nie mogłem zrobić żadnego zrzutu ekranu ;-) I jedyne do czego się ten komputer nadaje to do kawiarenki internetowej. Wystarczy podłączyć klawiaturę, mysz i monitor ustawić sieć i działa. Fakt, że na IE, ale żaden wirus wiele nie narobi szkód, bo będzie infekował ramdysk, no chyba, że obejdzie jakoś filtr zapisu. Na stronie HP ten komputer kosztuje bagatela 2600 złotych. Ja osobiście nie dałbym za niego więcej niż 250, może 300 złotych. Nie warto. Nawet jeśli będzie miał tylko jedno, niezbyt skomplikowane zadanie. Wolę normalny, nawet szumiąco-buczący komputer. Ciekaw jestem tylko wersji z Linuksem, bo takie też są dostępne.
Słowa kluczowe: komputer hp thinclient
Z życia przeklętego telemarketera - dzień czwarty
05.07.2007 - Czwartek - 00:28
Dziś (właściwie wczoraj) minął czwarty dzień mojej pracy jako telemarketer. Wrażenia? Nie jest źle. Faktycznie jest to dość nużąca praca, ale można to przeboleć. Gorzej tylko z godzinami pracy, bo okazało się, że nie ma szans na pracę rano i niestety będę musiał przyzwyczaić się do wieczornego trybu życia. Najgorsze jest to, że rano praktycznie nie mam szans na zrobienie niczego, bo za cokolwiek się wezmę, to z pewnością nie zdążę.
Ale pracuje się całkiem w porządku. Już dwa razy zarobiłem premię za sprzedaż ;-) Oczywiście miałem kilka rzutów słuchawką, nieco ostrzejszych słów, ale żadnej wiązki mięsa jeszcze nie otrzymałem ;-) Dzienna ilość rozmów waha się pomiędzy 150 a 160 i wygadany czas w okolicach trzech i pół godziny (reszta to uzupełnianie danych i czekanie na połączenia). Jak już się zacznie, to potem leci jak z płatka i nawet nie zauważa się mijającego czasu ;-)
Dobra, a teraz idę spać, bo już jestem padnięty ;-)
Słowa kluczowe: krzysiek telemarketer


