Blog

Sesja zasadnicza zakończona

2007-06-29 20:53:44

Wreszcie koniec! Sesja zasadnicza się skończyła. Dziś ostatni egzamin z Techniki Mikrofalowej i wakacje (całe dwa dni ;-)) Pozostała tylko jedna rzecz - projekt z ASIC-ów, którego nie zrobiłem z czystego lenistwa. Ale zrobię, obiecuję, że zrobię. I we wrześniu będę już na czysto ;-)

A teraz wracam cieszyć się tymi dwoma dniami wakacji ;-)

Tagi: studia WAT

Z życia przeklętego telemarketera - dzień pierwszy

2007-06-26 00:15:50

I stało się. Wybiła godzina czternasta, dnia 25.06.2007, kiedy to Krzysztof, dotychczas ogólnie nielubiany mimowolny członek społeczeństwa wkroczył na drogę wciąż mimowolnego członka społeczeństwa, ale za to bardziej nielubianego. Krzysztof stał się telemarketerem...

O godzinie czternastej, miałem jeszcze spotkanie, na którym musiałem przeprowadzić rozmowę na sucho. Po tej rozmowie, okazało się, że Krzysztof jest bardzo zdolnym uczniem i może zacząć kłamać dzwonić od razu, a niektórzy powinni jeszcze przysłuchać się kilku rozmowom. I tak, około piętnastej czterdzieści wykonałem swój pierwszy telefon. Oczywiście zakończony porażką ;-) Okazało się, że osoba, której miałem dane, nie mieszka już pod tym adresem... Potem kilka standardowych odmów, rzuceń słuchawką, a w najlepszym razie zgód na zadzwonienie w innym terminie. Krzysztofowi się nie szczęściło. Mówi się trudno. W międzyczasie Krzysztof stał się inwigilowany, czyli jego rozmowy stały się kontrolowane. I nagle, jak za dotknięciem magicznej różdżki pojawia się pierwsza pozytywnie zakończona rozmowa! Osoba z Rawy Mazowieckiej! Czyżby lokalna solidarność? ;-)

A potem już jakoś szło. Nasłuchałem się sporo interesujących odpowiedzi: "Nie ma. W kartoflach jest.", "Do Niemiec pojechała", "Z dzieciakiem u doktora, bo wie Pan, dzieciakowi się porobiło..." itp. Zamówienia powoli szły. Około godziny dziewiętnastej, postanowiłem sobie zrobić przerwę, o którą nawet żołądek się upraszał. Ale, z ciekawości podliczyłem jeszcze wykonane rozmowy (a właściwie połączenia): 101! Sto jeden wykonanych połączeń, z czego około 60% kończyło się po przedstawieniu produktu, a nie przed ;-) Na 101 rozmów, osiem zamówień. Nie jest źle, jak na pierwszy dzień pracy ;-)

Ale czas leciał, po dziewiętnastej, mimo, że byłem w pełni sił, a regułka w moim wydaniu brzmiała coraz naturalniej, niestety zainteresowanie spadło. Dostałem nawet ochrzan od męża pewnej pani, którą miałem w bazie, że nie powinienem do niej dzwonić, bo nie wypada ;-) Poza tym natłumaczyłem się również w jaki sposób dane klientów trafiły do nas, nawet pomimo tego, że mają zastrzeżone numery telefonów. Przed godziną dwudziestą pierwszą miałem już jedenaście zamówień. Jeszcze jedno, a będę miał premię! Ale niestety nie dane mi było zdobyć premii. Wybiła godzina 21.00 i dzwonić już się nie dało... A ja wciąż próbowałem, bo zegarek mojego komputera oszukiwał mnie przez cały czas o dwadzieścia minut ;-) Licznik tego dnia zakończył się na 155 połączeniach ;-)

Kilka uwag po pierwszym dniu:

  • Muszę nauczyć się wolniej czytać. Niestety łapię się na tym, że wpadam w wysokie obroty, co czasem bywa przydatne, ale niestety nie w tej pracy.
  • Muszę lepiej aranżować całą rozmowę, bo wciąż mam problemy z utrzymaniem wątku, kiedy odbiegam od skryptu.
  • Dochodziły mnie słuchy, że w bazie danych są same młode matki. Chyba jest to prawdą, bo po dwudziestej kompletnie nie dało się rozmawiać. W najlepszym wypadku słychać było tylko krzyki dziecka, a zazwyczaj trzeba było odkładać rozmowę na później, bo było albo usypianie albo kąpanie dziecka...
  • A najgorsze w tej pracy jest to, że trzeba być miłym, a do tego nie jestem przyzwyczajony ;-)
  • Pozostało mi jeszcze 36 milionów Polaków do obdzwonienia :-)

I jeszcze rada dla Was: Uważajcie na wszelkie pola typu "Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych...", bo do Was też kiedyś może zadzwonić BTFH, a wtedy już nie macie szans ;-)

Tagi: krzysiek telemarketer

Zawodowy kłamca

2007-06-23 12:21:57

Od poniedziałku, zaczynam pracę jako kłamca. Wczoraj przeszedłem szkolenie i od poniedziałku zaczynam pracę jako... Proszę się nie śmiać.... Telemarketer ;-) Jak to się stało, że tam trafiłem? Nie wiem, nie pytajcie. Jak mi to wyjdzie w praktyce? To się jeszcze okaże.

W ogóle byłem niesamowicie zaskoczony, ponieważ okazało się, że z pewnej grupy chłopaków, którzy byli na rozmowach kwalifikacyjnych tylko ja przeszedłem. W efekcie tego byłem wczoraj jedynym chłopakiem na szkoleniu. Mało tego! W moim wieku to w tej firmie jest już wyższa kadra, a ja zaczynam od najniższego stanowiska ;-) I nie pytajcie się, co będę sprzedawał ;-)

A sesja nadal trwa...

Wszelkie przekleństwa, narzekanie na telemarketerów, życzenia śmierci i pogróżki przyjmuję w komentarzach ;-)

Tagi: krzysiek

Jak Krzysztof wtorek spędził...

2007-06-20 00:33:38

Wybaczcie, że będzie tak szczegółowo ;-)

Krzysztof Ażzabardzopunktualny

Miałem dzisiaj mieć dwie rozmowy kwalifikacyjne w sprawie pracy (na początek na wakacje, a później to się jeszcze okaże). Nie powiem Wam jakiej pracy, ale z moimi kwalifikacjami... Domyślicie się ;-) O godzinie dwunastej byłem umówiony na rozmowę na Okęciu (nie, nie lotnisku, ale blisko). Pojechałem Ostrowianinem 10.12. O 10.56 miałem z Zachodniego 154, które spóźniło się jakieś dziesięć minut. Na miejscu byłem około 11.20. Zwiedziłem więc okolicę, obejrzałem rozkłady jazdy okolicznych przystanków, popatrzyłem na startujące samoloty i jakoś spędziłem... dwadzieścia minut. Trudno, dwadzieścia kolejnych poczekam na miejscu. Kilka minut przed dwunastą zostałem zaproszony na salę rekrutacji. Ja i jeszcze jeden chłopak. Prawdopodobnie miało się stawić więcej osób. Stchórzyli? ;-) Po krótkim wstępie zostałem sam na sam z rekruterką i rozpoczął się magiel, zwany rozmową kwalifikacyjną...

Krzysztof Rozgadany

W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej dostałem serię pytań, różnych. Począwszy od opisania swoich wad i zalet do pytania o to co bym zrobił, gdybym dostał milion złotych. Traf chciał, że dzień wcześniej znalazłem w Sieci 150 najczęściej zadawanych pytań i jedynym, które mnie zaskoczyło było właśnie to pytanie z milionem złotych. Rozgadałem się. Stres praktycznie żaden, zdecydowane i oryginalne odpowiedzi, aż zaskoczyłem sam siebie ;-) Tak naprawdę, to była moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna w życiu przeprowadzona w ten sposób. Nie spodziewałem się, że tak gładko mi pójdzie. I nie wiedziałem też, że stwierdzenie, że studiuję na Wojskowej Akademii Technicznej wywoła taką reakcję. Jednak uczelnia ma siłę przebicia, nawet w tak niezwiązanej branży ;-)Wyszedłem po około dwudziestu minutach z zapewnieniem, że dostanę jeszcze dziś telefon i będę umawiać się na szkolenie.

Krzysztof Nieufny oraz Krzysztof Czasemgapa

Idę na przystanek. Pada deszcz. Już nigdy więcej nie zaufam prognozie pogody z Onetu. Według nich miał być krótki przelotny deszczyk, a tu się rozpętała spora burza (pioruny w okolicach lotniska) z oberwaniem chmury. Idę na przystanek 106. I Krzysztof Czasemgapa nie zauważył, że akurat dla 106 ten przystanek jest warunkowy. Zły na siebie pożegnałem wzrokiem mijające mnie Urbino 12 z Veolii. Trudno, trzeba to swoje głupstwo przełknąć. Idę na przystanek 154, mam za kilka minut. W rozkładzie brygada niskopodłogowa, może trafię na Grodziską Scanię... Nie trafiłem na Jelcza z Redutowej, trudno. Jadę do Zachodniej, wsiądę w jakiś pociąg i dojadę do Śródmieścia, bo następny punkt mojej podróży to agencja pracy przy Rondzie Dmowskiego. W międzyczasie ulewa jeszcze bardziej się rozhulała. Na szczęście, akurat ten Jelcz był szczelny ;-) Wysiadając z autobusu (już suchy) i wbiegając w tunel pod Zachodnim i tak zdążyłem zmoknąć. Poczułem się jakby ktoś mnie wiadrem wody oblał... Naprawdę ostry deszcz. Zastanawiałem się czy w taką pogodę jest sens jechać jeszcze do Centrum. W końcu tam nie mam konkretnego terminu wyznaczonego, ale zaryzykowałem. Akurat przyjechał kibel z Radomia. Kiedy dojeżdżałem do Ochoty deszcz przestał lać i już po prostu padało ;-) Przejście ze Śródmieścia na północno-wschodni róg Alei Jerozolimskich i Marszałkowskiej nawet nie spowodowało zbyt wielkiego nasiąknięcia deszczówką. Dotarłem na miejsce.

Krzysztof Rozchwytywany

Trochę zdezorientowany dziwnie opisanymi strzałkami dowiaduję się, że muszę wypełnić kwestionariusz. Wypełniam. Praktycznie to samo co w CV i liście motywacyjnym. Wchodzę do pokoju, w którym mam go oddać. Dowiaduję się na czym polega praca, czytam regulamin pracy (nawiasem mówiąc, czytając go poczułem się jak w obozie pracy) i dowiaduję się o warunkach. Gorsze, na Okęciu dużo lepsze warunki pracy i stawka większa. A tutaj... Chcą już podpisywać umowę i od jutra zaczynam pracę... Niestety. Hola, hola, proszę państwa. Sesję mam do końca następnego tygodnia, a poza tym wolę Okęcie. Stanęło na tym, że umowę mogę podpisać pod koniec czerwca, a pracę rozpocząłbym od drugiego lipca. Mi to pasuje. Będę miał czas na zastanowienie się ;-)

Krzysztof Czasemfartowny

Wracam. Idę na Śródmieście. Wchodząc widzę pociąg do Skierniewic. Biegiem! Niestety... Uciekł... Na Centralny nie idę, bo nie zdążę na Wrocławianina dobiec. Czekam na osobówkę do Radomia, może uda mi się przesiąść na Zachodnim (Wrocławianin odjeżdża 13.55 z szóstki, a osóbowki do Radomia też stają przy szóstce). Niestety na Ochocie wyprzedził mnie Wrocławianin, a przed Zachodnim, tam gdzie droga tej osobówki krzyżuje się z torami dalekobieżnymi jeszcze postałem trochę, żeby przepuścić Jaćwinga. Trudno, trochę poczekam. Wysiadam na Zachodnim, schodzę na dół, żeby zobaczyć, czy jest pospieszny do Łodzi o 14.25 (przy tak wielu zmianach rozkładów już sam się gubię), gdy nagle słyszę, że "Pociąg pospieszny Prząśniczka z Warszawy Wschodniej do Łodzi Fabrycznej przez Żyrardów, Skierniewice, Koluszki wjedzie na tor pierwszy przy peronie szóstym". O! A jednak mam farta ;-) Prząśniczka przesunięta 40 minut później. ;-) Wracając jeszcze odebrałem telefon i dowiedziałem się, że przeszedłem pomyślnie rekrutację i zaproszono mnie na szkolenie w piątek ;-)

I tak Krzysztof spędził wtorek. A teraz drodzy czytelnicy, zastanówcie się po co ja to w ogóle pisałem? Bo ja też nie wiem ;-)

Tagi: krzysiek

Mile widziane...

2007-06-16 22:17:58

Przeglądając oferty pracy na jednym z portali z ogłoszeniami zobaczyłem, w treści oferty coś takiego:

- lekkie upośledzenie mile widziane

Hmm... Rozumiem, że mile widziane może być prawo jazdy czy znajomość obsługi oprogramowania biurowego, ale lekkie upośledzenie? Niesmaczne, niesmaczne...

Chyba, że... Yyy... Ja mam lekkie upośledzenie na punkcie kolei. Pasuje? ;-)

Tagi: ogólne

Polskie Koleje Pomyłkowe

2007-06-15 17:23:33

Wspaniale! Kapitalnie! Postanowiłem dzisiaj wybrać się na Dni Techniki Kolejowej na Dworcu Gdańskim w Warszawie. Według tego rozkładu imprez dziś, między 10.00 a osiemnastą można było oglądać wystawione sprzęty. Ale... Ale okazało się, że nic, poza zdezorientowanymi ludźmi nie było, bo... ktoś w tym pliku pomylił się i wpisał złą datę...

Wszystko pewnie odbędzie się jutro, ale jutro to mnie tam nieuświadczą.

Dopisek: Podobno zostały odwołane. Ale oczywiście, jak to na PKP przystało, żadnego komunikatu nie było...

Tagi: kolej

Słowa kluczowe, ponownie

2007-06-13 16:57:01

Dawno nic nie pisałem. A ponieważ do pisania wcale wiele nie mam, to pozwólcie, że zapcham dziurę porcją świeżego mięsa ze słów kluczowych.

święto żandarmerii wojskowej w przedszkolu
Czyżby już w przedszkolu szukali kandydatów do noszenia czerwonych beretów?
czerwona oberża wat
Wy, którzy tu wchodzicie, porzućcie wszelką nadzieję!
kilometry między okiem a białymstokiem
Pytanie brzmi: czyim okiem?! ;-)
pogoda na najbliższe trzy na dni sroda,czwartek i piątek
Pada, leje, grzmi
filmy porno graficzne za darmo w 3 kącie
Porno grafika w trzecim kącie?! Bez sensu
tam gdzie byli razem nie ma ich dlaczego
Pewnie poszli sobie
zwarłem neutralny z ochronnym
Ja kiedyś też ;-)
CZY MOZNA ROBIC DROGE Z NASYPÓW KOLEJOWYCH?H
Według Korwina-Mikke tak.
korytów koło grodziska mazowieckiego
Spore to "koło"
zeby na rękach wychodziły zyły co trzeba zrobić
Nie, nie odpowiem na to pytanie. Ale podpowiem, że przydatny byłby nóż i widelec.
zasikacz
Hmm... To pewnie nowe określenie na niemowlęta, które często sikają w pieluchy ;-)
program ktory wysyla haslo gg i poczty co trzy godziny
Ktoś ma wyjątkowo krótką pamięć
zapraw numery w dużym lotku
Zaprawić? Jak zaprawić? Zaprawą wojskową? Zaprawą murarską? ;-)
zdjęcie człowieka który wymyślił matematykę
Jestem pewien, że wtedy jeszcze nie było aparatów fotograficznych ;-)
prywatne numery starszych pań z opola
Uwaga, podaję: 077-LECZSIĘ!
dlaczego bajt ma osiem bitów
A dlaczego koło jest okrągłe?
chomiki-albinosy galerie
Nigdy takiego nie widziałem. Ciekawe jak to wygląda.
jak założyć takie coś gdzie ludzie będą gadać o swoich problemach, a ja im będe pomagać?
Gdyby Google był żywą istotą, to pewnie umarłby ze śmiechu ;-)
co brac zeby byc wyższym
Ja bym brał w łapę. Wyższy od tego bym nie był, ale zawsze bogatszy ;-)
jak zrobić zeby blog był na google
Otwieramy dwa okienka przeglądarki. W jednym otwieramy Google'a, a w drugiej ten blog. Przesuwamy okienko z blogiem na okienko z Google i voila!
oscyloskop z karty dzwiękowej ja zrobić przewody pomiarowe
Ja nie zrobić
czy obowiązek dla mężczyzn służby wojskowej łamie prawa człowieka
Wydaje mi się, że już byli tacy, którzy tak twierdzili. W PRL-u lądowali w areszcie ;-)
o ktorej przyjezdza pociag z zyrardowa do lodzi teraz
16.54
Wakacje na telimenie galeria zdjec
Telimeny na wakacje raczej nie zawieszą ;-)
chodze do technikum telekomunikacyjnego gadu gadu
Nowa metoda na znalezienie kolegów z klasy?
jak wykonać poprawnie tunel prawo jazdy
O tunel spytajcie się jakiegoś inżyniera budowlańca, a nie mnie. O prawo jazdy to instruktora proszę pytać ;-)
czy wojsko znajdzie mnie za granica
Oczywiście! Są specjalne, dla niepoznaki nieumundurowane formacje, które namierzają za granicą wymigujących się i niepostrzeżenie likwidują. Aktualnie dużo pracy mają w Wielkiej Brytanii i Irlandii.
co można robić bez matury ?
Jeść, pić, drapać się w głowę, grać w Simsy i pisać blogaski.
odcinane internetu bezprzewodowego
Bierzemy nożyce i tniemy eter!
ty jak można narysować chiński znak światło
Nie mam zielonego pojęcia.
kupie swiadectwo technikum
Sprzedałbym, ale może się jeszcze przydać.
nie potrafię rozmawiać z kobietami
Nie znam żadnych, to nie rozmawiam.
adres ip budynków wojskowej akademii technicznej
Interesujące, interesujące ;-)
zadzwonił z radia zet ze wygralem
A co wygrałeś?
zdjecia ludzi sredniowiecznych
Kolejny nie zdający sobie sprawy, że aparatów nie było w średniowieczu.
Zamiana centymetrów na milimetry
Aaaaa! Rośnie nam pokolenie idiotów!
php jak sprawdzić z której strony wszedł użytkownik
Z prawej. Bardzo rzadko z lewej.
aparaty na zemby i sciaganie ich
Czym są zemby?
co trzeba było zrobić aby zostać fryzjerem w średniowieczu?
Ze wstydem przyznaję się, że nie wiem.
DASZ se rade tu dasz se rade wszedzie nie dasz se rady witaj w klubie blogi
?
szukam chłopaka na telefon korytowo
Jeszcze mnie posądzą o stręczycielstwo! ;-)
podanie do szkoły na wiadukt
Szkoła na wiadukcie?
linia kolejowa e20 odcinek żyrardów skierniewice
E-20 zsunęło się trochę na południe?! ;-)

Dobra, starczy. Dość słabe tym razem.

Tagi: google internet antylameriada