Blog
Mała encyklopedia elektroniki
2007-03-30 18:23:27
Ot, tak mi się przypomniało.
- Badziewie
- Niepożądany produkt przemiany częstotliwości
Dziękuję ;-)
I nie będzie UON-u
2007-03-28 19:58:28
A jednak studenci WAT przewidzieli przyszłość. Śpiewając pod Sejmem, że "Nie będzie UON-u" mieli rację ;-) Reforma padła :-)
Dni otwarte Wojskowej Akademii Technicznej
2007-03-22 21:37:18
Już w najbliższą sobotę (24 marca) od godziny ósmej będzie można odwiedzić Wojskową Akademię Techniczną - Dni otwarte.
Na spotkaniach z przedstawicielami poszczególnych wydziałów będą omawiane zasady rekrutacji i przedstawiane propozycje dla kandydatów. Ale to nie jest najważniejsze ;-) Najważniejsze jest to, że będę tam również i ja. Będę hostessem (taki odpowiednik hostessy ;-)) prezentującym mobilną radiostację wojskową Radmor 3501 i przekonywał do rozpoczęcia studiów na Wydziale Elektroniki ;-)
A! Zapomniałbym! Będzie darmowa grochówka, jak to w wojsku ;-)
Profesjonalna firma, tym razem "podparta ideologią"
2007-03-21 22:07:57
Trafiłen na kolejną stronę "profesjonalnych webmasterów" - (dodano 30.06.2010 r - tutaj był adres strony, ale firma która stworzyła tę stronę już nie istnieje, a pod tą domeną istnieje nowy, niezwiązany z poprzednim serwis). Strona jak strona, robiona na siłę, z treścią raczej wzbudzającą uśmiech niż budującą wizerunek profesjonalności, ale w tym przypadku nie treść jest ważna.
Wejdźcie na tę stronę, przewińcie na dół i zobaczcie drugi od prawej, w dolnym wierszu obrazek antipixel. Cóż widzicie? Tak, ta firma podpiera się ideologią faszystowską. Gdyby to była strona prywatna to mógłbym zrozumieć. Ktoś ma po prostu poprzestawiane w głowie i nie zastanawia się nad głupotą tej ideologii, ale na stronie firmowej... Trzeba być już naprawdę chorym, żeby coś takiego zrobić.
Zastanawiam się, czy przypadkiem swojego braku umiejętności nie będą tłumaczyć wszechobecnością Żydów, lewaków i homoseksualistów...
Byczo...
2007-03-16 16:51:11
Skończyłem zajęcia. Wsiadłem w autobus, dojechałem na Zachodni. Spóźniłem się minutę na Prząśniczkę. Ale się nie przejmowałem, bo za siedem minut miałem Wrocławianina.
I Wrocławianin przyjechał, prowadzony wrocławskim bykiem ET22-811. I ruszył. Na początku ostro szarpnął, przejechał jakieś pół kilometra i na wysokości Ochoty Postojowej stanął... I już nie ruszył... Staliśmy sporo czasu. Przez głośniki, usłyszeliśmy ledwie słyszalny komunikat o tym, że lokomotywa się zepsuła... Ale słysząc stukania i pukania w lokomotywie uznałem, że pewnie zaraz mechanik sobie poradzi z problemem. Po około 35 minutach stania, konduktorka powiedziała, że będziemy cofać do Zachodniej, ale najpierw musi przyjechać druga lokomotywa. No to, tak jak kilkudziesięciu innych pasażerów, wyszedłem z pociągu i wróciłem się z buta na Zachodni. Nie mijał nas w międzyczasie żaden pociąg do Łodzi, więc pomyślałem, że jak się sprężę, to jeszcze na niego zdążę (później się okazało, że pociągu 14.25 nie ma). Dochodząc już do peronów zobaczyłem łódzkiego byka ET22-770 luzem. O! Już zdążyli dosłać! Około 14.40 Wrocławianin ponownie pojawił się na Zachodnim. Pomyślałem sobie, że pewnie szybko podczepią łódzkiego byka na przód i pojedziemy, więc wsiadłem w ten pociąg z powrotem ;-) Ale nie... O 14.50 pojawiła się informacja, że jeszcze dwadzieścia minut. Cóż... Wysiadłem. O 14.55 miałem Jaćwinga ;-) Dopiero chwilę przed przyjazdem Jaćwinga łódzki byk odciągnął wrocławską lokomotywę od pociągu i pojechał w kierunku Szczęśliwic. Ciekawe o której w końcu Wrocławianin pojechał...
I w ten piękny sposób wsiadając na Zachodnim we Wrocławianina dwa razy, przesiadłem się na Zachodnim w Jaćwinga. Ciekawe co na to taryfa przewozowa PKP PR? ;-)
Tagi: kolej
Poradnik "profesjonalnego" webmastera, czyli jak wytłumaczyć fuszerkę
2007-03-11 23:23:35
Dobry ze mnie człowiek i czasem, jak napotkam źle zrobioną stronę, to napiszę do jej twórcy i wskażę co i jak poprawić. A ponieważ, nieskromnie powiem, daję bardzo dobre rady, więc zazwyczaj otrzymuję podziękowania i widzę, że moje rady wchodzą w życie. Ale oczywiście zdarzają się wyjątki...
Trafiłem na stronę Żyrardowskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej i złapałem się za głowę. Ale znalazłem adres twórcy tej strony, napisałem maila, w którym wyjaśniłem co trzeba poprawić z kodowaniem i z linkami. Wszystko jak zwykle, spokojnie i rzeczowo. Ale odpowiedź, którą dostałem, po prostu zwaliła mnie z nóg:
Witam
Strona jest taka... ile kosztowała! Więc prosiłbym o nie pouczanie jeśli nie zna się całego tematu w tej sprawie!
Taki tekst nie mógł pozostać bez odpowiedzi. Na początku wzywającej do opamiętania, a potem z nienajmilszą radą:
Przyznam, że jestem niesamowicie zaskoczony pańską odpowiedzią i kompletnie nie rozumiem motywów pańskiego działania.
Stworzył Pan stronę, w stopce umieścił informację o autorstwie, czyli, de facto, podpisał się Pan pod tą pracą, i ta praca świadczy o Panu oraz o pańskich umiejętnościach. Jeśli nie chce Pan wziąć pod uwagę konstruktywnej krytyki - pański wybór. Jednak z pewnością nie wyjdzie to pańskiej firmie na dobre.
Moja rada na przyszłość. Nie warto brać takich zleceń, a potem, przepraszam za mocne słowa, odwalać fuszerkę. Lepiej niech zrobi to jakiś gimnazjalista, za kilkadziesiąt złotych. Efekt pewnie będzie lepszy.
Pozdrawiam
Wysłałem, poczekałem pół godzinki i dostałem odpowiedź. Tym razem beztroska i kompletna olewka autora strony osiągnęła szczyt.
Życzę stosunkowo udanej nocy!!
Pozdrawiam
Pozostaje tylko załamać ręce, bo moje argumenty okazały się zbyt słabe na twardy beton w głowie tego "webmastera". Szkoda tylko firm, które dały się naciągnąć na usługi tego człowieka.
Tagi: internet webmastering
Poranny pociąg, popołudniowy pociąg...
2007-03-07 19:57:20
Przez dwa tygodnie jestem zmuszony jeździć na uczelnię pociągiem o 6.01. Właściwie "zmuszony" to złe słowo. Mam jeszcze inny wybór, ale ten, tak naprawdę, mi odpowiada. Wstaję wcześniej (kilka minut przed piątą), na uczelni jestem wcześniej - około 6.55 i, wbrew pozorom, wysypiam się (to znaczy na wykładach już tak silnie oczy mi się nie zamykają ;-)). No i wschody słońca! Dzisiaj było takie wielkie i pomarańczowe. Kapitalne! ;-)
A wszystko to jest spowodowane zmianą rozkładu z powodu kolejnej fazy modernizacji linii Warszawa - Łódź. Zmieniły mi się oczywiście również pociągi powrotne. Dzisiaj wracałem "Prząśniczką", która dotychczas była o 13.25 na Zachodnim, a teraz jest 13.48. I przeżyłem niemały stres ;-) Zdążyłem na ten pociąg "na styk", więc tylko rzuciłem okiem na tabliczkę kierunkową. Zobaczyłem "Prząśniczka" to wsiadam. Kontrolne spojrzenie na stację macierzystą wagonów: "Łódź Fab.", czyli jest OK. Nie byłem w stanie jeszcze sprawdzić czy prowadzi łódzka lokomotywa, bo za daleko już była. Wsiadłem, patrzę... Pustki. Widzę nawet pusty przedział! Wsiadam do przedziału i... Zaczyna mi coś nie pasować ;-) O tej godzinie pusty przedział? Na zagłówkach niby "Łódzki Zakład Przewozów Regionalnych", ale może wagon w delegacji ;-) Hmm... Czy aby na pewno wsiadłem do dobrego pociągu? Na Włochach się okazało jednak, że w dobrym kierunku jadę ;-)
Czy dzisiaj był jakiś szczególny dzień? Czy może święto? Nie wiem. Ale ja Was proszę pasażerowie, nie róbcie mi więcej takich żartów ;-)
P.S. Wiosna przyszła? ;-)
Tagi: kolej
Keywordy, część n-ta
2007-03-04 19:44:58
Dawno tego nie robiłem. Obejrzałem więc listę co ciekawszych słów kluczowych, które w Google'u kierowały internautów na moją stronę. Poniżej zamieszczam niektóre lepsze kawałki. Oczywiście pisownia oryginalna.
- słowa giertycha na temat mundurków
- Zaprawdę powiadam Wam! Wszyscy będziecie chodzić w mundurkach!
- jestem za granicą czy wojsko mnie znajdzie
- Nasza Armia wszystkich, wszystko i wszędzie znajdzie! A jak Armia nie znajdzie, to Macierewicz opublikuje twoje miejsce pobytu w raporcie i wtedy każda inna armia Cię znajdzie. Nie masz co się ukrywać. Nie ma sensu.
- poczta polska Czas dostarczania listów
- Powiem krótko: ?
- jakie dzis bedom liczby w duzym lotku
- Bedom napisane czarno na takich żółtych kulach.
- co to jest zaprawa wojskowa
- Jest to klej budowlany służący do spajania materiałów budulcowych, zrobiony na bazie wyniesionego z jednostki wojskowej cementu.
- kiedy jedzie pociąg od opola do katowic w niedziele
- W niedzielę?
- przepis na herbate po angielsku
- 0.25 l of boiled water, one glass (or cup if you like), one bag of express tea. Put a bag into a glass and flood water on it. Wait few seconds. You can add some sugar if you're not trying to slim.
- jak długo idzie przekaz pocztowy?
- Powtórzę: ?
- Dlaczego psy wystawiają język kiedy się męczą (lub męczą)
- Szczerze mówiąc, tym pytaniem to jestem zaskoczony.
- nie umiem nic z matematyki 6 klasa
- Ale maturę zdasz. Roman pomoże.
- czy inżynier jest wykształceniem wyższym
- Jest. Wyższym zawodowym. A w gruncie rzeczy, to nawet wyższym niż niektóre "wyższe".
- głowy do ćwiczeń z naturalnego włosa
- Halo! Halo! To nie jest "Fryzjer-Blog"!
- fajny blogasek ze zdjęciami
- No mój blogasek jest fajny. I czasem nawet ze zdjęciami ;-)
- dlaczego od sierpnia 2006 roku Pluton nie jest juz planeta?
- To wszystko wina Kaczyńskich!
- jak wygląda w przekroju łapa żaby
- Nie wiem, nie kupię już nigdy "Przekroju".
- co oznacza słowo vel przed nazwiskiem
- Oznacza tyle, że to już nie jest nazwisko.
- tamara ciągnie druta
- Rozumiem, że to literówka. Powinno być "Tamara ciągnie brutta"
- disco polo kiedy jest ci ze mnom zle
- Z tobom?
- pospieszny czy pośpieszny
- Ponoć obie formy są dopuszczalne, ale ja używam tej bez zmiękczenia.
- Kuba z pruszkowa
- Nie znam
- radar tamara
- Ja rozumiem, zimna wojna i te sprawy, ale Związek Radziecki nie montował radarów do lokomotyw ;-)
- Krzysiek+Magda
- Zaraz, zaraz. Proszę mnie w nic nie wrabiać!
- Największa CIPA śWIATA
- Chciałem tym razem uniknąć rzeczy wulgarnych. Widocznie się nie da! Największa?! To pewnie wieloryba!
- znaczenie słowa wanna
- Wewnątrzdomowy zbiornik wodny, o przeznaczeniu dezynfekcyjnym, bez większego znaczenia strategicznego.
- ZŁA OBSŁUGA SZLIFIERKI KĄTOWEJ
- Może skutkować utratą palców.
- ILE OSÓB W POLSCE WIERZY W HOROSKOPY
- 29 022 853
- tona to ile kilogramów
- jedna tona to tysiac kg
- Skoro wiesz, to po co się pytasz? A tak w ogóle, to jest chyba jakiś konkurs, bo dość często pojawia się to pytania w moich keywordach. Dokładnie takiej treści. Czyżby było takie pytanie na NerdQuizie?
- (arnolda buzdygana) OR (arnold Buzdygan) OR (arnoldzie Buzdyganie) OR (Arnold B.)
- Nie... Znowu mnie posądzi o przetwarzanie danych...
- ILE RAZY WARTO POWTARZAC EGZAMIN NA PRAWO JAZDY
- Aż do momentu, w którym nauczysz się jeździć. Zaskakujący jest fakt, że tyle osób ma problemy ze zdaniem egzaminu na prawo jazdy. Próbują, próbują i oblewają. A kiedy wreszcie uda im się, jakimś cudem, zdać, to wyjeżdżają na drogę i pokazują jakimi to oni są "dobrymi kierowcami". Zapamiętajcie moje słowa: nie ma czegoś takiego jak "dobry kierowca". Jest "doświadczony kierowca".
- PING zmniejszenie
- Ja zmniejszę: ping
- wyrok na parcownika pko
- Tak, jak tylko jestem w PKO, to chętnie bym na połowę z jego pracowników wydał wyrok.
- Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu
- Dobrze, że nie mam jeszcze wyższego, bo mam problem z przytyciem ;-)
- nie wiem co się ze mnom dzieje - jak to bedzie po angielsku
- I dont now wots goeeng uith mee
- dlaczego to ja właśnie mam dostać bilet
- Dylematy dzisiejszego społeczeństwa są nadzwyczaj zaskakujące.
- ile ECTS żeby zaliczyć semestr na WAt
- Ech, dylematy pierwszego roku. Zaliczenie semestru następuje po zaliczeniu wszystkich rygorów z semestru, czyli zdobyciu 30 pkt ECTS.
- fejne kometarze dla chlopka
- Zapewne coś w stylu komciów.
Przepraszam wszystkich urażonych wulgaryzmami ;-)
Tagi: internet antylameriada blog
TOK FM
2007-03-04 11:28:48
W piątek z TOK FM odszedł Marcin Wojciechowski, który od ponad roku prowadził audycje wieczorne. Osobiście uważam, że to duża strata dla tego radia. Marcin Wojciechowski był jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w tej stacji. Bardzo dobrze radził sobie w rozmowach ze słuchaczami i nie bał się tematów kontrowersyjnych. I nawet pomimo tego, że czasami nie zgadzałem się z nim w niektórych kwestiach (jego audycje czasem były nasiąknięte polityką), to bardzo lubiłem słuchać jego audycji i ceniłem go jako redaktora. Zobaczymy jak teraz będą wyglądały audycje wieczorne...
Tagi: radio
Blogowa zabawa
2007-03-03 22:42:40
Od jakiegoś czasu krąży po blogach kolejna zabawa polegająca na wypisywaniu pięciu interesujących faktów o sobie. Wiedziałem, że prędzej czy później ktoś też mnie do niej wytypuje, ale że strzał przyjdzie stąd to się nie spodziewałem ;-) Ale, skoro już jest... A dorzucając fakt, że jestem rasowym narcyzem... Dobra, wchodzę w to ;-)
Od czego by tu zacząć? I jak wiele ujawnić? ;-)
- Mimo swojego mikolstwa wcale nie zwiedziłem wiele pociągiem. Od jakiegoś czasu myślę, żeby wreszcie nieco nadrobić i chociaż przejechać okoliczne linie, ale jakoś nie mogę się zdecydować.
- Zawsze dążyłem do tego, żeby być oryginalnym, ale w taki sposób, żeby za bardzo nie wyróżniać się z tłumu. W podstawówce, kiedy to wszyscy bawili się jojo i zbierali rysunkowe kartki z notatników ja zajmowałem się gromadzeniem najpierw monet, a potem znaczków pocztowych. Do dzisiaj trzymam cztery klasery swoich zbiorów ;-) Mało tego! Wtedy nawet miałem na tyle dużą siłę przebicia, że sporo osób zainteresowałem numizmatyką i filatelistyką. Jednak, jak zauważyliście, monety i znaczki nie przetrwały próby czasu i narodziła się miłość do kolei. Ale to się już stało, kiedy byłem starszy i ciężko będzie nazwać ją "młodzieńczym hobby".
- Kiedyś miałem drobny epizod piromana. Eksperymentowałem z prochem (na szczęście nie udało się ;-)), różnymi łatwopalnymi środkami, a nawet bombami. Kiedyś prawie podpaliłem szkołę. Dobrze, że mi to nie wyszło. Ale tak ogólnie to byłem spokojny. Takie głupoty do głowy odpalały chyba każdemu trzynastolatkowi. No, ale za to nigdy nie zapaliłem papierosa! :-)
- Jestem chorobliwie nieśmiały w stosunku do kobiet. I zdaję sobie z tego sprawę. Niestety... Niestety, bo kiedy próbuję z tym walczyć, to przestaję kontrolować to co mówię... Aj, źle to brzmi... Nie kontrolować, a zastanawiać się. Przestaję zastanawiać się nad tym co mówię i po prostu gadam głupoty. A im więcej głupot gadam, tym bardziej się denerwuję i efekt tego jest jeszcze gorszy. Kiedyś mi to praktycznie nie przeszkadzało, teraz coraz bardziej odczuwam skutki i wkurza mnie ten problem.
- Numer pięć... Co jako numer pięć? Może nieco kulinariów? ;-) Nie lubię mięs i wędlin. Nie lubię też większości zup. Nie cierpię gotowanej marchwi, ale za to surową lubię. Uwielbiam czosnek i cebulę, mógłbym je jeść na okrągło (ale wtedy już kompletnie wszyscy by ode mnie uciekali ;-)), ale tylko surowe. Lubię też grzyby, ale jakoś nie palę się do ich zbierania. Nie jadłem nigdy żadnych produktów kuchni chińskiej, wietnamskiej i tureckiej, bo na myśl o tym jak one są przyrządzane... Z fastfoodów ogólnie też rzadko korzystam i tylko gdy naprawdę wmówię sobie, że da się to zjeść.
- I jako bonus dopowiem tylko, że ostatnio głupio zaczynam się uśmiechać, kiedy wychodzę rano z domu na pociąg i obserwuję wschód słońca. I czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego? ;-)
A ponieważ zabawa wymaga również wyznaczenia pięciu innych osób do kontynuowania, dlatego wyznaczam:
Kolejność przypadkowa, proszę się niczym nie sugerować. Ustrzelonych proszę o nieignorowanie obowiązku ;-)
