Blog
"Układ" i "specsłużby" - słowa klucze
27.02.2006 - Poniedziałek - 21:22
Z coraz większym przerażeniem oglądam i słucham serwisów informacyjnych w radiu i telewizji. Kiedy tylko temat dotyczy polskiej rzeczywistości politycznej, jest prawie pewne, że padnie któreś ze słów klucz - "układ" (w szczególności nadużywane przez prezesa PiS Jarosława K., brata prezydenta (IV) RP Lecha Kaczyńskiego) oraz "specsłużby" (nadużywane przez wszystkich innych).
Układem dla PiS jest wszystko - powiązania biznesu z polityką, szemrane związki prominentów z przestępcami, ale też znajomość dwóch dziennikarzy, którzy znają się, na przykład, z podstawówki.
Specsłużby to już w ogóle ogromny wątek. Minister bez własnego ministerstwa, Zbigniew "ogrzewam sobie gazem łazienkę z drogą wanną" Wasserman, moim zdaniem jest paranoikiem. Paranoicznie żądą, żeby wszystkie agencje, służby, instytucje posiadające "status" specjalne podlegały jemu. On przecież nie pozwoli, żeby służby specjalne były zależne od kogoś z "układu". Sam jednak nie zauważa, że jest członkiem innego "układu". Kto wie, czy aktualnie ten jego układ nie jest najgroźniejszy i najbardziej szkodliwy.
W gruncie rzeczy niczego specjalnego nie napisałem. Już od dawna gazety, radio i telewizja (a przynajmniej te, które jeszcze wykazują resztki odwagi) piszą i mówią o tym, że PiS zasadza się na władzę w niespotykanym, jak dotąd, stopniu. A mnie, po prostu, denerwuje te ich kłamstwa i dwulicowość!
Obiecywali, że skończą z aferami! Jak na razie to robią wszystko, żeby uzależnić wszystko od siebie i wykorzystać wszystkie okazje do zrobienia machlojki. Czyż okazja nie czyni złodzieja? Obiecywali, że poprawi się bezpieczeństwo. Jak na razie to minister Ludwik "Trzeci Bliźniak" chciał powołać do wojska lekarzy oraz wprowadził wspólne patrole Żandarmerii Wojskowej i Policji. Czyżby chciał tych lekarzy do Żandarmerii Wojskowej wcielić? Obiecywali poprawę pracy sądów. Jak na razie minister Zbigniew "Zero" Ziobro sam zaczyna wpływać na decyzje niezawisłych sądów. Tyle lat się kształcił na prawnika, a nie rozumie co to jest niezawisłość. Jak tak dalej pójdzie, to sądy nie będą miały pracy, bo minister Zero będzie, niczym Król Salomon, wydawał wyroki na pierwszych lepszych konferencjach prasowych.
Nagle, jakby z wygnania, powrócił zakaz lżenia władzy. Już niedługo będziemy mieć pierwszego politycznego więźnia - pewnego bezdomnego z Dworca Centralnego, który do Policjantów powiedział: Wy kmioty Kaczyńskiego
. Nie przypominam sobie, żeby ktoś poniósł jakąkolwiek karę za, bardzo rozpowszechnione niegdyś, plakaty porównujące Kwaśniewskiego do tylnej części ciała.
A nasz sterowany radiem premier bryluje w sondażach popularności. Jak to możliwe? Są dwie możliwości: sondy są przeprowadzane wśród słuchaczy, którzy dodzwonili się do Radia Maryja lub RCPM jest popularny bo po prostu nic nie robi, tylko krzywo się uśmiecha.
A ptasia grypa jakoś nie może się zdecydować wejść do Polski... No chodź, pomóż nam naprawić błąd...
Każdy mężczyzna...
26.02.2006 - Niedziela - 19:20
Każdy mężczyzna powinien w swoim życiu:
- Zasadzić drzewo
- Spłodzić syna
- Zbudować dom
- Przerobić swoją stronę, tak by korzystała z mod_rewrite
Pozostały jeszcze trzy rzeczy do zrobienia ;-)
Słowa kluczowe: webmaster
Następuje stabilizacja
26.02.2006 - Niedziela - 13:53
Od 10:35 nikt już nie wszedł na moją stronę na serwerze boo.pl. Minęły już trzy godziny, mam nadzieję, że już tylko szczątkowe DNS-y zwracają zły adres. Tym ostatnim był robot Google'a. Ale nawet po północy roboty Google'a grasowały na nowym serwerze. Bądź tu człowieku mądry ;-)
Jeszcze dziś rano, wykonanie polecenia host antylameriada.net dawało naprzemienne rezultaty! Teraz już twierdzi, że Antylameriada jest na nowym serwerze. Ufff...
A teraz staram się opracować koncepcję wykorzystania mod_rewrite. Ale nie spodziewajcie się, że od razu skrócą się linki ;-)
Słowa kluczowe: webmaster google antylameriada
Czyżby już?
26.02.2006 - Niedziela - 01:25
Wygląda na to, że już domena wskazuje na livenet.pl. Jeśli widzicie ten wpis to oznacza, że jesteście już na livenet.pl.
Coraz więcej odwiedzin pojawia się już tutaj, ale jeszcze sporo trafia na boo.pl. Ciekawe ile czasu potrwa taka sytuacja.
Słowa kluczowe: antylameriada webmaster
Jest już nowy hosting
25.02.2006 - Sobota - 22:00
Tak, Antylameriada jest już dostępna na nowym serwerze. Ale DNS-y wskazują wciąż na boo.pl. Jutro, mam nadzieję, już będzie po całej przeprowadzce i wszystko będzie działać. Gdyby coś się działo nieprawidłowego to krzyczcie!
Słowa kluczowe: antylameriada webmaster
Tok rozumowania studentów
23.02.2006 - Czwartek - 21:19
Podstawy Teledetekcji, pierwszy wykład, 22.02.2006. Wykładowca wprowadza studentów w pojęcie teledetekcji. Mówi mniej więcej tak:
- Jak pewnie zauważyliście, wiele słów zaczyna się przedrostkiem tele: telefonia, telekomunikacja, telegrafia.
- (głos z sali) Teletubisie
Bo się jeszcze sesja poprawkowa nie skończyła...
Słowa kluczowe: wat
Prosty ale skuteczny test
19.02.2006 - Niedziela - 15:39
Pozwoliłem sobie (bo kto mógłby mi zabronić) na prosty test kilku serwerów.
Na początek moja bramka do sieci, żebyście się zorientowali jak przedstawia się moje łącze.
# ping -c 100 -q 10.1.0.1
PING 10.1.0.1 (10.1.0.1) 56(84) bytes of data. --- 10.1.0.1 ping statistics --- 100 packets transmitted, 94 received, +61 duplicates, 6% packet loss, time 99081ms rtt min/avg/max/mdev = 4.288/41.795/123.061/33.385 ms
Akurat dzisiaj nie jest najgorzej. Pingi są spore, dużo duplikatów i dużo straconych pakietów, ale to WLAN, czyli nie ma się co dziwić.
Teraz, dla porównania home.pl
# ping -c 100 -q home.pl
PING home.pl (212.85.96.1) 56(84) bytes of data. --- home.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 98 received, +57 duplicates, 2% packet loss, time 110577ms rtt min/avg/max/mdev = 65.274/100.928/196.094/28.066 ms
Całkiem niezłe wyniki. Spore opóźnienie narzucone przez mojego ISP. Do samego home.pl, zlokalizowanego w Warszawie mam tylko pięć hopów, a połączenie z home.pl jest u mnie błyskawiczne, stabilne i szybkie.
Usiądźcie wygodnie i nie przejmujcie się tym co zobaczycie.
# ping -c 100 -q boo.pl
PING boo.pl (81.219.118.5) 56(84) bytes of data. --- boo.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 0 received, 100% packet loss, time 98985ms
Tak! Dobrze widzicie! 100% packet loss!
To samo polecenie wykonane na serwerze insane.pl:
PING boo.pl (81.219.118.5) 56(84) bytes of data. --- boo.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 6 received, 94% packet loss, time 99259ms rtt min/avg/max/mdev = 33.496/37.189/45.199/3.783 ms
Czyli znowu serwer leży. Nie mogę się z nim połączyć po HTTP. Powtórzę test dla boo.pl za kilkanaście minut.
Przejdźmy do kilku innych firm hostingowych, których oferty mnie zainteresowały. Na początek livenet.pl, który ma serwery w Holandii.
# ping -c 100 -q livenet.pl
PING livenet.pl (83.149.73.24) 56(84) bytes of data. --- livenet.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 96 received, +36 duplicates, 4% packet loss, time 111859ms rtt min/avg/max/mdev = 54.888/102.188/226.816/36.563 ms
Średni czas znośny, maksymalny też. Duplikaty i zgubione pakiety raczej spowodowane moją siecią. Wyniki są nienajgorsze. Ilość hopów ode mnie? Szlag wie - traceroute zaczyna po jedenastu sypać gwiazdkami. Jedenasty hop jest już w Holandii - Leaseweb, czyli tam gdzie jest Livenet.
Czas przyszedł na netlook.pl. Według Magazynu Internet serwery stoją w Polsce. Ale tę informację muszę jeszcze zweryfikować.
# ping -c 100 -q netlook.pl
PING netlook.pl (85.234.133.5) 56(84) bytes of data. --- netlook.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 99 received, +31 duplicates, 1% packet loss, time 113621ms rtt min/avg/max/mdev = 62.986/117.345/248.113/36.349 ms
Ciut gorzej od livenet.pl, czyli raczej też są za granicą. Czasy są za małe, żeby to były Stany Zjednoczone. Z informacji w bazie whois wnioskuję, że jest to Wielka Brytania. Traceroute dziwnie się zachowuje i dopiero za którymś razem pokazuje coś innego niż same gwiazdki. Ale tylko do ósmego hopu, który jest gdzieś w Euroconnex, firmie do której należy IP netlook.pl. Czyli Wielka Brytania.
Kolejny test boo.pl. Znowu 100% pakietów ropierzchło się w przestrzeni. Bandyci? Arabscy terroryści? A może dziura budżetowa je pochłonęła? Bezczelnie zmieniam czas oczekiwania na odpowiedź.
# ping -c 100 -q -W 15 boo.pl
PING ftp.boo.pl (81.219.118.5) 56(84) bytes of data. --- ftp.boo.pl ping statistics --- 10 packets transmitted, 0 received, 100% packet loss, time 8998ms
Z niewiadomego powodu odpowiedział serwer ftp.boo.pl, dziwnie zachowują się dns-y. Jeszcze bezczelniej zmieniam komendę.
# ping -c 100 -q -W 30 -t 50 boo.pl
PING boo.pl (81.219.118.5) 56(84) bytes of data. --- boo.pl ping statistics --- 100 packets transmitted, 2 received, 98% packet loss, time 98986ms rtt min/avg/max/mdev = 161.422/231.256/301.090/69.834 ms
I znowu to samo. Kolejne zwiększane time to live i czasu oczekiwania na odpowiedź mija się z sensem. To woła o pomstę do nieba!
Zrobiłem się czerwony, skoczyło mi ciśnienie. Już dawno się tak nie zdenerwowałem.
A Ty, drogi Czytelniku, Ty też nie możesz połączyć się z boo.pl? Wyniki swojego pinga możesz zostawić w komentarzu. Słowa otuchy tym bardziej.
Słowa kluczowe: webmaster sieć antylameriada
Szatan! Szatan ze mnie!
19.02.2006 - Niedziela - 00:46
Mam słomiany zapał, ale choć trochę uprzykrzę życie swoim uprzykrzaczom :-)
Pytanie brzmi: czy na blog.onet.pl (niech czeluści piekielne pochłonią tę domenę) można z poziomu jakiegoś panelu administracyjnego usuwać komentarze? Ktoś wie? Bo chętnie bym popsuł szczególnie upierdliwym osobnikom trochę krwi ;-)
P.S. Jeszcze jeden pomysł wpadł mi do głowy: blokada komentarzy po wejściu z refererem z http://blogi.toplista.pl/ ;-)
Słowa kluczowe: blog antylameriada krzysiek
Zmiana hostingu
18.02.2006 - Sobota - 22:52
Zastanawiam się nad zmianą hostingu. To co teraz dzieje się na boo.pl woła o pomstę do nieba. Uptime pewnie spadł poniżej 85%, bo co drugą noc serwer leży, a często też nie odpowiada w godzinach popołudniowych - w godzinach największego ruchu. Cóż, marne pieniądze - marny hosting.
Potrzebuję:
- 150 MB powierzchni dyskowej
- bazę MySQL (poradzę sobie z jedną, ale oczywiście im więcej tym lepiej) o pojemności minumum 20 MB
- PHP w wersji 5, ostatecznie przeżyję jeszcze z PHP 4 (na boo.pl jest jeszcze PHP 4)
- minimum 2GB transferu miesięcznie
- możliwość podpięcia kilku domen
- możliwość tworzenia sporej ilości subdomen
- kilkanaście aliasów pocztowych w podpiętych domenach
- PHPmyAdmin dla własnej wygody
- oczywiście dostęp do konta przez FTP
- jakiś panel do konfiguracji konta
- .htacces, cron, Perl, znośna obsługa użytkownika mile widziana
- warunek konieczny: niezasiedlenie serwera przez gównażerię, która stawia n-te forum o Mandarynie czy co tam jest teraz modne (czyli odpadają wszelkie hostingi płatne sms-ami)
- no i niech ten serwer ma jakieś porządne łącze
Szlag mnie trafia, jak w statystykach odwiedzin widzę godziny w środku dnia, w których nikt nie wszedł na stronę. Przy obecnej ilości odwiedzin (c.a. 300 unikalnych wejść dziennie) to już jest spory problem. Serwer, kiedy nawet jest dostępny, działa strasznie powoli. Dzieciarnia wysłała sms-y i zakupiła profesjonalny komercyjny hosting pod stronę o aktualnie popularnym zespole muzycznym, który zniknie tak samo szybko jak strona, ale sama strona będzie generowała ogromną ilość ruchu nawet przez ten krótki czas.
Pieniądze. Boo.pl jest śmiesznie tanie. Ja potrzebuję czegoś taniego. Tak do 100 złotych rocznie (wiem, wiem, niektórzy mogą powiedzieć, że to jeszcze jest śmiesznie tanio). W tym przedziale cenowym można spotkać kilku dobrych operatorów, ale ich konta w tej cenie niezbyt mi odpowiadają. Jest też masa tanich firm, które oferują to czego potrzebuję i jeszcze dużo, dużo więcej. Ale na firmach krzakach mi nie zależy.
Nie interesują mnie też serwery za granicą. Polskie strony powinny być w Polsce ;-)
Pomożecie? ;-)
Słowa kluczowe: antylameriada webmaster
Niektóre rzeczy jednak mnie przerastają
18.02.2006 - Sobota - 20:05
Po kilkunastu miesiącach, gdy w moim komputerze nie było karty dźwiękowej, postanowiłem wreszcie wydać te dwadzieścia kilka złotych i zaszaleć z nową z Allegro. Kupiłem, dziś dostałem wypasioną, nowoczesną kartę Creative Sound Blaster 128 PCI - model w sam raz do moich wymagań.
Wcisnąłem ją w port na płycie. Windows ładnie ją wykrył, zainstalowały się sterowniki. Ubuntu też bez problemu rozpoznało tę kartę. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że nie ma dźwięku!
Dokładnie to samo miałem z poprzednią kartą, którą kilkanaście miesięcy temu uznałem za martwą, a która po przełożeniu do innego komputera okazała się jednak żywa i to nawet całkiem sprawna. Tak samo pod Linuksem jak i pod Windowsem, co wyklucza problem software'owy.
Kolejną myślą, która mi zawitała do głowy, było domniemanie uszkodzenia karty. Przecież już nie nowa, używana i za psie pieniądze. Ale to mało prawdopodobne, bo prędzej nie dawałaby żadnych oznak życia. Myśl trzecia - kontrolna - niedociśnięta karta w gnieździe. Dociskanie i zmiana portów nie dały żadnych rezultatów.
Czwarta myśl wymagała dłuższego kombinowania. Dźwięku w komputerze używałem rzadko, więc objaw, którym był jego brak mogłem spostrzec z dużym opóźnieniem. Zacząłem się zastanawiać, co, kilkanaście miesięcy temu, zmieniło się w moim komputerze. Sieciówka! Ta, sieciówka za 40 złotych! Szybko wyciągnąłem ją z komputera, uruchamiam go ponownie... Sytuacja się nie zmieniła. Konflikt z tym urządzeniem jest raczej mało prawdopodobne...
Przełożyłem dźwiękówkę do drugiego komputera. Działa.
I teraz zastanawiam się gdzie tkwi przyczyna problemu? Czyżby zwaliła się płyta główna? Mało możliwe, bo brak dźwięku jest jedynym problemem jaki zauważyłem. Czyżby były uszkodzone gniazda na płycie? Mało możliwe, bo po przełożeniu sieciówki do innych gniazd działa bez problemu. Tylko ten Sound Blaster taki kłopotliwy jest...
Hmmm?
17.02.2006 - Piątek - 22:10
Może to jest sposób?
<?php
if(preg_match("/.*(blog.onet.pl|blog.tenbit.pl|blogus.pl|blogin.pl|blog.pl|blox.pl).*/", $komentarz)) {
biegnij_do_tamtych_bambusow();
}
?>
Ale jeszcze się zastanowię.
Słowa kluczowe: blog
Uderzyło mnie coś w głowę?
15.02.2006 - Środa - 22:04
Od kilku tygodni robię coś, o czym kiedyś nawet bym nie pomyślał - ćwiczę. Ot, tak po prostu robię pompki albo macham hantelkami.
Ale dlaczego? Nie wiem... Czyżby dlatego, że kiedyś zobaczyłem się w lustrze i stwierdziłem, że wyglądam jak żywy trup - chude ręce, zapadnięty brzuch, wystające żyły z szyi. Spontanicznie zacząłem pompować.
Efekty pojawiły się dość szybko. Nadal wyglądam jak trup, ale jestem w stanie zrobić jednego dnia nawet 200 pompek (w seriach po 20 - 25), a byłem w stanie zrobić dwie. Kiedyś zdarzało mi się szybko męczyć. Teraz już raczej nie. No i ładnie mi się triceps wyróżnia :-)
Póki co nie zacząłem jeszcze chodzić w dresie, nie zgoliłem wszystkich włosów, a kark mi się nienaturalnie nie powiększa, więc nie jest jeszcze źle ;-)
Słowa kluczowe: krzysiek
Pozytywne zaskoczenie
14.02.2006 - Wtorek - 14:40
Poszedłem dzisiaj zapłacić za dostęp do Internetu i zamurowało mnie. Policzyli mi dwanaście złotych mniej. Pomyślałem sobie: pomylili się! Zacząłem się zastanawiać: spytam się o co chodzi, zorientują się i znowu zapłacę normalnie. Nie spytam się, okaże się, że nie zapłaciłem. Nieśmiało pytam się, czy aby wszystko w porządku. Tak, cena zmalała.
Czyżby zaczęli liczyć mi mniej z powodu fatalnej jakości usługi? ;-)
Słowa kluczowe: ogólne
Wyrafinowana gra polityczna
14.02.2006 - Wtorek - 13:01
Kto by pomyślał, że można w ciągu kilku godzin zrobić niesamowicie napiętą atmosferę?! A wystarczyło tylko pogrozić palcem, a już Samoobora i LPR na kolanach przyszły do starszego Kaczyńskiego i dobrowolnie zrobiły z siebie lenników.
Nastrasz, zniewól, a potem powiedz, że żartowałeś - tak to nowa ideologia braci.
ZSR czyli zdalne sterowanie routerem
11.02.2006 - Sobota - 22:25
Tak, już działa. Jest gdzieś w Sieci malutki formularz, do którego należy wklepać polecenie, a to polecenie wykona się na moim routerze ;-)
Aktualnie cron sprawdza dyspozycje co trzy minuty. I to jest chyba najodpowiedniejsza częstotliwość. Raczej nie będę tego zmieniał. Najwyżej rozrzedzę sprawdzanie w godzinach nocnych.
Pozostał mi jeszcze do wykonania moduł wysyłający informacje z routera do serwera pośredniczącego, ale na to też przyjdzie pora ;-)
Słowa kluczowe: komputer programowanie sieć linux
Czarna seria trwa nadal
09.02.2006 - Czwartek - 21:09
Czarna seria trwa nadal... Dzisiaj znowu zaliczyłem glebę. Na szczęście lekko... Ale już sobie wyobrażam, co będzie jutro.
Wczorajsze wygarnięcie wykładowcy na egzaminie jednak poskutkowało. Niestety poniewczasie. Ja nie zaliczyłem, kilkanaście osób, które weszły po mnie zaliczyło. Ot, sprawiedliwość...
Ale przecież sesja poprawkowa jeszcze przede mną! Prawda?!
Słowa kluczowe: ogólne
Dzień spisany na straty
08.02.2006 - Środa - 23:19
Wstałem o piątej rano - normalka. Poszedłem na pociąg, przyjechała jedna jednostka - ścisk spory, ale dało się jeszcze wytrzymać. O 7.40 byłem na uczelni. O ósmej miałem zaplanowany egzamin z Przyrządów Półprzewodnikowych...
O ósmej... Wykładowca przyszedł o 10.00... A co?! Jemu wolno...
Szybko napisałem egzamin, nawet sporo napisałem, ale to chyba zasługa tego, że pytania były tajemnicą poliszynela.
Szybko do wykładowcy od Obwodów, spróbować zaliczyć choć jedno kolokwium (bo ja, mam takiego farta, że jako jeden z nielicznych nie mam żadnego kolokwium zaliczonego). Oczywiście, nie zaliczyłem.
O czternastej wyniki z PePeków. Zaliczyłem pisemny, tak jak 67 innych osób (na około 90). To aż dziwne, znając tego człowiek. O 16.00 ma być ustny.
Moja kolej na ustny przyszła o 19.40. Zajęła mi kilka minut, bo pierwszym (jedynym i ostatnim) pytaniem mnie dobił. Stwierdził, że nic nie rozumiem, że nic nie wiem, i, tego nie powiedział, ale pewnie chciał, że nie powinienem tutaj w ogóle być. Ja, już zmęczony i zdenerwowany, niestety nie potrafiłem już mu się słownie odgryźć... Wygłosiłem krótką gadkę, która raczej go nawet nie wzruszyła...
Znowu 90% roku będzie miało PePeki do tyłu...
Szybko na autobus. Wsiedliśmy w 507 i dojechaliśmy do Kasprzaka. Widzimy, jedzie 523. Biegem przez przejście dla pieszych! Oczywiście, nie mogło być zbyt dobrze. Musiałem wywinąć orła na "zakręcie"... Skutek: guz na miednicy i opuchnięte kolano.
Pociąg odjechał nam przed nosem... Pół godziny czekania, podróż znowu w zatłoczonej, jednej, jednostce... Ech...
Jeden dzień, którego lepiej nie pamiętać...
Słowa kluczowe: wat
Analogi
06.02.2006 - Poniedziałek - 20:16
Miał być ustny, a wyszedł w miarę prosty pisemny. Dzięki temu, udało mi się zdać Analogi na 3,5. Dzięki temu mam już 20 pkt ECTS ;-)
Słowa kluczowe: wat
Stres - wielki come back
05.02.2006 - Niedziela - 21:37
Było dobrze, byłem zupełnie spokojny, prawie w ogóle się niczym nie przejmowałem. Aż usłyszałem tę straszną wieść. Załamał się cały mój spokój, a serce zaczęło walić niczym seria impulsów Diraca. Jutro mam egzamin z Układów analogowych, ustny! Czyli żegnaj swobodna myśli! Nie będzie możliwości uzupełnić braków w wiedzy logicznym myśleniem. Szansa na zdanie egzaminu spada gwałtownie... Bardzo gwałtownie, bo w bezpośredniej relacji student - wykładowca zawsze student jest na gorszej pozycji niż w przypadku, gdy między studentem, a wykładowcą pośredniczy kartka papieru.
Ale nie... Ja muszę pozostać spokojny. Nie chcę żeby powtórzyły się zdarzenia sprzed roku...
Słowa kluczowe: krzysiek
Dziwny pomysł na zdalną administrację
04.02.2006 - Sobota - 18:46
Ponieważ mojemu routerowi (czyli temu komputerowi, który nabyłem za zabójczą cenę 50 zł i który dalej będę nazywał tym mianem) zdarza się miewać uptime rzędu kilku dni (a chodziłby dłużej, gdybym go po prostu nie wyłączał ;-)) i ponieważ zdarza się, że jestem poza domem, kiedy pracuje ten komputer chciałbym mieć jakąś prostą możliwość kontrolowania komputera zdalnie.
Do dyspozycji mam:
- telefon komórkowy posiadający przeglądarkę WML i XHTML
- router, który nie posiada zewnętrznego adresu IP
- zewnętrzny serwer HTTP z PHP i MySQL
- cron, PHP, MySQL, Perl i wszystko czego zapragnę na routerze
Na bezpośrednie połączenie telefonu komórkowego z routerem są marne szanse. Telefon ma dynamiczny adres IP, a router go nie pozna. Na dodatek telefon musiałby pełnić rolę serwera, a pisanie jakiegokolwiek oprogramowania w Javie, które by realizowało taką funkcję z pewnością mija się z celem. Czyli do połączenia routera z telefonem (a właściwie do przekazania pomiędzy nimi informacji) musi być jakiś pośrednik.
Cały system widzę następująco. Na zewnętrznym serwerze (dostępnym zarówno z routera jak i telefonu) umieszczam prosty skrypt z autoryzacją, służący za pośrednika. Pośrednik ten ma gromadzić w bazie danych (czy w jakikolwiek inny sposób) dyspozycje dla routera. Wydawanie dyspozycji ma następować przez przeglądarkę w telefonie komórkowym. Interfejs skryptu ma też pokazywać jakieś informacje o bieżącym stanie routera, procesów na nim uruchomionych itp.
Router co jakiś czas (i tutaj kłania się cron) powinien łączyć się z serwerem pośredniczącym i uaktualniać dane na temat aktualnego stanu routera, procesów itp. Powinien też pobierać dyspozycje i je wykonywać. Czyli wykonanie dyspozycji nie będzie natychmiastowe, ale opóźnione maksymalnie o czas powtarzalności procesu w cronie. Jest to niezbyt wielka niedogodność biorąc pod uwagę, że router nie jest komputerem o znaczeniu strategicznym ;-) Drugim problemem jest zawodność pośrednika. Jeśli serwer pośredniczący nie będzie działał (lub routerowi nie uda się połączyć z pośrednikiem, co na jedno wychodzi), z całej zdalnej kontroli nici. Ale z tym też trzeba się pogodzić.
Pomysł jest do zrealizowania. Niby to nic specjalnego, ale możliwość wyłączenia komputera w domu jadąc pociągiem to fajna rzecz. Cóż... Trzeba się będzie za to wziąć (oczywiście głowę powinienem mieć zajętą dużo ważniejszymi sprawami - na przykład poniedziałkowym egzaminem z Analogów ;-))
Zawsze tak jest
03.02.2006 - Piątek - 19:08
Zawsze tak jest, że wtedy kiedy teoretycznie powinienem mieć najmniej czasu, zajmuję się rzeczami o niskim priorytecie. Ostatnio zacząłem rozwiązywać Sudoku. Naprawdę, zżera czas niemiłosiernie ;-)
Słowa kluczowe: ogólne
Rozwiązanie gnębiącego problemu?
01.02.2006 - Środa - 22:28
Pamiętacie, jak jakiś czas temu narzekałem na to, że jestem w stanie ściągać z "przyzwoitą" prędkością, ale z wysyłaniem to już jest okropna męczarnia? Wydaje mi się, że znalazłem dziś rozwiązanie - MTU, a konkretnie jego zmniejszenie. Przyszło mi do głowy, żeby dokładnie poczytać o tej wartości. Uruchomiłem Google'a i przeszukałem grupy dyskusyjne pod kątem MTU i WLAN. Już pierwsze posty potwierdziły, że dobrze zacząłem kombinować ;-)
Sprawdziłem w praktyce. Zmniejszenie MTU z 1500 bajtów do (jak na razie) 1000 bajtów spowodowało, że ustabilizowało się wysyłanie. Co prawda są to obserwacje dopiero z kilku minut działania, ale już wydają się być obiecujące.
Cóż... Człowiek uczy się całe życie, nawet jeśli myśli, że zjadł już wszystkie rozumy ;-)
Teraz pozostaje mi tylko głębsze przetestowanie ustawień, a później (w razie powodzenia testów) doświadczalne ustawienie optymalnej wartości MTU :-)
