Reklama

Blogi, które czytam

Kategorie

Archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

Stat4u

Stat4u

Blog

Lipiec się kończy

31.07.2005 - Niedziela - 23:31

Może wreszcie burze się skończą... Już mnie wkurzają te skoki napięcia, te przerwy w dostawie prądu, te leżące serwery, te trzaski w radiu... I te błyski, które w nocy rażą w oczy podczas próby zaśnięcia.

Komentarze (5)

I poszło!

31.07.2005 - Niedziela - 11:33

Zmiana się dokonała! Niestety, jak widać wciąż nie jest to nic specjalnego, a większość pomysłów na design została bezczelnie zerżnięta z różnych stron.

Oczywiście jest sporo niedociągnięć. Jeśli takie zauważycie, to dajcie mi znać.

Oczywiście największym problemem było dobranie kolorów. Próbowałem na niebiesko, próbowałem na fioletowo, próbowałem na brązowo... W końcu przypomniałem sobie, że miałem w Zakładkach jakieś narzędzie, do dobierania kolorów. Szukam, szukam i znalazłem. To narzędzie uratowało cały pomysł na wygląd strony. Co prawda, brązowy kolor nagłówków, według tego narzędzia nie pasuje do żółtego, ale kiedy podmieniłem wszystkie kolory, a zobaczyłem, że zapomniałem o nagłówkach, stwierdziłem, że to ma szanse wziąć! I tak już zostało.

Potem tylko rozpaczliwe kombinowanie z kolorem tła menu. Męczyłem się z tym masę czasu. W końcu wpadłem na beznadziejnie prosty pomysł, żeby delikatnie przyciemnić tło #content. I też wygląda w miarę nieźle. Następnie tylko kombinacje z plikami graficznymi tła.

A całości dopełnił tylko jeden hack dla IE, którego nawiasem mówiąc mogłoby nie być, i wyglądało na koniec.

A! I jeszcze dorzuciłem Infobar, bo TRanx cały czas mi truł, żebym wrzucił, żebym wrzucił...

Teraz pozostaje mi tylko jakieś zoptymalizowanie arkusza stylów.

Na koniec jeszcze tylko powiem, że coś i tak mi się tutaj niepodoba. Może to, że jest to kompilacja wyglądów różnych witryn?

Komentarze (6)

Opero!

30.07.2005 - Sobota - 23:39

Opero w wersji ósmej, czemu nie potrafisz wyświetlić obramowania o grubości 0.1ex (czyli przeliczając na piksele - 1px w ogromnej większości przypadków)?!

Komentarze (3)

Chyba mam nowe hobby

30.07.2005 - Sobota - 16:05

Moim nowym hobby zostanie robienie wylewek w ponad trzydziestostopniowym upale. Normalnie jak tu nie kochać tego szybkoschnącego betonu!?

Komentarze (0)

Złośliwa natura

29.07.2005 - Piątek - 22:45

Normalnie nic, tylko przeklinać. Rozpętała się całkiem solidna burza. Około 17.00 wyłączyli prąd w całej okolicy. Przez to przegrałem aukcję, na której był do kupienia zestaw książek Grishama i nie obejrzałem "Raportu Pelikana". Na dodatek, zalało mi garaż, wywiało trochę styropianu spod wylewki i wykasowała się pamięć w radiu.

Ale za to dokończyłem "Testament" Grishama - przeczytałem pół książki w ciągu pięciu godzin. Też dobra. Nawet bardzo! Mniej tutaj jest potyczek sądowych, ale za to jest ciekawa akcja. Książka właściwie raczej jest książką przygodową.

I znowu przyszła burza. Kręci mi się gdzieś niedaleko domu.

Komentarze (0)

Niech mi ktoś pomoże!

29.07.2005 - Piątek - 13:53

Popełniłem błąd. Popełniłem wielki błąd. Wziąłem się dzisiaj za przebudowywanie wyglądu mojej strony. I znowu, jakby rażony gromem z jasnego nieba, zdałem sobie sprawę, że jestem kompletnym beztalenciem graficznym. Nie potrafię nawet dopasować do siebie kolorów. Wszystko co zrobię, mimo, że jest oparte na CSS, wygląda jakby było stworzone we frontpejdżu i na tabelkach.

A wszystko zaczęło się od tego, że Puck pokazał mi nowy wygląd swojej strony - prosty, przejrzysty i po prostu ładny. Mi też się zachciało coś takiego zrobić. Ale nie umiem!

Dlaczego ja? Dlaczego inni mogą mieć ładne strony, mogą mieć nowoczesne designy, a ja muszę mieć potwora, który jest brzydki, chaotyczny i kompletnie nieprzyjazny?

Komentarze (1)

Zmiany w RSS-ie

29.07.2005 - Piątek - 13:34

Dzisiaj wprowadziłem małe zmiany w kanałach RSS mojego bloga. I tak:

Oczywiście kanały te są dostępne jako <link rel="alternate" />

Komentarze (1)

Źle myślałem...

28.07.2005 - Czwartek - 19:31

Wykonałem pewien teścik:

My computer geek score is greater than 84% of all people in the world! How do you compare? Click here to find out!

Za komputerowego geeka się nie uważałem, ale wychodzi na to, że w pewnym stopniu nim jestem (według testu w dość dużym). Nie wiem czemu, ale jakoś z tego nie jestem zadowolony.

Komentarze (4)

O psiakrew!

25.07.2005 - Poniedziałek - 22:30

Według niezupełnie potwierdzonych informacji, moja grupa dziekańska została rozwiązana. Z czternastu grup studentów stacjonarnych na moim roku zostanie tylko dziesięć! Rozdzielają nas...

Komentarze (0)

R. I. P.

25.07.2005 - Poniedziałek - 20:50

Właśnie stary, wysłużony kartridż czarnego atramentu do drukarki, podczas czwartego uzupełniania odmówił współpracy z drukarką.

Najwyższy czas kupić nową drukarkę. Zapłacę niewiele więcej niż za nowy tusz...

Komentarze (0)

Tak się zastanawiam...

25.07.2005 - Poniedziałek - 13:00

Zastanawiam się czy sobie takiego prezentu nie sprawić: http://allegro.pl/show_item.php?item=58352875. Ale te 30 zł za przesyłkę...

Komentarze (0)

O! Onet się wreszcie zainteresował!

25.07.2005 - Poniedziałek - 12:58

Dzisiaj zauważyłem, że na moją stronę wszedł robot wyszukiwarki Onetu.

213.180.128.152	spider2.szukaj.onet.pl	Onet.pl SA, http://szukaj.onet.pl

Wreszcie się zainteresowali! Szybkość mają niesamowitą. Zgłaszałem stronę do ich wyszukiwarki już jakieś półtora roku temu (nie wspomnę o tym beznadziejnym ograniczeniu tylko do stron w domenie .pl).

Komentarze (0)

Czarna seria

25.07.2005 - Poniedziałek - 12:17

Najpierw ekspres do Bielska-Białej wpadł na ciężarówkę na przejeździe przez CMK niedaleko Opoczna. Premier Buzek stwierdził wtedy, że "maszynowóz jest bardzo uszkodzony". Potem wypadek w Gliwicach, kiedy to dwa towarowe najechały na siebie. Niedawno wykolejenie towarowego w Lipcach Reymontowskich i zniszczenie sporego kawałka torowiska oraz peronu. Dzisiaj zderzenie nocnego TLK (Zakopane - Gdynia) z kiblem EN57-1712 ze Skierniewic.

Co się dzieje? Jakiś seryjny pech?

W radiu twierdzą, że to wina mechanika. Ja, choć nie byłem na miejscu wypadku, skłaniam się do stwierdzenia, że to jednak wina kompozytowych klocków hamulcowych, ewentualnie niepoprawnie działającego semafora SBL. Kompozytowe klocki potrafią się dziwnie zachowywać. Wiem to nawet z własnych obserwacji - pasażera.

Ale oczywiście... Teraz jest straszne zamieszanie. Ludzie panikują, klną na kolej, bo nie wiedzą, że dwa tory (na dodatek oba w tym samym kierunku), to trochę mało jak na dość duży ruch podmiejski i dalekobieżny, który jedzie przez linię średnicową. Na dodatek fatalny stan tunelu średnicowego jeszcze pogarsza sytuację.

Wiem, z własnego doświadczenia, że ludzie w takich sytuacjach tracą głowę, zupełnie niepotrzebnie. Kiedyś zdarzyło mi się wracać Hutnikiem ze Śródmieścia (wtedy bodajże ogłoszono jakiś alarma bombowy na Wschodnim, przez co zamknięto jeden tor dalekobieżny). Hutnik stał na Śródmieściu na właściwym torze. Na drugim torze stał jakiś pociąg do Lublina i ludzie oczywiście, czytając tabliczkę kierunkową na wagonach Hutnika (Warszawa Wsch. - Warszawa Centr. - Skierniewice - Koluszki - Częstochowa - Katowice - Racibórz) nie wierzyli w to co było tam napisane i oczywiście musieli się kogoś spytać, czy aby to nie jest pociąg do Lublina. Ale cóż... Tak to jest z czytaniem ze zrozumieniem. W takich sytuacjach ujawnia się wtórny analfabetyzm...

Mam drobny apel. Nie krytykujmy w takich sytuacjach od razu PKP bez zastanowienia się. Kolej w Polsce nie funkcjonuje tak jak należy, ale nawet gdyby nad całością czuwali sami kompetentni ludzie, nie dałoby się pokonać pewnych nieprawidłowości - to po prostu niemożliwe.

Komentarze (0)

Ot, tak mi się spodobało

23.07.2005 - Sobota - 21:54

Niemiec, Polak i Rosjanin przymierzają się do rozpicia połówki. Niemiec próbuje rozlać do szklanek, ale wyszło mu nierówno. Zlewają zatem do butelki, próbuje Polak, ale znowu "krzywo". Zlewają jeszcze raz, a Rusek z zamkniętymi oczami rozlewa idealnie co do milimetra. Pozostali w szoku patrzą z niedowierzaniem, a Rusek mówi:
- Nu szto? Odna połowina imiejet wosiemnadsat’ (18) bul-bul.

Komentarze (3)

Chrome! Ja Cię proszę!

23.07.2005 - Sobota - 19:47

Chrome! Ja Cię proszę! Ty działaj tak jak działałeś przez wiele miesięcy.

Dziś przez jakiś czas udawało się nawiązać z serwerem połączenie, ale serwer zacinał się podczas wysyłania rostera do klienta. Jakiś czas później zaczęły występować błędy z połączeniem szyfrowanym po SSL. Wyłączyłem i w plain text już działa.

Dlatego, jeśli okaże się, że ktoś chce się ze mną skontaktować, a wie, że znowu Chrome szwankuje niech skorzysta, z któregoś z poniższych JID-ów (no, któryś musi działać ;-)):

Przenosić się na inny serwer nie chcę, bo wtedy musiałbym przenosić cały roster. Przeniesienie takie to nie jest trudna ani czasochłonna czynność, ale późniejsze czekanie na autoryzację (i ewentualne niedoczekanie się) trochę mi się nie podoba. Na dodatek, na takim jabberpl.org transport GG zachowuje się dość dziwnie. Przysyła mi puste wiadomości, po każdym logowaniu daje mi ponowną autoryzację... No szalony jakiś...

A był kiedyś taki fajny serwer... Bydle.net... I, mimo tego, że JID w postaci ksawicki@bydle.net nie działał (z niewiadomych przyczyn ;-)) to serwer całkiem ładnie się sprawował (jak na prywatną maszynę). Ech... To były dobre czasy ;-)

Komentarze (7)

"Ława przysięgłych"

22.07.2005 - Piątek - 23:24

Kolejna książka Johna Grishama jest już za mną - "Ława przysięgłych". Całkiem spory jest ten kloc - wersja, którą ja posiadam, wydana w serii Mistrzowie Sensacji, i sprzedawana w kiosku za 9,99, ma 350 stron formatu B5 lub podobnego, zadrukowanych tekstem o rozmiarze c.a. 8pt. Niestety czytałem ją rekordowo długo - ponad dwa tygodnie. Nie wiem czemu, ale nie potrafiłem przeczytać więcej niż dwóch rozdziałów jednego dnia. Dopiero teraz, kiedy zbliżałem się do końca przeczytałem 90 stron jednego dnia.

A książka jest interesująca. Zaczyna się niepozornie. Wywiadowcy prawników reprezentujących pozwaną firmę tytoniową lustrują wszystkich kandydatów na przysięgłych. Jednak jeden z kandydatów nie daje się zlustrować. I to właśnie ten kandydat zostaje jednym z przysięgłych, i to właśnie on zaczyna mieć ogromny wpływ na tok procesu i w rezultacie wyrok.

O tym kandydacie czytelnik nie dowiaduje się od razu wszystkiego. Niektórych rzeczy można się domyślać, ale pewność zdobywa się dopiero wtedy gdy wywiadowcy tego się dowiadują. No bo przecież, gdyby wszystko wyjawić, to co trzymałoby czytelnika do końca w napięciu?

A trzyma! Trzyma całkiem solidnie. Na kilku ostatnich stronach pojawia się ogromny zwrot akcji, którego czytelnik i tak mógł się domyślać, ale, jak to u Grishama, zwrot jest niespodziewany i zaskakujący ;-)

Po prostu kolejna książka, którą należy przeczytać - dobrze zainwestowane 9,99 ;-)

Komentarze (0)

BIP

19.07.2005 - Wtorek - 21:49

Skończyłem pisać prosty silnik, który ma służyć jako Biuletyn Informacji Publicznej. Jutro jadę do pracy, żeby się z niego rozliczyć ;-)

Już czuję ten zapach pieniędzy ;-)

Komentarze (0)

Londyn? Nie ma takiego miasta!

19.07.2005 - Wtorek - 21:47

Pamiętacie ten tekst z "Misia"? Dzisiaj miałem sytuację dość podobną, nie na poczcie, ale w banku.

Próbowałem wpłacić pieniądze na swoje konto. Podaję numer konta, imię, nazwisko i pełen adres. Pani w okienku wpisuje numer konta i czyta dane właściciela: moje imię, moje nazwisko i... mój stary adres. Ja mówię jej, że swoje dane w moim banku już dawno zmieniłem, a to co jej się wyświetla to tylko zapamiętane dane z kiedyś tam wykonywanej operacji, kiedy to jeszcze nie miałem zmienionego adresu. Mówię jej, żeby zmieniła te dane, a ona odpowiada, że ona nie ma takich uprawnień (sic!). Przecież ja jej nie kazałem zmieniać moich danych osobowych w banku (bo i tak to nie ten bank), tylko dane, które będą na poleceniu wpłaty! Dzwoni do koleżanki. Długo gadają... I... Koleżanka twierdzi to samo. Ona nie może zmienić tych danych. Wkurzony jestem, bo ona oczywiście wie lepiej gdzie mieszkam.

Nie dokonałem wpłaty. Chociaż miałem prawie stuprocentową pewność, że pieniądze nie będą zwrócone, ponieważ mój bank, "pamięta" stary adres i akceptuje wpłaty ze starymi danymi. Ale nie! Nie będę cały czas wpłacał na inny adres!

Odszedłem od okienka. Przeszedłem do innego okienka. Maksymalnie oddalonego od okienka, w którym załatwiałem. Dyktuję numer konta, podaję dane osobowe. Pani wklepuje dane i czyta mi stary adres. Ja mówię, że to są nieprawidłowe dane i dyktuję nowe. Chwilkę poczekałem i podobno jest ok, ale ta pani nie potrafi tego zmienić na stałe, tylko jednorazowo (bo pewnie opychała się pączkami i chlała kawę podczas szkolenia z obsługi programu). Ale wpłacam. Dostaję kwitek, a na kwitku:

Nazwa rachunku: SAWICKI KRZYSZTOF
UL. <poufne /> 96-100 SKIERN96-300 żYRARDóW

I jaki z tego wniosek? W takim molochu, jakim jest PKO BP, nie uświadczysz kompetentnego pracownika. Nie wspomnę już o tym, że w ponad czterdziestotysięcznym mieście powiatowym (duży powiat) jest tylko jedna placówka tego banku (no chyba, że jeszcze policzyć taki mały "kiosk" z blachy ocynkowanej) i posiada on tylko dwa bankomaty. Toż to woła o pomstę do nieba!

Komentarze (2)

Polityczna nowomowa

17.07.2005 - Niedziela - 16:36

Mieliśmy już wiele form "nowej mowy": od najbardziej znanej nowomowy socjalistycznej (towarzysze!) do aktualnych nowomów różnych środowisk kulturowych. Politycy też mają swoją nowomowę, która w połączeniu z ich kompetencją w dziedzinie "high-tech" i jej wykorzystania w życiu codziennym, tworzy niesamowite "potworki"!

Chyba nie ma w Polsce żadnego informatyka, nawet domorosłego, który nie zna wystąpienia Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu Hanny Kuzińskiej, która mówiła między innymi:

(...) Chciałam powiedzieć tak, że 90% oprogramowania w Europie rzeczywiście pisanych jest w Microsoft Office, natomiast ok. 5% w Linuksie. (...)

(...) My proponujemy opisanie struktury danych, która pozwoli na tłumaczenie tego oprogramowania z Microsotf na Linuks lub na jakikolwiek inny program. (...)

(...) Jeśli chodzi o drugie pytanie, tłumaczenie tego programu jest rzeczywiście prostą sztuczką, prostym zabiegiem informatycznym. (...)

Sama wypowiedź jest pozbawiona ładu i składu. Ale cóż... To przecież u nich normalne.

Ale do rzeczy! Ostatnio dostałem zlecenie stworzenia prostego mechanizmu, który ma służyć jako Biuletyn Informacji Publicznej. Musiałem zapoznać się z pewnym dokumentem, który określa jak powinien działać BIP, co powinien mieć, itp.

Tym dokumentem (nawiasem mówiąc dość krótkim jak na umiejętności naszych polityków) jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 17 maja 2002 r. w sprawie Biuletynu Informacji Publicznej. Przeczytałem to i stwierdziłem, że, poza kilkoma punktami, treść rozporządzenia nadaje się tylko na makulaturę. Tamtejsze sformułowania są bardzo trafne i nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do ich interpretacji. I jeszcze te nowe słówka ;-)

(...) § 4. Informacje publiczne zawarte w Biuletynie organizuje się w postaci baz danych, a ich udostępnianie odbywa się w oparciu o mechanizmy baz danych. (...)

(...) § 5. Informacje publiczne zawarte w Biuletynie udostępnia się odwiedzającym Biuletyn przez całą dobę bez przerwy, z zastrzeżeniem § 22. (...)

(...) § 7. Stronę główną Biuletynu redaguje się w sposób umożliwiający modyfikacje menu podmiotowego i przedmiotowego, a także uwzględniając technologiczny rozwój systemu teleinformatycznego, w którym działa Biuletyn. (...)

(...) § 11. Na podmiotowych stronach Biuletynu umieszcza się przyciski ekranowe umożliwiające dostęp do strony głównej Biuletynu oraz do strony głównej istniejącego internetowego serwisu informacyjnego podmiotu, o którym mowa w art. 4 ust. 1 i 2 ustawy. (...)

(...) § 20. Oprogramowanie serwera strony głównej Biuletynu oraz serwerów podmiotowych stron Biuletynu zawiera zabezpieczenia uniemożliwiające instalację na tych serwerach przez osoby nieuprawnione innego oprogramowania, w szczególności spowalniającego obsługę Biuletynu lub uniemożliwiającego taką obsługę. (...)

(...) § 22. W przypadku awarii serwera podmiotowej strony Biuletynu odwiedzający podmiotową stronę Biuletynu jest informowany o chwilowym zablokowaniu połączeń z tą stroną. Czas ten nie może być dłuższy niż 24 godziny. (...)

Mechanizmy baz danych... Technologiczny rozwój systemu teleinformatycznego... Spowalniającego obsługę Biuletynu... Ja to wszystko rozumiem, ale czy nie można było tego napisać "po prostu", bez owijania w technologiczną bawełnę?

Komentarze (2)

Dziś odmiennie

12.07.2005 - Wtorek - 21:06

Dzisiaj pewna osoba spytała się mnie dlaczego mój blog jest jest taki rzeczowy, relacja z przezytego dnia, brak refleksji, emocji, uczuc..... Szczerze odpowiadam: nie mam pojęcia. Nigdy nad tym się nie zastanawiałem. Może jestem jednostką bezuczuciową? Chociaż... Jednym z kryteriów człowieczeństwa jest posiadanie uczuć. Aż do takiej skrajności jeszcze nie doszedłem, żeby twierdzić, że nie jestem ludzki ;-)

Żeby jednoznacznie stwierdzić dlaczego jest tak jak jest, musiałbym się poddać psychoanalizie. A po co mi to? Jeszcze się dowiem o sobie czegoś, czego wolałbym nie wiedzieć ;-)

A może po prostu brak uczuciowości w moim blogu jest jedną z moich typowo samczych cech? ;-)

A co tam. Jak będę miał coś "uczuciowego" do napisania to napiszę. I wtedy zobaczymy, a właściwie ja zobaczę, czy jestem w stanie, czy nie i czy mi to wychodzi, czy też nie. A jak! ;-)

Tylko mi nie pisać, że bzdury plotę! ;-)

Komentarze (7)

Dziwne zbiegi okoliczności

10.07.2005 - Niedziela - 12:59

Wszyscy mówią, że świat jest mały, ale tak naprawdę mało kto w to wierzy. A ja jestem za tym stwierdzeniem wszystkimi kończynami! Pierwszy dowód: teoria grona - teoria twierdząca, że pomiędzy dwiema dowolnymi osobami na świecie można stworzyć sieć połączeń typu "znajomy znajomego ma znajomego", złożoną z nie więcej niż sześciu ogniw! Teoria ta ma spory dowód praktyczny (między innymi polskojęzyczny serwis grono.net. Czy ktoś jeszcze nie jest w gronie?).

Teoria grona ma znaczenie ogólnoświatowe. Jednak potwierdzenie tego, że świat jest mały możemy znaleźć w życiu codziennym. Ludzkie losy bardzo dziwnie potrafią się zapętlać.

Wczoraj przeglądając, już wyżej wspomniane, grono pod kątem gronowiczów ze Skierniewic trafiłem na informację o człowieku, którego imię i nazwisko było zbieżne z imieniem i nazwiskiem osoby, która kilka lat chodziła ze mną do podstawówki. Jednak to nie jest dziwne. Najdziwniejsze jest to, że ta osoba studiuje ,nigdzie indziej, jak na Wydziale Elektroniki Wojskowej Akademii Technicznej! Krótka rozmowa przy pomocy IM potwierdziła moje przypuszczenia. Nie jestem jedyną osobą ze skierniewickiej "Czwórki", która trafiła na WAT ;-)

Świat jest mały. WAT jest malutki, a WEL jest jeszcze mniejszy. I mimo tego, że prawdopodobieństwo spotkania się dwóch osób, które nie widziały się i nie utrzymywały kontaktu od czwartej klasy podstawówki jest znikome, to jednak ta znikoma szansa zostaje wypełniona. Probabilistyka ludzkich losów jest chyba cholernie zawiła ;-)

Komentarze (5)

Co za ludzie?!

10.07.2005 - Niedziela - 12:44

Dzisiaj próbowałem się dodzwonić do pewnej kobiety, która sprzedawała telefon na Allegro. W opisie aukcji podała swój numer telefonu oraz e-mail jako sposoby uzyskania odpowiedzi na pytania. Dzwoni siostra - nikt nie odbiera. Dzwoni kilka minut później - numer zajęty. Dzwoni za chwilę - nikt nie odbiera. Dzwonię ja, bardzo długo czekam - nikt nie odbiera. Do końca aukcji cztery godziny. Za chwilę przychodzi sms (przepisany bez zmian):

Dzwonisz sobie nie wiesz gdzie.Czy na wiecej nie stac cie?Moze...w leb Ci wali,a kosmici nr.dali?Czy to nie przegiecie paly,ze Cie bawia te sygnaly?

Kim jestes?

Z mojej strony idzie cięta riposta o jej głupocie i wyjaśnienie, że dzwoniliśmy w sprawie aukcji. Na pewno już nie kupimy od niej.

Teraz moje pytanie: gdzie się tacy ludzie uchowali? Podają numer na aukcji, a potem nie odbierają telefonów. Jak można bardzo długie dzwonienie zinterpretować jako żarty? Jak można zapomnieć, że numer podało się w opisie aukcji? Jak można być takim tłumokiem, żeby nie odebrać telefonu i nie spytać się o co chodzi? Jak można bać się obcego numeru? Czy ludzie wierzą w te pogłoski "o hakowaniu telefonów przez podniesienie słuchawki"?

Normalnie całkowita ignorancja, fiu-bździu w głowie i mentalność uczennicy trzeciej klasy podstawówki...

Komentarze (0)

Nowa strona?

10.07.2005 - Niedziela - 01:16

Wydział Elektroniki Wojskowej Akademii Technicznej ma nową stronę! Lepszą od poprzedniej, ale widać, że wziął się za to ktoś, kto nie ma pojęcia o robieniu stron. Masa blinków (ale narzuconych przez CSS ;-)). Za to wreszcie można sobie obejrzeć duże logo wydziału!

Komentarze (4)

Chrome.pl leży

09.07.2005 - Sobota - 10:06

Planowany update oprogramowania, ale leży już drugi dzień ;-) Dostępny jestem tylko przez publiczny JID: ksawicki@jabberpl.org. JID na chrome.pl jest niedostępny.

Komentarze (0)

Wakacje?

08.07.2005 - Piątek - 22:19

Dzisiaj wreszcie zakończyła mi się sesja!

Statystyka:

Ale nie jest źle. 75% egzaminów do przodu. W porównaniu z poprzednią sesją jest bardzo dobrze!

Wiwat wrzesień!

Komentarze (0)

To jeszcze dwa!

04.07.2005 - Poniedziałek - 22:39

Dzisiaj zaliczyłem ćwiczenia z fizyki. W ten sposób podejdę do egzaminu w piątek. Materiału jest sporo, ale postaram się jakoś przez niego przebrnąć. W czwartek jeszcze egzamin z obwodów. Oby w piątek dopytywanie z obwodów nie kolidowało z fizyką, bo będę musiał z niej zrezygnować. W środę jakaś dziwna poprawa z półprzewodników, o której wiadomo tylko, że jest. Oczywiście wszyscy ją olewają, bo to jest typowo wrześniowa sprawa ;-)

Byleby tylko zdać te dwa egzaminy ;-)

Komentarze (2)

Jestem aż taki popularny?

01.07.2005 - Piątek - 20:55

Podobno niektórym osobom, logującym się w grono.net zamiast strony startowej pojawia się strona mojego profilu. Od wczoraj dostałem masę informacji na ten temat. Ludzie żądają wyjaśnień! A ja?! A ja nie mam pojęcia o co chodzi! Na dodatek dostaję masę zaproszeń od ludzi, których nie znam. Odrzucam, bo nie dodaję do listy znajomych ludzi nieznajomych. Nie piszę jeszcze do administracji grona. Może sytuacja się ustabilizuje... ;-)

Komentarze (11)

Łuh! Matematyka do przodu

01.07.2005 - Piątek - 20:51

Aż dziwne. Zdałem egzamin z matematyki (nawiasem mówiąc to pierwszy egzamin na WAT, który zaliczyłem w pierwszym terminie ;-)). Miałem całe dwadzieścia punktów. Do zaliczenia na trzy wymagane było trzydzieści :-/ Dostałem, w ramach egzaminu ustnego, proste równanie różniczkowe (o zmiennych rozdzielonych). Najgorsze, że tego nie umiałem. Jednak, w nagłym pijackim (trzeba się było "odstresować" pomiędzy częścią pisemną, a ustną ;-)) widzie, ujrzałem rozwiązanie. Szybko przepisałem to co ujrzałem na kartkę i w ten sposób mam trójkę z matematyki ;-)

Komentarze (0)

Właśnie wstałem z podłogi

01.07.2005 - Piątek - 20:27

Wstałem z podłogi, bo turlałem się po niej przez kilka minut ze śmiechu. Takiego dowcipu o blondynce jeszcze nigdy nie słyszałem. Normalnie HARDKOR! ;-)

Komentarze (0)

© Krzysztof Sawicki