Blog
Dwie laborki, cały dzień
2005-11-29 20:36:10
Ach, jak pięknie. Jutro spędzę cały dzień na uczelni (wyjdę z domu jeszcze przed świtem, wrócę sporo po zmroku). Powód? Dwie laborki: z Podstaw eksploatacji i z Obwodów i sygnałów elektrycznych. Jedna o jakichś abstrakcyjnych strategiach eksploatacji, druga o charakterystykach czasowych obwodów (tzn. stany nieustalone, charakterystyki operatorowe, przekształcenie Laplace'a, Fouriera itp.) Trzy godziny (półtora bloku) jednej, dwa i pół bloku (pięć godzin) przerwy i cztery godziny drugiej. Ach! Jak ja kocham takie ekstremalne dni.
A za tydzień jeszcze lepiej. We wtorek kolokwium z Układów analogowych, dwie laborki w środę, w czwartek kolokwium z matematyki i laborka z Analogów. A jeszcze lepszy będzie drugi tydzień stycznia. W cztery dni, pięć laborek!
Ale chyba są na tym świecie studenci, którzy mają gorzej... Czy może studenci WEL WEL mają najgorzej? ;-)
Tagi: wat
Tradycyjne biadolenie o wuefie
2005-11-27 20:58:25
Jutro mam wuef. Według "paska" powinienem mieć siatkówkę. Siatkówki na dużej hali mieć nie będę, bo dopiero we wtorek duża hala zostanie uroczyście oddana po remoncie. Nawiasem mówiąc remont się opóźnił, zapewne z powodu nowego polskiego zwyczaju, czyli zaskarżania przetargów. Ale wracając do tematu, nie będę miał jutro siatkówki. Prowadzący zajęcia musiał w takim razie przygotować nam jakieś inne zajęcia, więc stwierdził: Przygotujcie się na atletykę terenową
. Sadysta i świr!
Oczywiście mogliśmy się tego domyślać, bo ten człowiek jest wręcz zakochany w atletyce terenowej. A atletyka terenowa w jego wydaniu to osiem kilometrów biegu po lesie, niezależnie od warunków atmosferycznych i na dodatek z bardzo rzadkimi i krótkimi postojami, które raczej służą jako postoje wyrównawcze - ogon "peletonu" musi dobiec do reszty.
Ech. Znowu będziemy biec na Stare Babice!
Tagi: wat
Mission (almost) accomplished
2005-11-25 22:26:59
Dziś to zrobiłem. Wreszcie przekazałem wszystkie planowane obowiązki trzeciemu komputerowi. Teraz jest to serwer WWW/SSH/MySQL (dla sieci domowej) oraz router udostępniający połączenie dwóm pozostałym komputerom. A dlaczego mission jest almost accomplished? Bo jakość połączenia wskazywana przez iwconfig oscyluje w granicach 18 - 28 % dla najsilniejszego punktu dostępowego. Oprogramowanie windowsowe wskazywało jakość powyżej 60%. Skąd taka różnica? Nie wiem, ale przypuszczam, że jest stosowana inna metoda pomiaru. Kolejnym, jeszcze nierozwiązanym, problemem, który wynika ze słabego sygnału są komunikaty generowane przez moduł jądra odpowiedzialny za kartę sieciową. Na konsoli (i w poleceniu dmesg) pojawia się masa informacji, że sygnał jest za słaby i żeby zwiększyć txpower. Wiem, że muszę przekazać modułowi parametr debug=0x0, ale nie mam (jeszcze) pojęcia jak, bo moduł ten jest ładowany przez hotpluga.
A tak ogólnie, to bardzo ładnie chodzi ;-)
Zima zaskoczyła torowców...
2005-11-23 21:33:03
Od poniedziałku wszystkie pociągi jadące w kierunku Warszawy od Grodziska do Pruszkowa jeżdżą właściwym torem podmiejskim. Dalekobieżna dwójka jest niewykorzystana. Czemu? Prawdopodobnie przez te dwa Fals-y z Coaltranu, które w poniedziałek stały sobie na rozjeździe w Grodzisku. Czy aby to napewno jest przyczyną problemu, nie wiem. Tak tylko przypuszczam. Ale nie o tym chciałem mówić.
Dziś, chciałem pojechać przyspieszonym osobowym, potocznie zwanym RegioPlusem, który z Żyrardowa odjeżdża od 6:24. Byłem około 6:20 na peronie. I co? I widzę, że coś czeka przed semaforem wjazdowym od strony Skierniewic. Widzę też kibla, który stoi przy peronie i cały czas ma S1 na wyjazdowym semaforze w kierunku Skierniewic. Zaczynam się zastanawiać co jest przyczyną. Zamknięcie toru? Ee... Sporo zaobserwowanych sytuacji to wyklucza. Po jakimś czasie ruszył ten osobowy. Na sygnale zastępczym... Przyjechał pospieszny w kierunku Skierniewic.
Godzina 6:40. Na sygnale zastępczym (bo niemiłosiernie się wlecze) wjeżdżają na peron Mazury (planowo 6:17), które stały ponad dwadzieścia minut przed wjazdowym. Masa zgromadzonych ludzi ładuje się do już zakitowanego pociągu. Odjeżdżamy ze sporym opóźnieniem. Na szczęście wyjazd z Żyrardowa jest na S2. Do Grodziska jedziemy z normalną prędkością.
Grodzisk. Nie zjeżdżamy na dalekobieżne, jedziemy po podmiejskim. Szlakowe 100 km/h jest niemożliwe do osiągnięcia, bo przed nami jedzie jakaś osobówka. Do Pruszkowa dorabiamy opóźnienie.
Pruszków - Zachodnia już normalnie. W poniedziałek wjazd i wyjazd z Józefinowa był też na zastępczym. Dziś, na szczęście, normalnie. Efekt. Powinienem być na Zachodnim 0 6:55, byłem o 7:20. Szybko w 184, na Górcach przesiadka w zatłoczone 523 i jestem za pięć ósma na uczelni. A miałem być wpół do ósmej... Fajnie...
Ładny początek zimy, ładny...
Tagi: kolej
Blame Cana^W Microsoft
2005-11-20 17:28:14
I jak tu nie narzekać na Microsoft?!
Dziś dowiedziałem się, że całkiem prawdopodobnie, udało mi się zaliczyć pisemną część zaliczenia z przedmiotu Przyrządy Półprzewodnikowe. Problem w tym, że na liście, którą wywiesił wykładowca nie figuruje żaden Sawicki K., ale Rawicki K.
O ile wiem, na moim roku nie ma żadnego Rawickiego K. i tym bardziej nie zaliczał on pepeków. Wykluczam tutaj też swój błąd w podpisie. Podpisałem się wyjątkowo wyraźnie, wielkimi, drukowanymi literami i z pewnością każdy, kto nie potrzebuje okularów +/- 5 dioptrii odczytałby to poprawnie bez szkieł.
Poszukajmy teraz genezy problemu. Odpada tutaj "omsknięcie palca". Litery 'r' i 's' są na standardowej klawiaturze oddalone od siebie wystarczająco i prawdopodobieństwo omsknięcia z 's' na 'r' jest znikome.
Być może po prostu był to nieświadomy błąd wykładowcy. Ale raczej...
Błąd jest po stronie Microsoftu. Dziwicie się? Nie rozumiecie dlaczego? Ależ to proste! Wpiszcie sobie w edytorze tekstu Microsoft tfu! tfu! Word moje nazwisko. Autokorekta poprawi je na, uwaga, Rawicki. Dziękuję. Przyczyna problemu znana.
Teraz tylko pozostaje mi przekonać do tej teorii wykładowcę, a coś mi mówi, że wcale tak łatwo nie będzie i będę do tej usr... śmierci zaliczał te pepeki, a wszystko będzie szło na rachunek jakiegoś wyimaginowanego Rawickiego...
Tagi: wat
Ratunku!
2005-11-20 17:07:51
Przypomina mi się "Seksmisja", a konkretnie przymusowa naturalizacja. Czuję się, jakbym właśnie przeszedł taki zabieg.
Ostatnio coraz częściej jestem brany za kobietę. Na szczęście dzieje się tak tylko wirtualnie. W świecie realnym ostatnio się nikt nie pomylił. Ale, to pewnie kwestia czasu...
Zaczęło się od komentarzy w blogu. W jednym ktoś stwierdził: kobieto świetna jestes:D:D:D
, w innym: Wiesz, napewno jesteś fajną dziewczyną i dlatego ci to pisze...
. Dzisiaj mój kolega ze studiów napisał mi (odnośnie Przyrządów Półprzewodnikowych): i wiesz co, chyba zaliczylas
. Tak, to była literówka, ale taka literówka wiele mówi. Zaczynam wpędzać się w kompleksy...
Tagi: ogólne
Biało
2005-11-19 10:57:29
O! Biało się zrobiło (trochę). Ostatnie dni listopada to już najwyższy czas. Sezon połamanych rąk, nóg, śliskich jezdni i śniegu nawianego do wagonu uważam za otwarty!
Tagi: ogólne
Poczta Polska
2005-11-19 10:55:01
Poczta Polska jest jak Telekomunikacja Polska, a wywodzą się przecież z jednej spółki. Jeśli jeszcze nie narzekasz na Pocztę, to miej pewność, że zaczniesz. Ja już kiedyś miałem okazję narzekać na listonoszkę, a teraz mam niemiłą okazję narzekać na całą Pocztę.
Otóż przesyłka priorytetowa, wysłana trzy tygodnie temu z Polski, idzie do mnie (również do Polski) owe trzy tygodnie. Teraz obstawiamy, czy dotrze czy nie? Śmiem twierdzić, że już raczej do mnie nie przyjdzie nigdy...
A człowiek im zaufał.
Tagi: ogólne
Prywaciarze rządzą!
2005-11-17 18:41:36
Wczoraj raniutko na stacji w Pruszkowie stał sobie samotny Gagar ze Szczakowej. Dziś, po tej samej stacji manewrowała Tamara z Coaltranu. Powód? Tandem Szczakowa/Coaltran (to już prawie jedna firma) dowozi węgiel do ciepłowni w Pruszkowie. Cargo zaczyna tracić coraz więcej klientów :-)
Sezon
2005-11-15 16:59:27
Ogłaszam uroczyste rozpoczęcie sezonu laborkowego!
Już jutro pierwsza laborka w tym semestrze. Podstawy eksploatacji: Badanie właściwoścy wybranego układu przeciwdestrukcyjnego. Dziwnie brzmi, ale ogranicza się do zbadania listwy zasilającej oraz kilku bezpieczników topikowych. Cóż za wielki problem, to przecież tylko 22 strony A4 teorii...
Tagi: wat
STAT4U
2005-11-11 20:44:59
Dziś wieczorem, STAT4U stwierdziło, że "wchodzę z miejscowości Warszawa". Pomińmy to, że Żyrardów to jeszcze nie Warszawa. Przeczytajmy trochę więcej informacji o tym systemie rozpoznającym lokalizację (pisownia oryginalna):
Opcja ta ma na celu leprze rozpoznawanie z jakich miejsc wchodzą odwiedzjaący strony WWW. Jeśli źle rozpoznajemy twoją miejscowość podaj jej prawidlową nazwe oraz gminę i województwo w jakiej się znajdujsz ewentulanie kraj.
Widać skutki przedłużonego weekendu ;-) To "leprze" doprowadziło mnie prawie do furii. Żaden błąd ortograficzny nie denerwuje mnie tak jak nieuzasadnione połączenie pe i er-zet. Normalnie mam chyba na to alergię.
P.S. Kiedyś znalazłem w jakimś starym atlasie plany rozwoju PRL do roku 2010. Pominę tutaj wywody o gęstej sieci autostrad, linii kolejowych (między innymi CMK Północ), ale powiem o przemieszczaniu się granic Warszawy. Otóż, na tej mapie, dzisiejsze miejscowości ościenne, takie jak Piastów, Pruszków, Ożarów Mazowiecki, Piaseczno, Otwock, Łomianki czy Wołomin były, można powiedzieć w ścisłym Centrum Warszawy ;-) Mapa ta zakładała, że granice Warszawy będą na dawnych granicach Żyrardowa, Sochaczewa, Mińska Mazowieckiego i Nowego Dworu. W takiej sytuacji Skierniewice leżałyby już właściwie o rzut beretem do Warszawy (30 km), a jechałoby się do stolicy kilkanaście minut ;-) Ta sama mapa łączyła również Koluszki z Łodzią, ale Łódź tak bardzo się nie rozrastała. Za to pojawiło się tam miasto Katowicko-Krakowskie. To dopiero był gigant ;-)
Ech... Gdyby ten PRL nie upadł... ;-)
Pieniądze szczęścia nie dają...
2005-11-08 20:41:55
...ale to chyba jednak nieprawda. Dzisiaj, kiedy dotarły do mnie długo oczekiwane pieniądze za pewien projekt, aż się rozpromieniłem ;-)
Pieniądze może szczęścia (sensu stricte) nie dają, ale mobilizację do pracy z pewnością. Dzisiaj aż rwałem się do pracy, ale pewne inne obowiązki szybko ostudziły mój zapał i będą studzić jeszcze kilka dni :-/
Tagi: ogólne
A mi to nie lotto!
2005-11-06 12:28:29
Wczoraj była kumulacja. Ktoś zgarnał trzy miliony. A ja... Ja jeszcze nigdy nawet trójki, tych nędznych dziesięciu złotych, nie wygrałem!
Tagi: ogólne
Zbieg okoliczności
2005-11-04 22:41:59
Wysiadam dzisiaj z pięćsetsiódemki na Radiowej i co widzę? Przed skrzyżowaniem stoi 116N #3002 z opuszczonym pantografem. Szybko na przejście dla pieszych i przeganiam tramwaj, udaje mi się na niego zdążyć. Wsiadam. Pierwsze co mi się rzuca w oczy to straszny chaos z siedzeniami. Rozumiem, że trzeba było poupychać gdzieś te akumulatory, ale podwójnego siedzenia to ja jeszcze w warszawskich tramwajach nie widziałem ;-) Drugie spostrzeżenie, cichsza praca. Co oprócz przetwornicy nie pracuje? A może elementy mechaniczne przy obniżonym napięciu działają ciszej... Nie wiem. Mogę też powiedzieć, że jedzie się nieco gładziej, ale to chyba wszystko spowodowane tym obniżonym przyspieszeniem.
Teraz kilka nasuwających mi się pytań:
- Dlaczego ktoś nazwał go tramwajem hybrydowym? Przecież on ma tylko i wyłącznie napęd elektryczny, ale dwa różne źródła zasilania: sieć trakcyjna i akumulatory. Żadnej turbiny czy silnika spalinowego nikt tam nie założył.
- Po co ten tramwaj jechał z opuszczonym patykiem, mimo, że linia jest zelektryfikowana (co najmniej odcinek Orlich Gniazd - Nowe Bemowo)? Testy siakieś?
- I dlaczego motornicza, w momencie kiedy ja się przygotowywałem do utrwalenia widoku, podniosła pantograf? Chciała mi zrobić na złość? ;-)
Dzisiaj kursował na linii 12, na którejś z brygad maratonów (numeru nie zapamiętałem). Wczoraj też jeździł na 12. Może ustrzelę go w przyszłym tygodniu.
A na ztm.news ktoś wrzucił artykuł (bodajże) z ŻW. Jeden pasażer stwierdził, że taki tramwaj oszczędza energię elektryczną. Normalnie ubawiłem się do łez ;-)
Bordello! Bum, bum!
2005-11-03 21:25:04
Te znane słowa Franka Dolasa mogłyby opisać sytuację w dziekanacie. Dziś, na pierwszych ćwiczeniach rachunkowych z Układów analogowych, prowadzący zajęcia sprawdził listę. Niby nic dziwnego, ale... Na liście figurowały dwie osoby, które w mojej grupie są od wczoraj, a mnie i jeszcze jednego poszkodowanego, którzy do tej grupy dospisani jesteśmy od połowy września nie było. Prowadzący twierdził, że lista jest aktualna, bo wczoraj pobrał ją w dziekanacie.
Szybko udałem się do dziekanatu. I co się okazało?! Okazało się, że jednak jestem w swojej grupie (jak to dziwnie brzmi ;-)), oraz pan z dziekanatu (tak, u nas są też panowie w dziekanacie) stwierdził, że prowadzący zajęcia wcale wczoraj u niego nie był i nie brał żadnej listy.
Nie dociekam kto mówił prawdę, bo to przecież nie jest ważne. Ja się tylko zastanawiam czemu na liście były takie "niedobory" i jak można do tego dopuścić?
Po raz kolejny potwierdza się, że WAT to nie tylko uczelnia ale i swoisty surwiwal. Czyli jednak coś zostało nam w spadku po studiach wojskowych. Jak nie męczą nas fizycznie (chociaż tu zastanowiłbym się chwilę nad wuefem), to męczą nas psychicznie. Bo, przepraszam, uczucie, że cały miesiąc chodziłem na zajęcia do złej grupy zbyt miłe nie jest ;-)
Tagi: wat
