Reklama

Blogi, które czytam

Kategorie

Archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

Stat4u

Stat4u

Blog

Jedno zaliczenie do przodu

29.01.2005 - Sobota - 14:22

Wczoraj udało mi się zdobyć zaliczenie z ćwiczeń z fizyki. Dzięki temu mam już jedno (dość trudne) zaliczenie z głowy. Udało mi się także powiększyć ilość punktów z matematyki o dwa.

Jeszcze tylko trochę kolokwiów i egzaminy. Brr....

Komentarze (0)

Niewykorzystana okazja wypicia procentowego trunku

27.01.2005 - Czwartek - 15:39

Dzisiaj w pociągu nawiązałem jakże przyjemną i jakże pouczającą rozmowę z dwoma panami w wieku średnim, będącymi tzw. menelami ;-) Rozmawialiśmy o niedziałającym grzejniku elektrycznym, ignorancji społeczeństwa, wykształceniu, historii i kanonie lektur szkolnych (a właściwie o całym czytelnictwie). Chcieli nawet mnie poczęstować tanim winem, a ponieważ odmówiłem spożyli je niezwłocznie ;-) Skubani! Dobrzy są. Jednym łykiem jeden z nich dał radę połowie "wisienki", a drugi, też jednym łykiem, "powalił" drugą połowę. Napój zniknął w ciągu kilkunastu sekund.

Ale muszę przyznać, że tak naprawdę to oni całkiem sensownie gadali, i choć mieli pewne skrzywienia spowodowane swoim stanem (stanem "wczorajszym"), to rozmowa miała normalny przebieg.

Mam dwóch nowych kolegów w Żyrardowie ;-) Niestety nie wymieniliśmy się adresami, bo spieszyłem się na autobus (który i tak mi uciekł, w wyjątkowo chamski sposób). I dałem się na spokój z wuefem. Odrobię kiedy indziej.

Komentarze (0)

Znowu WF

26.01.2005 - Środa - 20:20

Odrobiłem ten zaległy WF na siłowni. Pojechałem na WAT samochodem (bo później miałbym problemy z powrotem pociągiem), w ten śnieg, w tę ślizgawicę. Dostałem następnego dnia wpis do indeksu (aż 3,5), ale muszę odrobić jeszcze jeden WF, ten który odbyłby się we wtorek (1 lutego). Panu doktorowi się zachciało urlopu. I co? I muszę to zrobić do jutra, a dziś znowu zostałem odesłany z kwitkiem. Jak nie odrobię tego jutro to będzie kicha. Szlag by trafił ten cały WF!

Jutro kolokwium z Obwodów i sygnałów elektrycznych, a w piatek z fizyki (o ile w ogóle prowadzący będzie).

Komentarze (8)

Trakcja na Wschodniej

24.01.2005 - Poniedziałek - 12:44

I odbiły się dzisiaj na mnie problemy z zerwaną trakcją w Warszawie Wschodniej. Z Żyrardowa wyjechałem o 7:38, a na Wacie byłem około 9:35, czyli prawie dwie godziny później. Ale za to z powrotem już nie było problemu. I rozszyfrowałem również zagadkę dlaczego ostatnio z pospiesznymi do Łodzi jeździły warszawskie lokomotywy. Dzisiaj zauważyłem EP07-198, czyli dawną EU07-198. Zagadka wyjaśniona. Lokomotywa była w przebudowie (istotnie dawno jej nie było widać, tak jak 196) i brakowało w Łodzi maszyn.

A teraz kilka godzin w domu i z powrotem do Warszawy, żeby odrobić WF :-/

Komentarze (0)

Zafajdany i niepoważny komandor *ex* kierownik

24.01.2005 - Poniedziałek - 12:40

No co za niepoważny człowiek! W piątek byłem u kierownika Studium Języków Obcych, chcąc wykonać rozmowę, dzięki, której dostanę wpis do indeksu z języka angielskiego. Kierownik studium powiedział, żebyśmy (jest nas dwóch) przyszli w poniedziałek między dziewiątą, a czternastą. Dzisiaj, około godziny 9:40 poszliśmy. Dialog z sekretarką kierownika:

- Dzień dobry. Czy zastaliśmy Pana doktora?
- Pan doktor jest, ale tak jakby go nie było.
- Co to znaczy?
- Pan doktor nie jest już kierownikiem studium.
W tym momencie opadły nam szczęki. Facet umawia się z nami jako kierownik w piątek, a w poniedziałek już nie jest kierownikiem. Co to ma znaczyć?

Ale pan komandor (kto temu człowiekowi dał taki wysoki stopień) doktor "wspaniałomyślnie" zechciał nas przyjąć wyręczając w ten sposób swojego następcę. Jednak... Od razu można było zauważyć, że szuka tylko pretekstu, żeby nas wyprosić. Ale skubany pomysły to ma... Oj ma... Zaprosił nas do swojego gabinetu, wręczyłem mu kserokopię certyfikatu on skinął ręką w kierunku stolika i krzeseł, powiedział do mnie "proszę", a ja niezwłocznie udałem się do krzesła i usiadłem. Zrozumiałem ten gest jako pozwolenie na zajęcie miejsca. A on, kiedy tylko zobaczył, że ja usiadłem powiedział: Oczywiście pan musi usiąść pierwszy. Kto was kultury uczył? Nie będę z wami rozmawiał. Odmaszerować". Nawet pomimo moich przeprosin (choć nie wiem za co) nie zdecydował się z nami rozmawiać.

Jak w ogóle można tak bezczelnie postępować z ludźmi? Czy ten człowiek nie mógł po prostu powiedzieć, że zajmie się nami nowy kierownik (który i tak musiał się zajać po tym jego wybryku), a nie szukać idiotycznego pretekstu do wyproszenia nas. Jestem zupełnie pewien, że jego gest został przeze mnie zrozumiany poprawnie, a cała sytuacja była przez niego solidnie uknuta.

A rozmowy nie odbyłem. Muszę odbyć rozmowę teraz z jakąś anglistką, ale ona przynajmniej (z tego co zdążyłem zauważyć) zachowywała się normalnie.

Mimo wszystko nauczyłem się jednej rzeczy: jeśli widzisz, że człowiek jest nieprzewidywalny zawsze postaraj się upewnić drugi raz czy słowa, które wypowiedział, lub gesty, które wykonał, były na pewno tym na co wyglądały. A panu ex kierownikowi chciałbym powiedzieć, że od niego kultury raczej nikt się nie nauczy. Po dzisiejszym dniu, mit pana komandora doktora jako człowieka światowego prysł i zapewne już nie powróci.

Komentarze (1)

A jutro przerąbane

23.01.2005 - Niedziela - 22:12

Raniutko do Warszawy, żeby załatwić angielski. Potem do domu, i wieczorem, a właściwie już w nocy, z powrotem do Warszawy, żeby odrobić W-F. Ech...

Komentarze (0)

WF i moja nienawiść do niego

22.01.2005 - Sobota - 13:51

Czy ja już wspominałem, że nienawidzę WF-u? Pewnie tak. Z pewnością moja nienawiść jeszcze się rozwinie, bo jedynym czasem, w którym mogę odrobić zaległy WF jest poniedziałek, między godziną 19.30, a 21.00. Fajnie. Jak skończę o 21.00 to pociąg będę miał dopiero 22.55. Kto mi skombinuje jakiś karton, żebym miał w czym spać na Centralnym? A może dr Przybylski (kto robi doktorat z WF-u???) się ulituje nade mna, biednym, dojeżdżającym studentem z awersją do WF-u i zrobimy "gentlemans agreement". Wątpię.

A przyszły tydzień będzie piękny. W poniedziałek spotkanie z komandorem, kierownikiem Studium Języków Obcych coby mieć wpis z angielskiego do indeksu, we wtorek kolokwium z informatyki, w środę poprawa z matematyki (nie muszę, ale raczej napiszę), w czwartek kolokwium z OSE, a w piątek ostateczne kolokwium z fizyki. Oczywiście we wtorek jeszcze WF planowo, ale już wszystko (prócz tych jednych, nieszczęsnych, nieodrobionych zajęć) mam załatwione. A potem jeszcze tylko jeden tydzień (też naszpikowany kolokwiami i zaliczeniami) i sesja, psze Państwa.

Ale i tak wolę to co mam na WAT, niż to co słyszałem od Rafała o SGGW. Jak Wy, studenci SGGW to wytrzymujecie?

Mam już uzbierane 28 zdjęć do wysłania na railfaneurope.net . I coś nie mogę się zdecydować, żeby dorobić do nich te małe pliczki tekstowe ;-)

A, i jeszcze jedno. Wpadł w moje ręce Magazyn Internet z września 2004 roku (ze swojego sknerostwa kupiłem go solidnie przeterminowanego za ćwierć ceny, z tzw. demobilu prasowego na Śródmieściu ;-)) i, gdzieś na końcu, w dziale, bodajże, "Pytania czytelników" zobaczyłem, że umieszczono adres do mojej strony w odpowiedzi na pytanie o zakładanie grup dyskusyjnych. Fajnie ;-)

Komentarze (2)

W ramach rozrywki

20.01.2005 - Czwartek - 20:03

W ramach rozrywki dzisiaj wybrałem się kiblem na przejażdżkę tunelem średnicowym, a potem do Warszawy Wschodniej (nawiasem mówiąc, jaki jest sens sprawdzania biletów na odcinku Warszawa Śródmieście - Warszawa Wschodnia, jeśli większość ludzi wsiada lub wysiada na Śródmieściu i na tym odcinku jeździ garstka ludzi). Wysiadłem sobie, pooglądałem trochę procesów sprzęgania i rozprzęgania pociągów, napatrzyłem się na lokomotywy stojące luzem i wróciłem na Śródmieście, żeby pojechać na WAT.

A na WAT miałem odrobić jeden, zaległy WF. I nie odrobiłem, bo... nie było miejsca na konsultacjach... Tylko trzy godziny w ten sposób zmarnowałem.

Komentarze (1)

Żądam!

19.01.2005 - Środa - 18:37

Żądam całkowitego zakazu palenia w środkach komunikacji publicznej! I wisi mi to, że niektórzy nie mogą wytrzymać *pół godziny* bez papierosa! Nikt im nie kazał się uzależniać. To jest tylko ich własny wybór i, skoro go dokonali, powinni się liczyć z wszystkimi niedogodnościami z tym związanymi.

Już mnie denerwuje ciągłe spoglądanie na palaczy krzywym okiem i opuszczanie *mojego przedziału* (czyli przedsionka), bo im się zachciało palić. To, że stoję w przedsionku, nie oznacza, że jestem palaczem i warto byłoby widząc osobę, która podróżuje w przedsionku zapytać, czy nie będzie przeszkadzało jeśli się zapali.

I co najgorsze, ostatnio problematyczne są same baby, tak baby, nie kobiety ale baby. Co się dzieje do cholery?! Stereotyp "robola - palacza" zaczyna brać w łeb. W tamtym tygodniu miałem nieprzyjemność podróżować tym samym pociągiem (na standardowym odcinku Warszawa Centralna - Żyrardów) z pewną rudą, wredną babą, która od stacji, na której wsiadła (a wsiadła tam gdzie ja) do stacji, na której wysiadłą (a wysiadła też tam gdzie ja), czyli przez 35 minut paliła papierosy, jeden za drugim! Czyżby tak się stresowała? Nie mogła się powstrzymać?! Drzwi z przedsionka do korytarza w mechpomach nie są idealnie szczelne i zawsze ten smród dostanie się do wnętrza wagonu.

Czy mam zacząć drukować sobie piktogramy "Zakaz palenia" i rozwieszać je tam gdzie stoję?

Komentarze (2)

No i skończyło się rumakowanie...

19.01.2005 - Środa - 17:21

I koniec. Z czternastej pozycji w Google'u, mój blog spadł na pozycję siedemdziesiątą piątą :-(

Komentarze (2)

Będę miał zaliczenie z WF-u!

18.01.2005 - Wtorek - 20:16

Dzisiaj zdobyłem mrożącą krew w żyłach liczbę dziewięćdziesięciu punktów, co dodane do 27 już posiadanych punktów daje razem magiczną liczbę 116 punktów, czyli o pięć więcej niż jest wymagane do trójki! Będę miał trójkę! Ale... muszę odrobić jeden zaległy W-F do wtorku (będę musiał się męczyć w czwartek po południu). Na dodatek prowadzący zajęcia wyjeżdża na urlop i jeszcze jedne zajęcia będą do odrobienia. Propozycje padły na jakiś tam dzień tygodnia (nie to jest tutaj ważne) na godzinę 18:30 - 20:00. Suuuuper! Po zakończeniu zajęć musiałbym czekać na "Mazury" (51117), który wyjeżdża o 21:15 z Warszawy Centralnej. O 21:50 byłbym w Żyrardowie... No nic tylko się zachlastać. Będę musiał odrobić następne zajęcia na siłowni w (tylko trochę) dogodniejszej godzinie. No ale nic. Przynajmniej nie mam już nad sobą widma wywalenia ze studiów z powodu zajęć W-F ;-)

Komentarze (0)

A jutro...

17.01.2005 - Poniedziałek - 20:08

A jutro zaliczenia z WF-u. Psia kość!

Kończę dzisiejsze siedzenie przed komputerem. Poczytam sobie może "Imię róży", książkę, którą zaczynałem czytać dwa razy i na razie wszystko wskazuje na to, że skończę i raczej nie będę zaczynał po raz trzeci. Pierwszy raz zacząłem ją czytać kiedy miałem gorący okres - matura, egzaminy, przeprowadzka i porzuciłem jej czytanie bo nie miałem, ani czasu, ani siły. Teraz też zbliżają się egzaminy, ale może dokończę, tym bardziej, że przekroczyłem już połowę ;-) Tylko mi nie mówcie, kto jest mordercą! I tak wiem, oglądałem film ;-)

Komentarze (0)

Znowu PIS

17.01.2005 - Poniedziałek - 19:46

Partia dwóch nieodróżnialnych od siebie panów o kwaczących nazwiskach (PiS), stworzyła projekt ustawy od "dekomunizacji" Rzeczypospolitej Polskiej. Jeden z członków partii (bodajże Mariusz Kamiński, Mariusz, nie Michał) wypowiadał się dzisiaj w PPP "Z pierwszej ręki" o tym projekcie. Z jego słów można było wywnioskować - wszyscy, którzy kiedykolwiek pracowali w administracji PRL są zdrajcami narodu i pachołkami Związku Radzieckiego. Gdyby nie to, że prowadząca zaczęła go o coś innego pytać, to pewnie jeszcze by powiedział, że należy ich spalić na stosie, a nagranie VHS z egzekucji puszczać w przedszkolach (chociaż z tymi przeszkolami to bardziej pasuje do LPR).

PIS chce, żeby na scenie politycznej pozostały tylko "ich ziomy", bo tak naród sobie życzy. Doprowadziłoby to do stworzenia w Polsce ponownie "jedynej i słusznej" tylko, że tym razem prawicy. W ogóle PIS nie liczy się z głosem ludzi. W Polsce jest całkiem spory elektorat tzw. betonu partyjnego i przecież nie wolno o nich zapominać. A może ja wolę opcję polityczną, w której jest sporo ludzi o "czarnej przeszłości i teraźniejszości" (nie wszyscy), ale przynajmniej nie zniżają się do poziomu likwidacji opozycji. A ten ich pomysł z delegalizacją SLD... Dlaczego nie chcą zdelegalizować Samoobrony? No przecież nikt mi nie powie, że w Samoobronie to same aniołki, a szczególnie archanioł Samoobrony jest człowiekiem uczciwym! Dlaczego nie chcą zdelegalizować Sejmu? Przecież też przynależność jest nieobowiązkowa, a tyle afer wśród posłów... Paranoja!

Niedawno czytałem w Angorze (Och! Dzięki Wam o sprzedawcy gazet z dworców: Śródmieście i Zachodni w Warszawie, że już trzy dni po dacie wydania niektórych gazet sprzedajecie je za bezcen ;-)) przedruk artykułu z NIE o jakże interesującym tytule (pozwolę go sobie ocenzurować) "Mamy przeje..ne". Mimo, że można było wyczuć delikatną zgryźliwość autora w stosunku do opisywanych tam partii i działaczy prawicy to artykuł opisywał szczerą prawdę. Autor opisywał populizm w polskiej prawicy (i w Samoobronie) oraz skutki (ewentualnie zrealizowanych) obietnic dawanych przez polityków. Matko kochana! Polska prawica zachęcona sukcesem Samoobrony zaczęła siać populizm w przerażającej ilości. Te ich pomysły na naprawienie gospodarki, te ich drastyczne pomysły na walkę z przestępczością... Hitler zaczynał podobnie...

Ale jakby tego było mało, rozładowała mi się bateria w zegarku... Noż, kolejne pięć złotych w plecy...

Komentarze (0)

Łomatko!

16.01.2005 - Niedziela - 21:07

Wpiszmy do Google'a słowo "blog" i zaznaczmy szukanie tylko na polskich stronach. Tutaj jest dwadzieścia pierwszych wyników tego szukania. I co widzimy?! Widzimy to, że mój blog jest na pozycji nr 14. No, ale żeby być wyżej niż jog marcoosa?! Dziwny ten Google...

Patrząc dalej można zauważyć jak wielkie znaczenie ma obecność słowa kluczowego w adresie - na czele listy, wśród prywatnych blogów, dominują blogi w domenie .blog.pl.

Komentarze (0)

Wagary

16.01.2005 - Niedziela - 20:04

Jutro sobie zrobię wagary. Pobiegam po Żyrardowie: zrobię kilka zdjęć, pójdę zrobić kserokopie kilku stron, wyślę formularz z nowymi danymi do Inteligo i może złożę dokumenty do wymiany prawa jazdy. Ponadto chciałbym napisać dwie laborki z fizyki i przepisać wykład z matematyki, który został mi przydzielony. Czyli takie niezupełnie wagary ;-)

Komentarze (0)

Powoli mnie wkurza PHP

15.01.2005 - Sobota - 20:30

Wkurza mnie powoli PHP, a szczególnie konkatenacja. Muszę zrobić kilka różnych formularzy, przesyłanych metodą POST do skryptu, który tworzy zapytanie SQL z tych danych. Mam dwie możliwości do wyboru:

$a = $_POST['a'];
$b = $_POST['b'];
...
$sql = "insert into `tabela` values ('$a', '$b', '$c', ...)";

oraz:

$sql = "insert into `tabela` values ('".$_POST['a']."', '".$_POST['b']."', ...)";

Jak dotąd stosuję ten drugi sposób, bo dublowanie zmiennych mija się z celem. A na dodatek wymaga masę wypisywania zmiennych. Z drugiej strony, sposób, którego używam jest bardzo nieczytelny i, przy długich zapisach, błędogenny. Muszę się zastanowić, co by tu zrobić. Ugryźć to foreachem?

foreach($_POST as $nazwa => $wartosc) {
    $$nazwa = $wartosc;
}

Szybciej się to zrobi, ale zdubluje się zmienne. Niby nie jest to wielki problem, ale kiedy tych zmiennych jest kilkadziesiąt i każda zmienna zawiera sporo danych, to jest to marnotrawienie pamięci na serwerze. Chociaż... Może by tak zrobić to przy pomocy referencji? Stworzy się tylko kilkadziesiąt kilkubajtowych zmiennych, ale nie będzie się ich dublowało.

foreach($_POST as $nazwa => $wartosc) {
    $$nazwa = & $_POST['nazwa'];
}

Hmmm... To mogłoby chwycić. Jeszcze tylko zrobić pętelkę, która będzie dopisywała do wyrażenia SQL coraz to kolejne wartości i jak przestanie się zapętlać to zakończy wyrażenie i je wykona. Tak! To jest dobry pomysł.

Ale i tak na razie muszę sobie poradzić z automatycznym, praktycznie niezauważalnym logowaniem użytkownika na stronie, która ma się pojawiać w ramce (ramki są be, ale czasem się przydają - tak jak w tym przypadku). Problem tkwi w tym, że umieszczenie lokalnie formularza logowania i jego wysłanie nie daje takiego efektu, jaki daje formularz "oryginalny". Ba! Nie mam pojęcia co jest przyczyną problemu. No nic, będę kombinował. Może się coś uda.

Komentarze (13)

Lojalność się opłaca!

15.01.2005 - Sobota - 15:12

Dzisiaj znalazłem w swojej skrzynce pocztowej (takiej normalnej, fizycznej, przyczepionej do ogrodzenia) przesyłkę ze zdjęciem pięciu mafiozów grających w karty i hasłem "Lojalność się opłaca". Ktoś mnie straszy? Skądże. To po prostu home.pl dziękuje mi za staż w ich sieci :-) Przesyłka zawierała fakturę oraz podkładkę pod mysz (sprawiającą wrażenie solidnie wykonanej) z tym właśnie motywem. Ciekawe kiedy dostanę kubek? ;-)

Komentarze (0)

Więcej szczęścia niż rozumu

14.01.2005 - Piątek - 15:46

Kolokwium z fizyki zaliczone na cztery minus. Tytuł notki chyba wystarczająco dobrze opisuje zaliczenie ;-)

Komentarze (0)

A jutro kolokwium z fizyki

13.01.2005 - Czwartek - 19:33

Brr....

Komentarze (8)

Nadzieje się odradzają

12.01.2005 - Środa - 21:16

Udało się! Mimo, że sądziłem, że ostatnie kolokwium z matematyki poszło mi fatalnie, okazało, się, że poszło tak samo jak pierwsze kolokwium. Czyli zdobyłem 50% + 1 punkt, dzięki czemu mam realne szanse na zaliczenie ćwiczeń z matematyki (po trzecim kolokwium) i dopuszczenie do egzaminu z matematyki.

W piątek za to mam kolokwium z fizyki, a z tym może być już gorzej.

Ale nie mówmy o rzeczach niemiłych. Wspomnijmy o czymś przyjemnym. Na przykład o kolei ;-) Nie o strajku, bo dzisiaj nie odczułem na własnej skórze (podobnie jak wczoraj) skutków protestu, ale o ładnej pogodzie, która pozwoliła mi na zrobienie kilku fajnych zdjęć. Fajne, bo dawno nie robiłem zdjęć przy normalnym słońcu.


Chciałbym jeszcze napomknąć tutaj o pewnym małym nieporozumieniu, które zaszło między mną, a człowiekiem, którego stronę opisałem w kilku słowach w jednym ze swoich komentarzy. Nie wycofuję się ze swoich słów, ale przykro mi, że te słowa wywołały tak silną i nieprzyjemną reakcję.

Komentarze (4)

Wpis "zapchajdziura"

12.01.2005 - Środa - 21:07

Chciałbym tylko powiedzieć, że nie mam nic do powiedzenia.

Niniejszy wpis powstał w celu zmniejszenia dominacji wpisów kolejowych w moim blogu.

Komentarze (0)

409Da-271

11.01.2005 - Wtorek - 17:38

Dzisiaj, wracając ze szkoły natrafiłem na sytuację niecodzienną. W Żyrardowie, na ul. Okrzei, przy (bodajże) elektrociepłowni jest mały, uważany dotychczas przeze mnie za nieczynny, przejazd dwutorowy bocznicy dawnych zakładów lniarskich. I co? I dzisiaj, jedna z dwóch stojących w głębi 409Da miała podczepione jakieś puste Eaosy i stała blisko ulicy. Zrobiłem jej trzy zdjęcia. Niezłego miałem farta ;-) Nie pokazuję zdjęcia jesze. Wrzucę je jak pojawi się na RFE.

A strajk... Strajku prawie nie odczułem. Ale kilka dziwnych rzeczy zauważyłem. Między innymi, kibel, którym jechałem stanął "w krzakach" przed Zachodnią i otworzył drzwi. Chwilę postał i pojechał. Dostawili nową stację? Warszawa Krzaki Przed Zachodnią? ;-)

A drugą dziwną rzeczą był widok EP09 bodajże 017, ciągnącej wagony z tabliczkami "Telimena" w kierunku Łodzi na Włochach. Co to było?

Komentarze (4)

Jutro strajk!

10.01.2005 - Poniedziałek - 21:14

Jutro, od ósmej do dziesiątej na węźle Warszawa Wschodnia będzie strajk. A ja jadę 33502, o 8.49 z Żyrardowa. Mam nadzieję, że dojadę.

Tak swoją drogą, to ten Kogut to taki kolejowy Lepper.

Ale może o rzeczach przyjemniejszych ;-) Dzisiaj spędziłem ponad godzinę na dworcu w Skierniewicach. A ile zdjątek narobiłem... Ho ho! Ale nie będę ich tutaj wrzucał. Wrzucę je na RFE i dopiero dam do nich linki.

Komentarze (2)

Pagerank

08.01.2005 - Sobota - 23:28

I odzyskałem swój stary Pagerank :-) Z powrotem mam "4" :-)

Komentarze (10)

Kilka poprawek

08.01.2005 - Sobota - 15:16

Silnik blogowy golBie. Został opublikowany z kilkoma poprawkami. Szczegóły na odpowiedniej stronie.

Komentarze (0)

Wczoraj w Milanówku

08.01.2005 - Sobota - 15:10

Wczoraj wracając do domu, wysiadłem w Milanówku i zacząłem robić zdjęcia z peronu. Takie sobie. Ale najciekawsze jest to, że mechanik jednej EP-09, w miejscu, w którym zazwyczaj tego się nie robi, puścił Rp1 - prawdopodobnie mnie zauważył, stojącego z aparatem wśród ludzi ;-)

Do Żyrardowa wróciłem kiblem i chciałem zrobić zdjęcie tego kibla podczas odjazdu. Kiedy tylko kierpoć zauważył mnie z aparatem to się schował. Jak zrobiłem zdjęcie to się pokazał z powrotem w drzwiach bocznych. Czyżby już wiedzieli, że mogą trafić do Internetu? ;-)

Komentarze (0)

Kolokwium poszło...

08.01.2005 - Sobota - 14:59

...fatalnie. Ale pretensję mogę mieć tylko do samego siebie.

Komentarze (0)

Jedno zadanie na ten tydzień załatwione

06.01.2005 - Czwartek - 18:25

Ufało mi się zaliczyć wejściówkę na laborkach z Podstaw Metrologii. Jeszcze jutro tylko kolokwium z matematyki... Trzeba się zacząć uczyć.

P.S. Przepraszam, że tak zwlekam z odpowiedziami na maile. Postaram się na nie jutro odpowiedzieć.

Komentarze (0)

Można się załamać

05.01.2005 - Środa - 20:32

Jutro labolatorium z Metrologii (nic jeszcze nie umiem), a pojutrze kolokwium z matematyki (też jeszcze nic nie umiem). Teraz pluję sobie w brodę, że "przebalowałem" całe święta...

Komentarze (0)

Nowe zdjęcia

03.01.2005 - Poniedziałek - 21:17

Udało się załadować zdjęcia. Uff...

Dzisiaj była dość duża sesja pociągu sieciowego razem ze stonką SM42-1030:

Pociąg sieciowy
SM42-1030
SM42-1030 z pociągiem sieciowym

Pstryknąłem też dwa kible - EN57-1588 i EN57-1780:

EN57-1588
EN57-1780

Zrobiłem też ujęcie EU07-443 stojącej przy peronie:

EU07-443

I sfotografowałem słupek kilemetrażowy, będący sporo za torami ;-) Peron w Żyrardowie jest oddalony o 43 kilometry i 200 metrów od słupa 0/0 w Warszawie Centralnej.

Słupek kilometrażowy

Komentarze (1)

A zaświadczenie dopiero w środę...

03.01.2005 - Poniedziałek - 20:54

Na szczęście udało mi się zmienić dane na uczelni. Zaświadczenie do WKU dostanę dopiero w środę, ale wojsko poczeka ;-) Po wyrobienie nowej legitymacji odesłano mnie do pokoju, z którego mnie przysłano ;-) Podziękowałem, poczekam.

Mam też parę zdjęć zrobionych dzisiaj, ale znowu nie mogę ich załadować :-(

Komentarze (0)

I jutro znowu...

02.01.2005 - Niedziela - 22:47

Jutro znowu się zaczyna. Cały dzień w Warszawie... I jeszcze muszę to wojsko załatwić :-(

Komentarze (3)

Podsumowanie, już minionego, roku

01.01.2005 - Sobota - 17:25

Skończył się rok. Może warto go podsumować.

Styczeń
Styczeń, tak naprawdę, niczym szczególnym się nie wyróżniał. Jedynym faktem godnym zauważenia, było spotkanie grupy alt.pl.regionalne.skierniewice.
Luty
W lutym rozpoczęły się problemy z Telekomunikacją Polską i niepoprawnym naliczaniem rachunków. Ciągnęło się to długo. Dowiedziałem się też, że dostałem certyfikat językowy.
Marzec
W marcu przeniosłem stronę na komercyjny serwer. Została "zmysqlowana" i otrzymała, niestety, nowy adres. Stary przestał w niedługim czasie działać.
Kwiecień
W kwietniu to zaczęło się dziać. Został mi miesiąc do matury. Zacząłem (trochę) przygotowywać się. Wygrałem monitor ;-) W kwietniu doznałem kontaktu z wielce znaną osobowością polskiego Usenetu, człowiekiem, którego nazwisko stanowi świętość (czyt. kretynem i kryminalistą). Pożegnałem się też z zajęciami w szkole.
Maj
W maju to już dopiero się działo! Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Zaczęła się wyjaśniać sprawa z TePsą. I przyszła kolej na maturę. Tyle lat przed nią uciekałem, ale w końcu musiałem do niej podejść ;-) I zdałem ;-) Jeździłem też na kursy przygotowawcze do egzaminów na Politechnikę.
Czerwiec
Czerwiec to miesiąc straszny. Masa stresu (mimo, że już po maturze), masa pracy. W czerwcu musiałem złożyć dokumenty na trzech uczelniach. Obroniłem pracę dyplomową i zostałem celujących technikiem. Skończyłem szkołę i zdobyłem średnie wykształcenie. W czerwcu miałem pierwsze egzaminy - na Politechnikę Łódzką.
Lipiec
A lipiec to już w ogóle odjazd. Na samym początku egzaminy na dwie uczelnie techniczne w Warszawie. Oczekiwanie na wyniki i dylemat w wyborze uczelni. W końcu wybrałem WAT. I zaczęło się. Skończyła się nauka, zaczęła się praca. Przygotowania do przeprowadzki, masa pracy w nowym domu i pierwsza legalna praca ;-)
Sierpień
Siódmego sierpnia nastąpiła przeprowadzka. Coraz więcej pracy. Założyłem sobie w końcu stałe łącze, na które od tak dawna chorowałem. W sierpniu też podpisuję umowę, dzięki której dostaję pieniądze za swoją pracę. W nowym domu moja suka się szczeni :-)
Wrzesień
We wrześniu przyszedł czas na uspokojenie. Nie było ono takie jakiego bym się spodziewał, ale po tym całym zamieszaniu związanym z przeprowadzką zaczęło być coraz mniej pracy. Na początku września funduję sobie domenę antylameriada.net. Kupuję drugi komputer i zaczynam sprzedawać książki ;-) We wrześniu zaczyna solidnie się rozwijać moje zainteresowanie koleją. Chwilę później zostałem kolejowym świrem ;-) We wrześniu udaje się oddać budynek do użytku. A w ostatnim dniu września stuka mi dwudziestka.
Październik
Październik to miesiąc nowych wyzwań. Nagła zmiana otoczenia, nowe środowisko, nowe problemy, nowe pomysły. I niestety solidny kop w dupę. W październiku melduję się w nowym miejscu zamieszkania i zaczynam studia. Zaczynają się codzienne dojazdy. Zainteresowanie koleją rośnie nieograniczenie. Zaczyna się chroniczny brak czasu.
Listopad
W listopadzie już jestem wkręcony w studiowanie. Zaczyna mi się wszystko układać. Zaczynam też wypady z aparatem na tory, mimo, że jest zimno. Zaczynam też poznawać coraz więcej miłośników kolei.
Grudzień
W grudniu udaje mi się zrobić pierwszą pełnowartościową fotkę składu ze Szczakowej. I tak naprawdę, w grudniu, po raz pierwszy od pół roku mogę się wyspać i wypocząć. Żadne wielkie rzeczy nie leżą mi na głowie. Niestety zaliczyłem też pierwszego w swoim życiu silnego doła psychicznego.

Rok był naprawdę ciekawy i pełny wrażeń. Sam się dziwię, że wytrzymałem to emocjonalnie.

Komentarze (2)

© Krzysztof Sawicki