Reklama

Blogi, które czytam

Kategorie

Archiwum

2008

2007

2006

2005

2004

Stat4u

Stat4u

Blog

To już jutro... Brrrrrr

30.06.2004 - Środa - 21:19

Kurde! Już jutro mam egzamin na Politechnikę Warszawską. Nic nie umiem, nic a nic. Nie mam teraz już czasu, żeby się nauczyć... Kurde! Jutro będę pisał bzdury. Holender! ;-) Żeby były proste pytania, żeby były proste pytania...

A na razie idę spać, bo wyjeżdżam ze Skierniewic o 6.17.

Komentarze (0)

To już pojutrze

29.06.2004 - Wtorek - 23:38

To już pojutrze - egzamin na Politechnikę Warszawską. A w piątek egzamin na Wojskową Akademię Techniczną. Raaaaannnnnyyy... Muszę jeszcze opanować na glanc caluśką karteczkę A4 samych wzorów z fizyki, bo o ile jakoś mi idzie ich wykorzystanie o tyle nie mogę ich spamiętać (tak to jest jak się fizyka w szkole skończyła w czwartej klasie, a w piątej wszystko wyleciało z głowy).

Na dodatek wiem już, że nie dostanę się na Informatykę. Dlaczego? Dlatego, że na Informatykę startuje około połowy ludzi kandydujących na cały wydział. Wszystkich jest nieco ponad 2000 (choć na liście figuruje 1997), miejsc 680. Miejsc na Informatyce jest 200, a kandydatów około tysiąca. Trudno są ode mnie lepsi. Niech oni studiują Informatykę.

Ogólnie to chciałbym się po prostu dostać gdzieś na WAT albo na PW. Rok mógłbym przestudiować i za rok ponownie próbować swoich szans na Informatykę. Fakt, rok w plecy. Rok dłużej na garnuszku u rodziców. Rok dłużej wymigiwać się od wojska ;-) Ale przynajmniej studia bezpłatne (teoretycznie).

Raaaaannnnnyy! Żeby były proste egzaminy, żeby były proste egzaminy, żeby były proste egzaminy, żeby były...

Żeby się dostać, żeby się dostać, żeby się dostać....

Kurde! Zaczynam się denerwować.

Komentarze (1)

Wreszcie mamy rząd

24.06.2004 - Czwartek - 20:28

Ja, chociaż nie jestem posłem, głosuję za rządem profesora Belki. Dlaczego? Uważam, że natychmiastowe wybory (czyli sierpniowe) przyniosłyby więcej szkód niż korzyści - wzrost poparcia dla Samoobory, niesamowity chaos, fatalną ustawę budżetową, straszną ustawę zdrowotną itp. Jest tyle rzeczy nagłych do załatwienia, że nie można teraz wymieniać ludzi na tych, którzy już byli i w sumie nic lepszego nie stworzyli.

A Giertych to normalnie już sobie jaja robi...

Komentarze (0)

Męczarni z Łodzią na razie koniec

23.06.2004 - Środa - 15:35

Ufff... Dzisiaj w ciągu nieco ponad godzinki napisałem egzamin z języka angielskiego. Forma egzaminu do złudzenie przypomina egzamin FCE, ale jest dużo, dużo prostszy. Na jego zrobienie miałem dwie i pół godziny. Zrobiłem, wcale się nie spiesząc w jakieś siedemdziesiąt.

Wyniki drugiego lipca. I tak nie sprawdzę bo drugiego mam egzamin na Wacie. Ciekawe czy będzie można sprawdzić w sobotę.

Komentarze (0)

Męczarni z Łodzią dzień kolejny

22.06.2004 - Wtorek - 19:50

Dzisiaj egzamin z fizyki. O rany! Jakoś poszło, ale mogło lepiej ;-) Zmieniła się komisja na takich sztywniaków, co nadgorliwie regulaminu przestrzegali i cały czas sobie szeptali coś, że aż szlag mnie trafiał, bo siedziałem w pierwszej ławce, w której to, owa komisja mnie umieściła! Pula punktów z tego egzaminu to 300, dość mało w porównaniu z wczorajszą matematyką, w której było do rozdysponowany tylko 500 punktów ;-) Ciekawe jaki będzie jutro egzamin z angielskiego.

Mimo wszystko, wiem jedno. Muszę się jeszcze do następnego czwartu (pierwszego lipca) sporo tej fizyki nauczyć (matematyki też), żeby na egzaminach na Politechnikę Warszawską i Wojskową Akademię Techniczną wypaść jak najlepiej.

Komentarze (0)

Niech tę Łódź to jasny szlag trafi, część druga

21.06.2004 - Poniedziałek - 20:44

Dzisiaj miałem pierwszy egzamin na Politechnice Łódzkiej. Jak mnie to miasto denerwuje! A jak mnie sama uczelnia denerwuje! Miałem się stawić na Stefanowskiego 18/22, a takiego budynku nie ma! Mój docelowy budynek miał zupełnie inny numer. Ech...

Komentarze (0)

Jutro Łódź

20.06.2004 - Niedziela - 22:40

Już za dziesięć godzin czeka mnie pierwszy egzamin. Zdaję matematykę na Politechnice Łódzkiej. We wtorek fizyka, a w środę angielski. Nic nie umiem :-/

Komentarze (0)

Komunikat

18.06.2004 - Piątek - 17:09

Niestety muszę ogłosić mały komunikat:

Być może już od końca czerwca (a z pewnością od początku lipca) będę nieobecny w Sieci. Spowodowane będzie to przeprowadzką. Ten stan może potrwać nawet do września!

Jeśli masz jakieś pilne sprawy do załatwienia ze mną pospiesz się z tym, gdyż nie znam dokładnego terminu odłączenia od Sieci.

W momencie kiedy zostanę odłączony od Sieci nie będę w stanie odpowiadać na listy, a moja skrzynka pocztowa nie będzie informowała, że nie jestem dostępny!

Ten komunikat pojawi się na stronie głównej w poniedziałek.

Komentarze (0)

Uzębienie

17.06.2004 - Czwartek - 22:32

Uzębienie mnie nie boli ;-) Wychodzi mi tylko już trzecia "ósemka". Jedna wyszła cała, a dwie wyjrzały już na światło dzienne, ale się jeszcze namyślają ;-) Co mi po tych zębach mądrości, skoro mi po nich mądrości nie przybywa? :-/

Komentarze (0)

Fatalna propagacja

16.06.2004 - Środa - 22:19

Trzeci dzień z rzędu nie mogę słuchać bardziej oddalonych stacji radiowych, a w szczególności Pierwszego Programu Polskiego Radia. Przedwczoraj, na częstotliwości 92 MHz cyklicznie było słychać jakąś stację brytyjską (znowu się coś dzieje w wyższych partiach atmosfery) oraz silny szum oczywiście. Jedyną sensowną stacją radiową, której mogę słuchać jest Polskie Radio Bis. Reszta, czyli RMF FM (siejąca z Pruszkowa jedną dziesiątą mocy standardowej mikrofalówki ;-)), Radio Maryja, RSC i Radio Niepokalanów, to radia dla mas (nawet Radio Maryja, tyle, że dla innych mas ;-)). Mam nadzieję, że się to niedługo skończy, bo rano, zamiast informacji, budzi mnie szum. Szlag by to trafił! Trzeba rozejrzeć się za dobrą anteną do nowego miejsca zamieszkania, żeby nie było takich numerów.

Komentarze (0)

I minęło pięć lat...

15.06.2004 - Wtorek - 16:32

Dzisiaj oficjalnie zakończyłem szkołę. Trochę smutno ;-) W pierwszej klasie najgorszy natłok zajęć, do nauki takie trudne rzeczy, a teraz z perspektywy czasu, wszystko wiem, chociaż wtedy to było dla mnie, no może nie czarną magią, ale dość trudne. W drugiej klasie miałem jeszcze gorzej. Chodziłem do szkoły popołudniami, wracałem wieczorami, nic nie kapowałem, a nawet szkołę bojkotowałem. Dostałem wtedy pierwszą i ostatnią ocenę dopuszczającą na świadectwo (która to niestety automagicznie przeszła na świadectwo końcowe). Trzecia klasa to już był luksus! Praktycznie trzy dni w szkole, jeden dzień na warsztatach i jeden dzień z samymi pracowniami i miernictwem niestety. W trzeciej klasie właśnie przekroczyłem po raz pierwszy średnią 4,0 na świadectwie końcowym w szkole średniej. Rzeczy zaczęły iść dużo prościej. Czwarta klasa też była ładna. Jeden dzień na warsztatach (niestety jak były zajęcia z pewnym ćwokiem, który uważał, że jesteśmy śmieciami to nie była przyjemność), jeden dzień samej pracowni (czyli granie w karty) i trzy dni w szkole. Rok zakończony ze średnią powyżej 4,2. Po raz pierwszy od czwartej klasy podstawówki dostałem książkę w nagrodę ;-) Ach! Zapomniałbym. W czwartej klasie miałem caaaluuuutki miesiąc praktyk zawodowych, a dzięki kilku rozmowom wyszło na cały miesiąc siedzenia w Internecie ;-) Piąta klasa - ufff. Najlepsze! Właściwie brak jakichkolwiek lekcji poza polskim i matematyką. Troszkę jeszcze tylko przedmiotów zawodowych, ale tak to pełny luksus ;-) Samą piątą klasę zakończyłem ze średnią 4,9, dzięki czemu odebrałem dzisiaj dwieście złotych stypendium. Ale szkoła się już skończyła. Dzisiaj się już skończyła, chlip :`-/ Dostałem świadectwo, duplikat, dyplom technika, papierowy słownik frazeologiczny, elektroniczny ecyklopedio-słownik, szklanego małego słonia, dwie stówki, łyk szampana i musiałem już sobie pójść. Ech... Teraz jestem bezrobotnym.

Komentarze (0)

A jednak

14.06.2004 - Poniedziałek - 12:18

A jednak po podliczeniu głosów z osiemdziesięciu pięciu procent komisji wyborczych Socjaldemokracja Polska przekracza pięcioprocentowy próg wyborczy. I bardzo dobrze! Na dodatek Samoobrona spada poniżej Prawa i Sprawiedliwości. Niestety Liga Polskich Rodzin wciąż na drugim miejscu. Ale będzie burdel!

Komentarze (1)

Konstytucyjny przywilej/obowiązek spełniony

13.06.2004 - Niedziela - 21:18

Akcja oddawania głosu zakończona ;-) Ładnego szoku doznałem jak zobaczyłem kartę do głosowania formatu A2. Myślałem, że to plakat ;-)

Komentarze (0)

Samoobora again and again and again and again...

11.06.2004 - Piątek - 20:01

Dzisiaj za każdym razem jak wyjrzałem przez okno widziałem tego zielonego Seata obklejonego plakatami Samoobory, z megafonami na dachu. Na szczęście nie było mi dane dzisiaj usłyszeć tej ich kretyńskiej przyśpiewki.

Komentarze (0)

Na wybory marsz!

10.06.2004 - Czwartek - 21:42

Wybory w Polsce dopiero w niedzielę, ale ja już nawołuję, żeby iść głosować! Bo kto nie głosuje ten w kozie nie siedzi. Tfu! Jak to było? Hmmm.... A, nie ważne. Spełnić trzeba obywatelski obowiązek! Nie lubię ludzi, którzy nie idą głosować, a potem narzekają, że ktoś za nich dokonał złego wyboru (pominę fakt, że w polskich wyborach parlamentarnych startują ciąglę ci sami ludzie). Teraz macie szanse wytypować kogoś do Parlamentu Europejskiego, ale nie tylko po to, żeby w Polsce było dobrze, ale po to, żeby było dobrze w całej Europie! Nie po to wchodziliśmy do Unii Europejskiej żeby teraz egoistycznie domagać się samych przywilejów. Z jakiej racji? Z racji tego, że przez pół wieku byliśmy politycznie i gospodarczo uzależnieni od Moskwy? Przez to, że nie skorzystaliśmy (a raczej zabroniono nam) skorzystać z okazji jaką był Plan Marshalla? Ale przecież sami jesteśmy sobie winni! Jakoś nam się udało skończyć z "Moskwoholizmem", ale nie potrafiliśmy naprawić zepsutej sytuacji tak jak należy. I to też nasza wina! Naszego lenistwa, naszej niewiedzy i naszej chciwości.

Dobra, ale wracając do wyborów. W tych wyborach, jak w żadnych innych w III RP, na listach wyborczych dużo ludzi młodych, wykształconych - krótko mówiąc takich, którzy nie są przyzwyczajeni do ciągłego narzekania, że jest źle bo był PRL/SLD-UP/AWS. Ciągłym pesymizmem niczego nie załatwimy (ja też jestem pesymistą, ale zdaję sobie z tego sprawę)! Dajmy szansę młodym! Dajmy szansę ludziom, którzy nie są skażeni aferami, korupcją i permamentnym olewactwem! Dajmy szansę ludziom, którzy mają idee! Dajmy szansę ludziom, którym zależy, żeby było dobrze, bo oni mają jeszcze całe życie przed sobą!

W niedzielę, mimo tego, że będę zapewne kompletnie zmęczony, prosto z pociągu pójdę do swojej dawnej podstawówki (w której nie byłem od czasu referendum europejskiego), bo tam jest mój okręg wyborczy i zagłosuję, a na co zagłosuję? A domyślcie się ;-) Na pewno nie zagłosuję na żaden z komitetów obywatelskich - jakoś nie wzbudzają mojego zaufania, wszelkie komitety prawicowe odpadają - mam inne poglądy, PIS - Piss off ;-) - też prawica, ale ostatnie wypowiedzi Kaczyńskiego prezydenta Warszawy (Lecha czy Jarosława) trochę mnie zbulwersowały, LPR - czyli skrajna prawica też odpada - nie będę głosował na neonazistów! PSL - partia stagnacji i starych wąsaczy. Nie, dziękuję. Samoobrona? No bez jaj! Nie poprę nikogo z Samoobory choćby mi i proponowali masę pieniędzy. Wystarczy ten burdel jaki robią w Sejmie. Wstyd ich puszczać za granicę. Co z tego skoro startują tam też ludzie młodzi i wykształceni skoro wciąż żyje i trzyma się mocno ich wódz zwany kretynem ;-) SLD i UP - hm... skompromitowali się ostatnio, poczekamy, może się jakoś zrehabilitują, ale mojego głosu na razie nie dostaną. Została Socjaldemokracja. Partia wyłoniona w szczególności z SLD, to szkoda, gęby te same od lat, też szkoda. Ale nie słyszałem, żeby Ci ludzie byli kiedyś jakoś bardzo krytykowani albo zamieszani w afery. Na nich oddam głos, bo w końcu to partia, która najlepiej odzwierciedla moje poglądy (choć w paru rzeczach się nie zgadzamy ;-)).

Ale jeszcze jedno: Błagam! Nie głosujcie na LPR ani Samoobronę!

Komentarze (0)

Stówka w kieszeni

09.06.2004 - Środa - 12:31

Khem, khem, khem ;-) Za dobre wyniki w nauce dostałem ze szkoły sto złotych ;-) Za drugie półrocze poprzedniego roku. Czekają mnie jeszcze dwie stówki z cały ten rok ;-)

Komentarze (1)

NIepoprawny optymizm ;-)

09.06.2004 - Środa - 00:00

Wyczytane na alt.pl.mag.at: news:<f89cfb54ccd5f4e2bbada37f30c512ec@Hugolandia.gdh>

Komentarze (0)

Od dzisiaj mówcie mi panie technik ;-)

08.06.2004 - Wtorek - 12:44

No i zostałem technikiem ;-) Szkoda, że teraz technik to nikt, bo tak chętnie bym sobie podostawiał przed nazwiskiem tytuł ;-) Ale za to z jaką oceną zostałem tym technikiem! Celującą! :-)

Komentarze (1)

A jutro obrona

07.06.2004 - Poniedziałek - 19:34

A jutro obrona pracy dyplomowej. Miałem przygotować krótkie, trzyminutowe wystąpienie. Za nic mi nie wychodzi. Jak tylko zaczynam gadać to kończę po kilkunastu... Chyba będę musiał je drastycznie skrócić ;-)

Komentarze (0)

Kolejne składanie dokumentów...

04.06.2004 - Piątek - 18:29

Dzisiaj zaliczyłem składanie dokumentów na Politechnice Warszawskiej i Wojskowej Akademii Technicznej. Na pierwszy ogień poszedł Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. O zgrozo! Wszystko byłoby ok, gdyby nie ta elektroniczna rejestracja. Strasznie to działa. Raz, że były to stacje Suna - to nie wada, ale jakoś dziwnie się to muliło, dwa, że na większości z nich zainstalowany był Netscape Navigator 4.7 - archaiczna przeglądarka dla tetryków, trzy, że te przeglądarki nie zawsze działały - w jednej z niewiadomego powodu nie było przycisku "Zapisz", a druga działała tak wolno, że nie było sensu jej używać. Dokończyłem jednak wypełniać formularz na stacji, na której była Opera (bodajże 7), czyli już w miarę sensowna przeglądarka. Nie muliło się to tak strasznie jak na tych starych Netszkapach. Za to ujawnił się już problem inny - niezależny (chyba) od przeglądarki - w sekcji wyboru kierunków studiów znajdowało się sześć wierszy, w każdym z nich pole do wpisania nazwy wydziału, hiperłącze otwierające okienko z listą wydziałów (po wybraniu jednego automatycznie wydział był wstawiany), pole do wpisania nazwy kierunku, analogiczna lista kierunków oraz pola kodu wydziału i numeru kierunku. Niby nic trudnego, ale... W trakcie jednego przeładowania strony można było otworzyć listę tylko raz. Próba otwierania jakiejkolwiek innej listy kończyła się niepowodzeniem. Wpisywanie ręczne było bezsensowne, bo nie było skąd wziąć kodów i numerów kierunków. Cóż... Trzeba było wybrać wydzia, spróbować zapisać, został zgłoszony błąd, uzupełnić wpis kierunkiem, zapisać, wybrać wydział, zapisać, ... O żesz! Jak szalenie intuicyjnie! No ale jakoś przeszedłem. Złożyłem wymagane dokumenty, dostałem numerek i udałem się na WAT. Na Wacie tylko pokazałem papierki, dostałem wejściówkę na egzamin i wróciłem do domu. Uff... Teraz tylko czekać do 1. i 2. lipca ;-)

Komentarze (4)

O choroba!

02.06.2004 - Środa - 19:50

O choroba! Dopadła mnie choroba! Zwykłe przeziębienie, ale mimo wszystko czuje się fatalnie. Szlag by trafił tę pogodę!

Komentarze (0)

Łódź i moja opinia na temat tego miasta

01.06.2004 - Wtorek - 13:15

Tę Łódź to jasny powinien trafić szlag! Takiego miasta to ja już dawno nie widziałem! A to moja historia:

Ponieważ czwartego czerwca roku pańskiego dwa tysiące czwartego minie termin składania dokumentów na uczelnię Politechniką zwaną w Łodzi umiejscowioną, udałem się mechanicznym powozem do tego miasta, które to jest siedzibą wojewody mającego pieczę także nad moim grodem. Gród łódzki nie jest mi dobrze znany, jednakże zaopatrzony w plan osady oraz dokładny adres Sekcji Rekrutacji podjąłem wyzwanie dotarcia do tego zamczyska przy profesora Stefanowskiego trakcie, o numerze drugim umieszczonego. Kiedyż to wjeżdżałem do grodu nic nie zapowiadało najgorszego! Przejazd przez rogatki oraz pewien odcinek za rogatkami przeminął spokojnie. Ale po tym okazało się, że mapa (najwyraźniej sporządzona przez pijanego kartografa) nie odzwierciedla rzeczywistości, bo tam gdzie koliste krzyżówki być powinny, były krzyżówki normalne. Na domiar szatańskich sprawków, trakty łódzkie mają pierońsko nieczytelne nazewnictwo, jeśli już są umieszczone! Błądziliśmy tak po tym grodzie (do grodu kierowała moja rodzicielka, z grodu do domowiska już ja), aż trafiliśmy na trakt o nazwie Nawrot (gdyż tak nas pokierowali pewni autochtonowie). Zapaliła się iskierka nadziei! Jadąc prosto tymi kocimi łbami można (prawie) dojechać do celu (prawie, gdyż trzeba jeszcze potem pojechać kawałeczek innym traktem)! Jedziemy - pierwsza krzyżówka, druga krzyżówka - prosto? Nie! Trakt o jednej kierunkowości! Trudno, z boską pomocą trafimi po skręcie w lewo do główniejszego traktu. Trafilibyśmy bez przeszkód, gdyby nie to, że łódzcy waszmoście od dróg poustawiali sygnifikacje, zabraniające skrętu w lewo tam akurat gdzie my chcieliśmy! I trzeba było robić nawrot (czyżby jakieś koligacje? ;-) na trakt równoległy, tak samo zwany ale o innej kierunkowości. Na szczęście jednak udało się później jakoś dojechać do politechnicznego podgrodzia. Cóż z tego, skoro nikt w tym podgrodziu nie wie gdzie jest Sekcja Rekrutacji i tylko pani, której profesja nie ma nic wspólnego z uświadamianiem nieświadomych miło wytłumaczyła, że Sekcja Rekrutacji jest w murach podgrodzia z drzwiami na zewnątrz. O bogowie! Numeracja ziemianek fatalna - zapewne wieszana przez niepiśmiennych! Trafiliśmy! Na szczęście wszystkie glejty były dobre (oprócz cenzurki od konowała, której kopię chciałem pokazać, ale oryginał zostawić musiałem).

Z powrotem poszło dużo lepiej. Mapa od pijanego kartografa nie była używana, gdyż wiedzieliśmy, że wprowadzi nas w więcej błędów niż drogowskazy nad traktami prowadzące nas na osadę rawską.

Ludzie! Jaka ta Łódź jest porypana! Tam jest tak ciężko się zorientować w czymkolwiek, że głowa mała.

Przepraszam za styl, przygotowuję się do czytania "Imienia Róży" (tak, tak, tej z dzisiejszej Gazety Wyborczej za 2 zł).

Komentarze (2)

© Krzysztof Sawicki